Szukając wiosny
Wiosna
jest porą roku, w której Bóg przypomina nam, że świat nie zawsze jest taki, na
jaki wygląda. To, co jest beznadziejnie martwe, w ciągu kilku krótkich tygodni
wraca do życia. Posępne lasy nabierają barw. Drzewa, których nagie konary
wyciągały się do nieba przez całą zimę, jak gdyby błagały o przyodziewek, nagle
przyozdobiły się koronkowymi, zielonymi szatami. Kwiaty, co zblakły i opadły na
ziemię pod wpływem zimna, znowu budzą się z kolan w buncie przeciwko śmierci. …
Niezawodne, coroczne pojawienie się wiosny napawa mnie otuchą, gdy doświadczam
pozornie beznadziejnych sytuacji. Z Bogiem jednak takich sytuacji nie ma. Bez
względu na to, jak posępnie wygląda krajobraz życia, Bóg może go przemienić we wspaniały
ogród pełen barw i zapachów. Julie Ackerman Link / „Nasz
codzienny chleb”, 18 kwietnia 2013
(Zdjęcie - szukamy wiosny w pobliskim Żabieńcu, 17 kwietnia 2013)
Życie
jak ciasto
Przywołując
w pamięci swe chłopięce lata, Randy Alcron opowiada, jak często przyglądał się
pieczeniu cista przez swoją mamę. Pewnego dnia, gdy miała już przygotowane wszystkie
składniki - mąkę, cukier, proszek do pieczenia, jajka i wanilię - mały Randy, ukradkiem,
spróbował każdego z nich po kolei. Poza cukrem, każda z tych ingrediencji
smakowała dość koszmarnie. Następnie mama zmieszała je wszystkie razem, włożyła
do formy, a następnie do piekarnika. „Nie potrafiłem zrozumieć” - wspomina Alcorn
- „że połączenie tak niesmacznych z osobna rzeczy, dało tak smakowity efekt
końcowy”. Dalej Alcorn pisze, że Bóg
czyni podobnie – „bierze wszystkie niepożądane w naszym życiu stresy, miesza je
ze sobą, umieszcza w żarze kryzysu, którego właśnie doświadczamy i w końcu
otrzymuje doskonały produkt”. „Nasz codzienny chleb”, 2012




