poniedziałek, 26 maja 2014

Na Dzień Matki - wiersz

Podaruję Ci, Mamo
naszyjnik z pereł
bo perły mają w sobie
radość i smutek
śmiech i płacz
skromność i piękno

Podaruję Ci, Mamo
sznur pereł
bo każda z nich
jest jak cząstka mego życia
życia, które mam
dzięki Twojej odwadze
ufności i nadziei

Podaruję Ci, Mamo
perły wdzięczności
perły szacunku
perły troski
perły radości
całą plejadę pereł
na żyłce miłości

(Ewelina Tołopiłło)














Maj miesiącem Biblii

Wczoraj, przejeżdżając przez Warszawę, zauważyłam na słupach ogłoszeniowych znajomy plakat „Ekumeniczne Dni Biblijne”.  No tak, przecież mamy maj! Kończy się już ta coroczna akcja, kiedy to właśnie w maju kościoły chrześcijańskie w szczególny sposób celebrują fakt, że Pismo Święte jest w zasięgu naszej ręki, możemy je czytać w rodzimym języku, a jego treść wciąż zachwyca ponadczasowością i zmienia życie ludzi.

Tegoroczne Słowo na Ekumeniczne Dni Biblijne 2014 oparte zostało na tekście z Psalmu 73:28 „Dla mnie (...) dobrze jest być blisko Boga” (BE).  Zachęcam do przeczytania krótkiego rozważania: KLIKNIJ.

A ja, na tę okoliczność przypominam swój stary tekścik , który powstał  w 2009 roku.

„Będziesz Biblię nieustannie czytał” - tak według R. Brandstaettera powinno brzmieć XI przykazanie. Dalsza jego myśl brzmi: Niechęć człowieka do codziennego czytania Pisma Świętego jest najczęściej owocem lenistwa, biorącego swój początek w uczuciu trwogi przed konfrontacją z prawdą Bożą.

Kiedyś, we ‘wstępniaku’ do jednego z numerów „Chrześcijanina”, redaktor naczelna, Monika Kwiecień napisała następujące słowa: Tak naprawdę liczy się nie to, ile razy ktoś przeczytał Biblię od deski do deski, czy błyszczy w biblijnych konkursach i sypie cytatami, jak z rękawa. Rzecz w tym, czy pozwalamy, aby Biblia przeczytała nas. Hebrajczyków 4:12-13 mówi: Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca. I nie ma stworzenia, które by się mogło ukryć przed nim, przeciwnie, wszystko jest obnażone i odsłonięte, przed oczami Tego, przed którym musimy zdać sprawę.

Dalej Monika pisze: Zdumienie, zachwyt, wdzięczność - to właśnie spotyka każdego, kto czytając Biblię, sam pozwoli się jej czytać. Bo ona jest zdumiewająca. Słowo Boże jest żywe i świeże, pełne mocy, zdolne odmienić punkt widzenia, zmienić postępowanie. W niej jesteśmy sam na sam z Bogiem. Możemy czerpać od Niego. Nie musimy czekać głodni, aż ktoś inny nas nakarmi. Czy zresztą zdrowo jest odżywiać się, powiedzmy raz na tydzień? Bóg zrobi to zawsze. W dodatku nieraz zupełnie wbrew naszym przyzwyczajeniom czy oczekiwaniom.

Myślę, że są to piękne słowa zachęty do tego, aby w swoim życiu wprowadzić w czyn treść wspomnianego XI przykazania.

Do tej zachęty dorzucę jeszcze słowa, które zasłyszałam kiedyś w naszej polskiej telewizji. W jednym z programów informacyjnych, podawano do wiadomości telewidzom informację o ukazaniu się nowego wydania/tłumaczenia Nowego Testamentu (z „ Edycji Pawłowej”). Pani redaktor powiedziała wtedy: Biblia to jedyna książka na świecie, którą czyta się w obecności Autora. Warto ten fakt wykorzystać :-).

I jeszcze dwa cytaty pochodzące z rozważań „Dobry Zasiew” 2008:

Niedobrze jest używać Słowa ustami podczas, gdy uprzednio nasze serce nie zostało wyćwiczone pod jego wpływem.


Jeśli ktoś posiada gorliwość do badania Pism, należy się z tego cieszyć, lecz ważne jest przy tym nie to, abyśmy pojęli umysłem Słowo, lecz by to Słowo ujęło nas za serca i swobodnie je kształtowało








sobota, 24 maja 2014

Kącik dobrej książki

Wyzwania współczesności


„Chrześcijanin a problemy współczesnego świata”, John R. W. Stott, Wydawnictwo Credo, Katowice, 2009 r.

To książka, którą długo się czyta :-). Posiada prawie 550 stron tekstu, poruszającego wybrane zagadnienia moralno-etyczne. Trudne i ważne.
Pierwsze jej wydanie miało miejsce w 1984 roku. W kolejnych latach: 1990, 1999 i 2006 pojawiały się zaktualizowane - o nowe dane i nowe treści - wydania. To zasługa wytrwałości i konsekwencji autora oraz pracowitość jego współpracowników.

Chyba nie ma na rynku obszerniejszego w treść i w tematy, i tak przystępnego w lekturze podręcznika etyki. Sam autor pisze tak: … to, co ośmielam się oferować czytelnikom, nie jest gładkim, profesjonalnym dziełem, ale z grubsza ociosaną, amatorską pracą zwyczajnego chrześcijanina, który usiłuje myśleć po chrześcijańsku, to znaczy stosować biblijne objawienie w odniesieniu do gorących tematów naszych czasów.
I to właśnie, mnie, u Johna Stotta zachwyca. Ta zwyczajność w jego nadzwyczajności.

John Stott dopowiada: … książka ta jest efektem zmagań osoby, która nie rości sobie prawa do nieomylności, która pragnie obronić swoją chrześcijańską moralność przed presją w większości laickiego społeczeństwa i która w tym celu nieustannie poszukuje wskazówek w Piśmie Świętym. (…) Naszym chrześcijańskim powołaniem jest żyć pod wpływem Słowa na tym świecie.

Te słowa, a też znajomość innych książek Johna Stotta oraz bezpośredni kontakt z jego osobą (dwukrotnie uczestniczyłam w spotkaniach z nim), spowodowały, że z ufnością zanurzyłam się w lekturze, szukając odpowiedzi na swoje pytania i dylematy. Teraz, ze spokojnym sumieniem, mogę polecić tę książkę każdemu.
Na pewno warto posiadać swój własny egzemplarz. Niekoniecznie należy ją przeczytać od deski do deski, chociaż ja tak zrobiłam - Uff :-). Wystarczy po nią sięgnąć, kiedy nurtuje nas konkretny etyczny dylemat. Rzetelne omówienie problemu gwarantowane.


„Ewangelikalizm polski wobec wyzwań współczesności”, praca zbiorowa, Ewangelikalna Wyższa Szkoła Teologiczna, Wrocław, 2013 r.

Z troszkę błędnym założeniem nabyłam tę książkę. Nastawiłam się na to, że będzie to taki ‘John Stott’ w polskim wydaniu. Myślałam, że naprawdę poznam polskie odpowiedzi na wyzwania współczesności, przed jakimi staje przeciętny polski chrześcijanin. A tu, autorzy referatów, poruszając trudne kwestie etyczne, wiele zapożyczają ze wspomnianego wyżej dzieła. Tylko niektórzy przytaczają stanowiska wybranych kościołów: Ewangelicko-Augsburskiego, Zielonoświątkowego i Baptystycznego. Co jest bardzo cenną informacją dla polskiego czytelnika.

Omówienie większości innych wyzwań, z którymi zmaga się współczesny kościół (również w Polsce), wychodzi poza granice naszego kraju, a nawet Europy. Ma więc ono charakter bardziej globalny niż lokalny, co w moim odczuciu sugeruje tytuł.

Jednak, mimo lekkiego rozczarowania, z ciekawością kontynuowałam lekturę. Zaletą książki jest wielopłaszczyznowe przedstawienie istoty samego ewangelikalizmu. Tego polskiego ewangelikalizmu. Jego historii, specyfiki, retoryki, przekonań i praktyk. Doceniam nabytą tu wiedzę.  

Książka niewątpliwie napisana jest z naukowym zacięciem, co powoduje, że nie jest łatwa w czytaniu. Raczej skierowana jest do wąskiego grona czytelników, których bardziej interesują kwestie wyznaniowe niż etyczne.