czwartek, 12 marca 2015

Zaproszenie na spotkanie



***
Po spotkaniu została nagrana z Danutą audycja radiowa. Warto posłuchać: 














wtorek, 10 marca 2015

Kącik dobrej książki

Leżą przede mną trzy książki: „A street cat named Bob” 2012 r. („Kot Bob i ja”), „The world according to Bob” 2013 r. („Świat według Boba”) i „A gift from Bob” 2014 r. (tej jeszcze po polsku nie ma). Autor James Bowen. Wydawnictwo Hodder & Stoughton. Na okładce każdej z tych książek - rudy kot. To jest właśnie Bob :-).

Urzekła mnie ta piękna historia przyjaźni dwóch zagubionych i zranionych przez życie istot. Młodego, wychodzącego z uzależnienia od narkotyków mężczyzny, zarabiającego na życie żebraniem na ulicach Londynu; w lepszych momentach sprzedawaniem londyńskiego dziennika „The Big Issue”. I kota, znalezionego w opłakanym stanie i przygarniętego pod dach skromnego, socjalnego lokum. Na szczęście, James Bowen etap bezdomności miał już za sobą.

Oczywiście, jako posiadaczka rudego kota (i to już drugiego), z wiadomych powodów zakochałam się w tych wzruszających opowieściach o przyjaźni małego rudego futrzaka z jego nowym właścicielem. Bob swoimi zachowaniami bardzo przypominał mi mojego pierwszego rudzielca - Kacpra. Dlatego nie musiałam sobie wyobrażać Boba - wystarczyło, że przypominałam sobie wspólne chwile z Kacprem. I nie dziwi mnie wcale, że James, który był człowiekiem samotnym, odnalazł w swoim nowym lokatorze bratnią duszę. A, co najważniejsze, ta przyjaźń odmieniła całkowicie jego los.  

Począwszy od 2007 roku, duet James i Bob stał się rozpoznawalny na ulicach Londynu. James był świadomy tego, że głównym magnesem, który przyciągał uwagę innych, był jego kot, a nie on. Jeszcze długo zmagał się z poczuciem bycia ‘niewidzialnym’. Ale stopniowo i to zaczęło się zmieniać. Wokół Jamesa zaczęło się pojawiać coraz więcej życzliwych ludzi. Przełom nastąpił w momencie, kiedy ktoś zainteresowany historią Jamesa i Boba, zaproponował Jamesowi pomoc w napisaniu pierwszej książki. Na kolejne nie trzeba było długo czekać.

Dla mnie prawdziwa wartość tych książek leży w historii Jamesa. W tym, jak znalazł w sobie siłę, aby podnieść się z totalnego dna. W szczerym opisie swojego życia i wszelkich stanów jakich doświadczał.
Historia, prawie trzydziestu lat jego życia, jest smutna i bolesna, ale daje nadzieję i dlatego jest godna poznania, bo mało takich historii kończy się happy endem.
W chwili obecnej James i jego kot oraz książki o ich przyjaźni są na topie. Przetłumaczone już na 30 języków, stają się bestsellerami na całym świecie. James i Bob stają medialnymi gwiazdami, a liczba ich fanów rośnie z dnia na dzień. James stara się zrekompensować sobie i światu stracone lata, podejmując różne szczytne działania charytatywne - na rzecz krzywdzonych zwierząt i potrzebujących ludzi.
Obserwuję jego działania na Facebooku. Cieszy mnie fakt, że działa tak zdroworozsądkowo i pozostaje sobą. Takim, jakim go poznałam, czytając jego książki.

Przyznaję, James Bowen w jakiś szczególny sposób stał się bliski mojemu sercu. Może dlatego, że od ponad dwóch lat jestem zaangażowana w pomaganie ludziom dotkniętym skrajnym ubóstwem? Jednostkom i rodzinom bez pracy, bez środków do życia, bezdomnym, związanym różnymi nałogami i patologiami, bez nadziei na lepsze jutro. Tym bardziej - szczerze Jamesowi życzę, aby mu się dalej tak wiodło i aby nic nie zmąciło tej dobrej zmiany, jaka nastąpiła w jego życiu. Zmiany w sensie emocjonalnym, zdrowotnym i materialnym.
Życzę mu też, aby znalazł drogę do Boga.

***

Filmik: KLIKNIJ.








sobota, 7 marca 2015

Audycja na Dzień Kobiet


Powtórka w poniedziałek, 9 marca, godz. 15:45.