Na temat odpowiedzialności za innych ludzi w kwestii ich duchowej kondycji.
Naszą odpowiedzialnością jest naśladować Jezusa. Ta odpowiedzialność szczególnie dotyczy kwestii zabiegania o zbawienie wszystkich ludzi. Mówiąc wszystkich - mam na myśli tych, których znamy, których spotykamy, którzy kiedykolwiek staną na naszej drodze. Można powiedzieć, że nasza odpowiedzialność jest podwójna.
Po pierwsze, naszym zadaniem jest szukanie tych, którzy nigdy nie byli w stadzie - po to, aby ich do stada przyłączyć. A więc naszym zadaniem jest głosić, zwiastować, ewangelizować, docierać z poselstwem Ewangelii do osób indywidualnych, do grup ludzi, do tych dobrych i do tych złych, do maluczkich i do dorosłych, do ludzi wszelkiej maści, płci i pozycji społecznej. Z takim samym zapałem i sercem szukać zarówno tej zgubionej cennej monety, jak i głupiutkiej owieczki. Nie hamować się przed tym, aby dotrzeć do tych, którzy w oczach tego świata są na dnie - tak jak syn marnotrawny.
Po drugie, naszym zadaniem jest szukanie i sprowadzanie na właściwe ścieżki tych, którzy są w stadzie, ale gdzieś pobłądzili, pogubili się. Właściwie, kiedy potrzebujemy już kogoś szukać, to z tego wynika, że sprawy zaszły już za daleko. Stąd zachęta ze Słowa Bożego, abyśmy baczyli na siebie nawzajem. Jest to skuteczna profilaktyka, która zapobiec może wielu problemom i nieszczęściom. A wiadomo, zapobiegać jest łatwiej niż leczyć.
