Ciągle mam wrażenie, że mój prywatny, a też wydawniczy zasób książek o tematyce misyjnej się kończy. Dlatego cieszę się bardzo, kiedy przypadkiem wpadnie mi w ręce jakaś nowa lub nieznana mi wcześniej książka. Jestem również wdzięczna za podpowiedzi. Ostatnio w ten sposób pozyskałam dwie kolejne książki. O nich w następnym numerze.
A oto moje bieżące propozycje.
Andy Johnson, Misja, Fundacja Ewangeliczna, Toruń 2019Autor tej książki postanawia nie tyle odpowiedzieć na pytanie „Jak lokalny kościół wychodzi do świata?”, chociaż na takie pytanie znajdujemy tu szereg odpowiedzi, ale dać Kościołowi praktyczne wskazówki, jak powinien to robić. Czyli, nie jak wychodzi, ale jak powinien wychodzić do świata. Co już sugeruje, że czytelnik znajdzie w tej książce wiele cennych rad.
Zdaniem wielu komentatorów tej książki - każdy wierzący powinien ją przeczytać. Do czego i ja zachęcam.
Andy Johnson skupia się na bardzo podstawowych, ale koniecznych zagadnieniach. Oczywiście, rozpoczyna od biblijnych podstaw dla misji i przypomnienia czym jest ewangelia. Związek między nimi jest nierozerwalny. Jak pisze autor: Dobrze jest czynić inne wartościowe rzeczy i nasze zbory mogą angażować się w różne dobre uczynki i akcje socjalne. Ale to szafarstwo ewangelii pozostaje absolutnie unikalnym dla chrześcijańskiego kościoła. Musimy pamiętać o tym, co najważniejsze. Jest to priorytetem chrześcijańskiej misji.
Autor porusza kwestie właściwego posyłania i wspierania misjonarzy przez kościół. Skupia się na roli lokalnego kościoła w dziele misji i ewangelizacji. Dotyka tematu zdrowej współpracy misyjnej - misyjnego partnerstwa na linii kościół i misjonarz. Prezentuje szereg uwag dotyczących zmiany podejścia do misji krótko i długoterminowych. Dotyka tematów bardzo współczesnych, bieżących - mianowicie kwestii emigracji, a w związku z tym pojawiających się wyzwań misyjnych na tym polu. Przed kościołem stanęło nowe wyzwanie. I jeszcze wiele innych istotnych zagadnień.
Sięgając myślami wstecz i analizując lekturę ponad stu książek o tematyce misyjnej, przedstawionych przeze mnie na łamach tego biuletynu, doszłam do pewnego wniosku. Nie ujmę go moimi własnymi słowami. Posłużę się cytatem z książki: Fundamentem przygotowań do misji nie są studia misyjne. Są nim pobożność i wiedza biblijna, gorliwość ewangelizacyjna, miłość do Kościoła oraz pasja, aby widzieć Zbawiciela uwielbionego. [...] Misjonarze nie są światowymi podróżnikami z pełnymi paszportami. Najlepsi misjonarze mają tendencję, aby pójść do jednego miejsca i zostać tam; czasem nawet do końca swojego życia. (Patrz historia Amy Carmichael.)
Książka ta jest bardzo obszerną biografią tej wielkiej postaci misyjnej. Podzielona została na trzy części, ściśle powiązane z życiem i służbą Amy Carmichael.
Lata 1867-1901 to lata przygotowujące ją do dzieła życia.
Lata 1901-1931 to lata wytężonej służby misyjnej. To lata walki w służbie.
Kolejny etap to lata 1931-1951. Jest to czas trzymania straży. Czas, który nasza bohaterka przeżyła unieruchomiona konsekwencjami tragicznego upadku.
Autor książki pisze o sobie, jako o kronikarzu życia Amy Carmichael. I rzeczywiście, doskonale spełnia się w tej roli. Bardzo szczegółowo opisuje jej życie, kolejne etapy jej służby. Szeroko prezentuje jej osobowość, charakter, charyzmę. Obszernie cytuje jej listy, dzienniki, fragmenty książek. Często odnosi się do odręcznych zapisków naniesionych na ulubione jej codzienne rozważania „Daily Light”. Pokazuje na jej wizjonerstwo, upór i konsekwencję działania. Pokazuje nam kobietę delikatną, wrażliwą a zarazem silną, nie bojącą się podejmowania ryzykownych decyzji, odważną aż do gotowości narażenia własnego życia. W książce znajdziemy wiele fragmentów napisanych przez nią pieśni i wierszy, ale też poezję i myśli ludzi, których szczególnie ceniła. Tych, którzy ją inspirowali.
Amy Carmichael przybyła do Indii w roku 1895 i pozostała tam aż do swojej śmierci. To jedna z tych postaci misyjnych z prawie pustym paszportem i jednym adresem zamieszkania. Praca Wspólnoty Dohnavur, którą stworzyła, wciąż jest kontynuowana. O tym, czym było to dzieło jej życia, przeczytacie w książce. Tutaj tylko zasygnalizuję - Amy po tamilsku zwana Amma (to znaczy „matka”) stała się matką dla ponad tysiąca hinduskich dzieci uratowanych z prostytucji świątynnej.
Warto wspomnieć, że Amy Carmichael napisała 36 książek. Na język polski przetłumaczono jedynie niewielki tomik jej poezji „Jeśli”. A Wydawnictwo Pojednanie wydało książkę autorstwa Janet i Geoffa Benge - Amy Carmichael - ratująca bezcenne klejnoty. (Obie opisane w Biuletynie.)
Teraz zyskaliśmy obfitą jej biografię. Może przyszedł czas, aby przetłumaczyć, którąś z jej popularniejszych książek?
Kolejna inspirująca biografia.
Tym razem jest to historia współczesna - biografia kanadyjskiej misjonarki pochodzenia polskiego. Opowiada o dziele życia Urszuli Dąbrowskiej ur. 1931 w Sopocie, zm. 28 marca 2006 w Kanadzie.
Zbieżność nazwisk misjonarki i autorki książki przypadkowa.
Działalność misyjna Urszuli Dąbrowskiej rozpoczęła od Kanady, Stanów Zjednoczonych i Polski. Kolejne etapy to Indie, Ghana, Kenia oraz inne państwa afrykańskie. Ponadto odwiedziła Brazylię i Grecję. W sumie głosiła ewangelię w 15 krajach.
To, co najbardziej charakteryzowało służbę siostry Urszuli Dąbrowskiej to ogromna skromność, prostota przekazu oraz wielka miłość do drugiego człowieka. Wszędzie, gdzie była zauważała potrzeby ludzkie. Często deklarowała pomoc i nigdy nie były to słowa rzucane na wiatr. Kiedy obiecała komuś wysłać paczkę z butami, to taka przesyłka docierała do adresata. Kiedy stwierdziła, że warto jest w czyjeś życie zainwestować, to przekazywała pieniądze na rozwój i edukację, tym samym zdobywając dla Chrystusa kolejne sługi i służebnice. Pomagała w finansowaniu budowy kościołów i wyposażaniu innych obiektów związanych z działalnością kościoła.
Jej służba charakteryzowała się dużą ilością potwierdzonych nawróceń i uzdrowień.
Piękna to i prawdziwa historia.
***
Napisane dla Biuletynu "Idźcie".



