poniedziałek, 15 maja 2023

Kącik dobrej książki

Dokonanie kolejnego wyboru książek okazało się tym razem stosunkowo proste. Postawiłam na kontynuację tematu z poprzedniego numeru. Czyli na tym, co ja i Ty możemy zrobić, aby Ewangelia o Jezusie Chrystusie docierała do tych, którzy potrzebują ją usłyszeć. Chcemy, aby dotarła ona na krańce ziemi, a co robimy, aby mogli poznać ją ci, którzy żyją najbliżej nas? Dla których, może to właśnie my jesteśmy tymi jedynymi ludźmi, którzy mogą podzielić się z nimi Ewangelią.

Aby to się stało, warto poznać trzy istotne aspekty naszego chrześcijańskiego życia.

Po pierwsze - potrzebujemy rozbudzić w sobie i pielęgnować głód pełni życia (życia z Bogiem).

Po drugie - potrzebujemy posiąść sztukę głoszenia Ewangelii bez obaw i  wstydu oraz nauczyć się właściwego przekazu (treści) Ewangelii.

Po trzecie - w naszym sercu powinno płonąć prawdziwe pragnienie zdobywania dusz dla Chrystusa.

Z takim nastawieniem i wiedzą będzie nam łatwiej stać się świadkami Jezusa... Zaczynając od naszej Jerozolimy, kończąc na krańcach ziemi.

Oto mój wybór:


George Verwer, Głód pełni życia, Wydawca Zbór Stołeczny Kościoła Zielonoświątkowego w Warszawie, Warszawa 2015

Nie był to mój pierwszy kontakt z tym tytułem, chociaż wcześniej czytałam pierwsze polskie wydanie tej książki z roku 1976. Obecne, wydane w 2015 roku, jest poprawione i poszerzone.

Około dwa tygodnie po jej przeczytaniu dotarła do mnie smutna wiadomość o poważnym pogorszeniu stanu Georga Verwera, a wkrótce potem wiadomość o jego śmierci. Te dwie informacje w szczególny sposób połączyło kilku minutowe nagranie Georga, jako jego ostatni post na vloga. Były to słowa zachęty, pożegnania oraz nadziei, że pozostawia po sobie dziedzictwo, które wciąż będzie miało znaczenie dla kolejnych pokoleń.

- Tym dziedzictwem, spuścizną jest rewolucja miłości, którą głosił.

- To jego swoista misjologia (a właściwie messiology - od słowa mess (bałagan). W autobiograficznej książce pt. „Messiology” szczerze wyznaje swoje błędy, porażki i niepowodzenia oraz pisze o tym, jak Bóg użył tych messy (zabałaganionych) sytuacji w Swoim zbawczym planie.

-  To pasja w zdobywaniu zgubionych dusz dla Ewangelii o Jezusie Chrystusie.

-  I wytrwałość w służbie.

W swojej książce „Głód pełni życia” autor wzywa nas chrześcijan do zaprzestania trwania w duchowej schizofrenii, kiedy to nasze życie zamknięte jest w dwóch oddzielnych szufladach - duchowej i świeckiej. Taki stan nie pozwala nam żyć pełnią chrześcijańskiego życia, a tym samym spełniać nadrzędnego celu, do którego jesteśmy powołani. Do niesienia Dobrej Nowiny zgubionym. Z takiego stanu wyrwać nas może głód Boga. Rozkoszowanie się Nim, poznawanie Go. George pisze: Zawsze wtedy, gdy wierzący odczuwają autentyczny głód Boga, pojawia się nadzieja. Jest to najważniejsza misja, w jakiej możemy uczestniczyć i jedyna droga, na której nie pobłądzimy.

Ta Boża droga prowadzi nas ścieżką pokory, aż do naszej ziemi obiecanej. Ze świadomością tego, że to sam Bóg nas tą drogą prowadzi. Co wcale nie oznacza, że jest łatwo. George Verwer zapewnia: Choćby osaczyły Cię negatywne emocje, niebezpieczeństwa, pokusy i trudności, żadna z tych rzeczy nie odłączy Cię od Bożej miłości i mocy. Jednocześnie ostrzega: ... jak ryzykowne jest zerwanie społeczności z Panem, jak wysoką cenę przychodzi zapłacić za moment zapomnienia czy arogancji. W takich chwilach szatan błyskawicznie wdziera się w nasze dusze, rozpalając w nich pragnienia, które obrażają Boga i kompromitują nas w oczach świata. Aż ciarki przechodzą po plecach... Ale od razu przychodzi pociecha: Bądźmy więc czujni, a Bóg będzie nas stale posilał; On uzdolni nas do świętego życia.

W kolejnych słowach autor zachęca nas do rozwijania miłości, do jej okazywania innym, do używania jej jako narzędzia do zmiany w życiu drugiego człowieka. Bóg jest źródłem miłości, a my mamy z tego źródła czerpać.

Kontekstem wszystkiego, o czym pisze George Verwer, jest udział każdego chrześcijanina w wypełnianiu Wielkiego Misyjnego Posłannictwa. Nie mógł więc on przeoczyć tematu słabości, chwil zwątpienia, myśli o rezygnacji. Pisze on: Cokolwiek by się nie działo, jakkolwiek wielkie nie byłyby przeciwności, możemy w swoich sercach odbić echem Pawłowe przekonanie: I tym razem wystarczy Chrystus.

Rozważania o głodzie pełni życia zamyka rozdział zatytułowany „Podręcznik rewolucjonisty”. Autor ostrzega: Bądźmy ostrożni! Jeśli nasze działanie dla Boga sięga dalej niż nasza społeczność z Nim, wchodzimy na niebezpieczny grunt. Rewolucyjne działania powinny być owocem głębokiego doświadczenia i poznawania Boga. Czego one dotyczą? Rewolucji w życiu modlitewnym. Rewolucji w studiowaniu Pisma Świętego. Rewolucji w codziennej dyscyplinie. Rewolucji miłości. Rewolucji szczerości (w odniesieniu do naszej duchowej kondycji). Rewolucji w dzieleniu się Ewangelią.

Ktokolwiek pragnie podjąć się służby dla Boga i sięgnąć po Jego powołanie, a wcześniej doświadczyć rewolucji w swoim sercu i w swoim życiu,  powinien wnikliwie przestudiować treść tej niewielkiej, ale bardzo ważnej książeczki.


Bill Bright, Ewangelizacja bez obaw - czyli, jak bez lęku dzielić się swoją wiarą z innymi ludźmi, Fundacja Ruchu Nowego Życia, Warszawa 1995

Bill Brihgt był założycielem ruchu misyjnego pod nazwą  „Campus Crusade for Christ International. Polskim odpowiednikiem tej międzynarodowej organizacji jest Ruch Chrześcijański Mt28 (taka jest aktualna nazwa). Symbol Mt28 wyraźnie wskazuje na 28 rozdział Ewangelii Mateusza i treść Wielkiego Posłannictwa.

Celem tej książki jest przekonanie ale też nauczenie czytelnika świadczenia o Chrystusie bez lęku. Autor twierdzi, że jest to możliwe, podając liczne świadectwa i przykłady z własnego życia oraz życia innych ludzi, którzy, pokonując swoją nieśmiałość, zaczęli od dzielenia się swoją wiarą z rodziną i przyjaciółmi. Punktem wyjścia do takiej służby jest doświadczenie Bożej miłości oraz posłuszeństwo Jego nakazowi.

Bill Bright apeluje: Nie zachowuj Dobrej Nowiny tylko dla siebie. Wielkie rzesze ludzi rzeczywiście dojrzewają wokół nas, stają się gotowe do żniwa. A wiemy, że robotników jest mało. Autor podaje pięć powodów, dla których nie powinniśmy milczeć. I przedstawia trzy przeszkody, które powstrzymują chrześcijan  przed mówieniem o Chrystusie. Wyjaśnia, jak przezwyciężyć lęk przed niepowodzeniem i jak radzić sobie z wrogością słuchającego. Jak odpowiadać na trudne pytania. Celowo nie wymieniam podanych tu wskazówek i informacji - zainteresowanych zachęcam do lektury.

Po omówieniu kwestii bardziej teoretycznych, Bill Bright przechodzi do spraw praktycznych. Radzi czytelnikowi, jak modlić się za przyjaciół i bliskich. Jak skierować rozmowę na osobę Jezusa. Jak w prosty sposób przekazać treść Ewangelii. I wreszcie, jak dzielić się Dobrą Nowiną, posługując się traktatem „Cztery prawa duchowego życia”, którego jest on autorem.  

Jeden z rozdziałów książki zawiera całą treść tego ewangelizacyjnego traktatu. Ze szczegółowym jego omówieniem i dodatkowymi wskazówkami.

Wspomnę, że wzięłam kiedyś udział w szkoleniu, mającym na celu nauczenie uczestników zwięzłego opowiedzenia swojego świadectwa wraz z wykorzystaniem „Czterech praw...”. Efektem końcowym był mój osobisty traktat ewangelizacyjny, zawierający moje świadectwo. W damskiej torebce zawsze znajdzie się dla niego miejsce.

Bardzo istotnym rozdziałem tej książki jest rozdział dający wskazówki, jak ugruntować w wierze nowego  chrześcijanina.  

Marzy nam się ewangelizacja bez obaw? Książka Billa Brighta jest doskonałym podręcznikiem przetrwania na naszym osobistym polu misyjnym. Polecam.


T.L. Osborn, Zdobywanie dusz, Dom Wydawniczy „Słowo Życia”, Szczecin 1998

Książkę tę zalicza się do klasyki na temat ewangelizacji. T.L. i Daisy Osborn dzielili się Dobrą Nowiną przez ponad pół wieku, łącznie w 73 krajach. Dystrybuowali tony traktatów ewangelizacyjnych w 132 językach, nagrania audio i video, sprzęt do wykorzystania tych pomocy, rozpowszechniali swoje książki. Z tych darów korzystali ludzie, którym głoszona była Ewangelia oraz kościoły, które chciały użyć je dla swoich celów.

Główne przesłanie Osbornów brzmi: Zdobywanie dusz - tam, gdzie ludzie przebywają. Motywowanie chrześcijan do głoszenia Ewangelii poza murami ich kościołów.

Pomysły wyrażone w tej książce zachęcają do kontaktów pomiędzy tymi, którzy są w kościele, a tymi, którzy są poza nim - w domach, w szkołach, w fabrykach i na bazarach, w parkach i na ulicach - wszędzie tam, gdzie ludzkość najbardziej cierpi i gdzie miłość Chrystusa może ich uzdrowić. A ponieważ niewierzący nie chodzą do kościoła, chrześcijanie muszą pójść tam, gdzie oni są, poza kościół.

T. L. Osborn wyznaje zasadę: najpierw do Chrystusa; potem do kościoła. Bardzo mocno też podkreśla, że najpierw jesteśmy chrześcijanami - podobnymi do Chrystusa zdobywcami dusz. To jest nasze podstawowe i najważniejsze zadania. A dopiero potem możemy być w kościele pastorem, muzykiem, śpiewakiem, prorokiem, nauczycielem lub tym, czym Bóg nas obdarował. Jesteśmy zdobywcami dusz, ponieważ Jezus Chrystus zostawił nam wielki nakaz misyjny. Jest to przywilej, powołanie, cel i służba każdego chrześcijanina.

Autor zachęca nas do docierania z Ewangelią do miejsc, gdzie jeszcze nie dotarła. Wielokrotnie cytuje słowa dr Oswalda J. Smitha: Dlaczego ktokolwiek miałby słyszeć Ewangelię dwa razy, zanim wszyscy usłyszą ją raz? Przyświecać naszym wysiłkom ewangelizacyjnym, misyjnym powinny słowa z ew. Mateusza 24:14 - I będzie głoszona ta Ewangelia o królestwie po całej ziemi na świadectwo wszystkim narodom i wtedy nadejdzie koniec.  Paradoks polega na tym, że chrześcijanie mówią wiele o powtórnym przyjściu Chrystusa, a miliony ludzi nie słyszało jeszcze o Jego pierwszym przyjściu.

To tyle cennych myśli w moim opisie książki T.L. Osborna. Na zachętę, aby po nią sięgnąć. Ta książka jest wspaniałym podręcznikiem ewangelizacji dla każdego chrześcijanina, a też dla lokalnego kościoła. Warto ją po prostu przeczytać i w praktyczny sposób wdrożyć w życie.


*** Napisane na zamówienie Biuletynu "Idźcie". Życzę inspirującej lektury.