Już chwilę czasu temu miałam przywilej (razem z moim mężem) uczestniczyć w bardzo ciekawym sympozjum organizowanym przez Zakład Medycyny Paliatywnej przy warszawskim Centrum Onkologii. Nasza wspólnota miała bliskie relacje z Ursynowskim Hospicjum, stąd też zaproszenie na to sympozjum dotarło do nas bezpośrednio stamtąd.
Sympozjum dotyczyło bardzo aktualnej kwestii – kwestii eutanazji. Temat ważny nie tylko w medycynie, ale również w duszpasterstwie.
Uczestnikami sympozjum byli głównie pracownicy medyczni, ale nie zabrakło też osób duchownych (o czym świadczyła nasza obecność). Głównymi mówcami byli nie tylko Polacy. Na sympozjum przyjechały delegacje z Holandii (wspomnę, że jest jedyny kraj, gdzie zalegalizowana jest eutanazja); przyjechali też Włosi, Francuzi, Ukraińcy. Byli to lekarze, prawnicy, filozofowie. Niestety, duchowni, z powodu sprzeciwu Holendrów, nie zostali dopuszczeni do głosu. Jednak wątek teologii katolickiej, dotyczący kwestii życia i śmierci w ścisłym związku z teologią i światopoglądem św. Augustyna i Tomasza z Akwinu, był bardzo mocno uwypuklony przez większość mówców. Co - w rezultacie - było bardzo dobre dla całości dyskusji. Mimo to, szkoda, że głos ‘protestancki’ nie miał szansy zabrzmieć, chociaż byliśmy przygotowani na wszelką ewentualność, szczególnie w momencie, gdy ktoś pozwolił sobie na komentarz, i tu cytuję: katolicy podchodzą do kwestii eutanazji inaczej, a Holandia, która jest protestancka - inaczej. Próba sprostowania (niestety, tylko w kuluarach) tego stereotypowego myślenia na niewiele, niestety, się zdała...
Nie będę tu przytaczała temat treści wysłuchanych podczas sympozjum wykładów. Mogę jednak z ulgą stwierdzić że - w reprezentowanych na tym sympozjum krajach europejskich - nikt nie zamierza zbyt szybko i pochopnie legalizować eutanazji. Większość lekarzy i prawodawców jest zdecydowanie na NIE.
I pozwólcie, że przytoczę tu, dla lepszego zrozumienia problemu, definicję eutanazji z książki autorstwa Jacka Cottrella, wydanej przez ChIB, „Trudne pytania - biblijne odpowiedzi”. Pisze on: Eutanazja jest słowem pochodzenia greckiego i oznacza dosłownie „łatwą śmierć” lub „dobrą śmierć”. Termin ten zazwyczaj odnosi się do skrócenia życia osoby przeżywającej trudne do zniesienia cierpienie. Jedna z definicji obejmuje to w następujący sposób: „Eutanazja jest celowym zabijaniem istot ludzkich dla ich własnego dobra”. Stąd powszechnie używany termin „zabijanie z miłosierdzia”. Cytat pochodzi ze str. 223 i zaznaczam: autor - chrześcijanin/protestant - jest przeciwny eutanazji.
Aby nie pozostawić tego tematu bez jakichś ważnych dla nas, ludzi wierzących, wniosków czy wskazówek, chciałabym przytoczyć kilka cennych myśli z artykułu bp Ryszarda Borskiego (luteranina), który na łamach miesięcznika „Zwiastun” (18/2006) omawia temat „Życie - Bożą własnością”. W artykule swoim odnosi się on do kwestii eutanazji w kontekście szóstego przykazania. Pisze on:
[...] Przykazanie to dotyczy relacji pomiędzy ludźmi w kontekście poszanowania życia ludzkiego jako daru i własności Bożej, którym Bóg i tylko On jako jego Dawca i Pan ostatecznie może dysponować. [...]
Indywidualne decydowanie o przerwaniu cudzego życia jest zabronione. [...] Każdy powinien pamiętać, że jego własne życie i życie innych ludzi, krewnych lub obcych, przyjaciół lub wrogów, jest Bożą własnością, o której trwaniu lub przetrwaniu tylko Bóg może decydować. [...]
Żądanie chorego, aby go uśmiercić, jest z jego strony dążeniem do samobójstwa. [...] Eutanazja jest przekroczeniem przykazania zarówno przez żądającego śmierci, jak i przez tych, którzy ją zadają.
Zasadniczym motywem dokonania eutanazji jest skrócenie cierpień nieuleczalnie chorego człowieka. Mówi się w tym kontekście o prawie do godnego umierania. Cierpienie zostaje tym samym usunięte poza obszar ludzkiej godności. Tymczasem cierpienie jest częścią zarówno ludzkiego życia, jak i umierania. Godność i wielkość wielu ludzi okazywały się właśnie w cierpieniu i poprzez cierpienie. Chrześcijanin wie, że u podstaw jego zbawienia i życia wiecznego legło cierpienie Boga-Człowieka, Jezusa Chrystusa. Bez Jego cierpienia nie byłoby zbawienia. Właśnie Jego cierpienie nadaje szczególnej godności także ludzkiemu cierpieniu. [...]
Indywidualne decydowanie o przerwaniu cudzego życia jest zabronione. [...] Każdy powinien pamiętać, że jego własne życie i życie innych ludzi, krewnych lub obcych, przyjaciół lub wrogów, jest Bożą własnością, o której trwaniu lub przetrwaniu tylko Bóg może decydować. [...]
Żądanie chorego, aby go uśmiercić, jest z jego strony dążeniem do samobójstwa. [...] Eutanazja jest przekroczeniem przykazania zarówno przez żądającego śmierci, jak i przez tych, którzy ją zadają.
Zasadniczym motywem dokonania eutanazji jest skrócenie cierpień nieuleczalnie chorego człowieka. Mówi się w tym kontekście o prawie do godnego umierania. Cierpienie zostaje tym samym usunięte poza obszar ludzkiej godności. Tymczasem cierpienie jest częścią zarówno ludzkiego życia, jak i umierania. Godność i wielkość wielu ludzi okazywały się właśnie w cierpieniu i poprzez cierpienie. Chrześcijanin wie, że u podstaw jego zbawienia i życia wiecznego legło cierpienie Boga-Człowieka, Jezusa Chrystusa. Bez Jego cierpienia nie byłoby zbawienia. Właśnie Jego cierpienie nadaje szczególnej godności także ludzkiemu cierpieniu. [...]
Wróćmy jeszcze na chwilę na salę konferencyjną Centrum Onkologii. Starsza kobieta czyta wiersz chorej terminalnie pacjentki. Napisała go kilka dni przed śmiercią. Wiesz ten kończy się słowami: NIECH ŻYJE ŻYCIE!
Niestety, nie posiadam tego wiersza. Chciałabym jednak na zakończenie tego rozważania przytoczyć inny wiersz, którego autorką jest Katarzyna Zychla. Przeczytajcie go, proszę:
Życie...
życie – filiżanka pełna słońca o smaku pomarańczy
wystarczy przestać się martwić
odliczać łzy odliczać smutki
oglądać się za siebie przed każdym zakrętem
gdy Bóg nam szepta, że warto się radować
w koszyczki dłoni zbierać ciepło serca
gdy Bóg daje skałę by dom budować...
trzeba słuchać i trzeba budować!
życie – tak mija szybko jak pierwszy przebiśnieg
szkoda czasu na odgadywanie kolejnej godziny
gdy Bóg za rękę prowadzi na wzgórza
cień dolin trzeba z wdzięcznością zostawić
i żyć trzeba
żyć pięknie
żyć naprawdę
żyć wierszem
żyć prozą – wiosennym deszczem
żyć trzeba z miłością, z pasją i sensem
naprawdę – nie trzeba nam więcej...
wystarczy przestać się martwić
odliczać łzy odliczać smutki
oglądać się za siebie przed każdym zakrętem
gdy Bóg nam szepta, że warto się radować
w koszyczki dłoni zbierać ciepło serca
gdy Bóg daje skałę by dom budować...
trzeba słuchać i trzeba budować!
życie – tak mija szybko jak pierwszy przebiśnieg
szkoda czasu na odgadywanie kolejnej godziny
gdy Bóg za rękę prowadzi na wzgórza
cień dolin trzeba z wdzięcznością zostawić
i żyć trzeba
żyć pięknie
żyć naprawdę
żyć wierszem
żyć prozą – wiosennym deszczem
żyć trzeba z miłością, z pasją i sensem
naprawdę – nie trzeba nam więcej...












