Być dobrym jak chleb...
To znane powiedzenie Brata Alberta, które oznacza być dobrym, hojnym i wspierającym dla innych, tak jak chleb, który jest podtsawowym pożywieniem dostępnym dla wszystkich.
Dlaczego?
Albowiem ubogich zawsze u siebie mieć będziecie, lecz mnie nie zawsze mieć będziecie. Ew Jana 12: 8a
Gdyż nie braknie ubogich na tej ziemi, i dlatego nakazuję ci: W ziemi swojej otwieraj szczodrze swoją rękę przed swoim bratem, przed nędzarzem i biedakiem. V Mojżeszowa 15:11
Rozdawaj swój chleb w obfitości, a po wielu dniach odnajdziesz go. Księga Kaznodziei Salomona 11:1
Czystą i nieskalaną pobożnością przed Bogiem i Ojcem jest to: nieść pomoc sierotom i wdowom w ich niedoli i zachowywać siebie nie splamionym przez świat. List Jakuba 1:27
Nasz kraj ubożeje. Myślałam, że to tylko moje subiektywne odczucie, spowodowane tym, że w ostatnim roku znacznie wzrosła liczebność osób zgłaszających się do naszej Fundacji po pomoc żywnością. Niestety, miałam rację, która została potwierdzona na jednym ze szkoleń organizowanych przez Bank Żywności. Dokładnie zacytuję słowa, które tam padły: Odnotowujemy dramatyczny wzrost ubóstwa skrajnego. Polska znajduje się na krawędzi kryzysu społecznego.
Niedawno poprosiłam beneficjentów naszej fundacji o wypełnienie ankiety z jednym pytaniem, dlaczego przychodzą po pomoc żywnościową. Są to przeważnie osoby 60/65 plus (często z zaświadczeniem o niepełnosprawności) i matki, w większości samotnie wychowujące dzieci. Tej grupy dotyczyła ankieta. (Ostatnio pojawili się mężczyźni, którzy stracili pracę i nikt już ich nie chce zatrudnić ze względu na wiek. Oczywiście, pojawiają się też osoby w kryzysie bezdomności i osoby nadużywające alkoholu.) Odpowiedzi z ankiety mnie nie zaskoczyły: Brak pieniędzy. Niskie emerytury, małe dochody. Komornik ściągający długi. Po opłaceniu wszystkich płatności (aby utrzymać dach nad głową), kupieniu leków (to seniorzy) oraz kupieniu wszystkiego, co jest niezbędne przy gromadce dzieci, na produkty żywnościowe (nawet te podstawowe) zostaje już niewiele pieniędzy.
Oto wypowiedzi z kilku ankiet:
- Żywność z Arki jest mi bardzo pomocna. Nie dałabym rady bez tej cotygodniowej pomocy i posiłków.
- Na niektóre produkty nie byłoby mnie stać; ta pomoc jest przydatna i praktyczna.
- Każda, nawet najmniejsza pomoc jest dla mnie ważna.
- Cieszę się, żę dostaję coś, czego nie muszę już kupować.
- Nawet najmniejsza pomoc pozwala mi na godniejsze życie.
- Odczuwam braki związane z zakupem żywności, dlatego wspomagam się żywnością z Arki.
- Dzięki ogromnemu wsparciu ze strony Arki, nie popadam w długi i nie czuję niedostatku.
- Jestem bardzo wdzięczna za pomoc otrzymaną w Arce i jestem szczęśliwa, że mogę tu przychodzić.
Im dłużej jesteśmy w Arce, tym większa staje się nasza wrażliwość na ludzką biedę i nieszczęścia. Dlatego często moją uwagę przyciągają różne ciekawe myśli, zacytowane to tu to tam. Po prostu rezonują w moim sercu. Niedawno pomyślałam sobie, że powinnam niektóre z nich zebrać w jednym miejscu. Co właśnie czynię.
Kolejność nie ma znaczenia.
Rób to, co możesz, tym, co posiadasz i tam, gdzie jesteś. Theodore Roosevelt
Kiedy Bóg chce się dowiedzieć, jak bardzo Go kocham, nie pyta mnie, tylko mojego bliźniego. Walter Luthi
Największym złem jest brak wrażliwosci i miłości bliźniego oraz przerażająca obojętność w stosunku do sąsiada żyjącego na marginesie, dotkniętego wyzyskiem, moralnym zepsuciem, biedą i chorobą. Matka Teresa
Jeśli chcesz być bogaty, dawaj. Dawanie sprawia, że jesteśmy bogaci, a zatrzymywanie - biedni. Korzystaj z każdej okazji, by się dzielić i obdarzać miłością. Matka Ewa
Żyć dla Pana, znaczy być do Jego dyspozycji, stać się narzędziem Jego działania. Nasze słowa, nasze wyznanie wiary musi zyskać wiarygodność przez uczynki miłości, przez noszenie ciężarów brata. Ewangelia mówi: Idźcie! Czyńcie! ks. Alfred Jagucki
Dla serc szlachetnych najwyższą rozkoszą, gdy drugim radość w niedoli przynoszą. Adam Asnyk
Ktoś może powiedzieć: Phi, łatwo jest pomagać, jak ma się czym. Nic to was nie kosztuje. Macie towar z piekarni, z Banku Żywności i z innych miejsc. Nic, tylko rozdawać.
Czy jest łatwo? Na pewno tak. Nie zaprzeczę - mamy co rozdawać. Mamy z czego gotować. I 'prawie nic' (poza mediami i paliwem :-)) nas to nie kosztuje. Jest tylko jedno małe "ale". Ale przecież
ktoś to musi na samochód załadować, przeywieźć, rozładować, posortować, podzielić i wydać. A na końcu posprzątać. Ostatni transport z Makro ważył 900 kg. To oznacza, że każdy z nas (kilkoro wolontariuszy 50/60/70 plus) musiał ten towar przenieść raz albo dwa razy. A potem jeszcze wielokrotnie przenosić pojedyncze kartony i skrzynki. Rozdysponowując pozyskane produkty z piekarni (Galeria Wypieków - Lubaszka) i z Banku Żywności pracujemy ciężko fizycznie przez dwa dni. Bolą nogi, bolą ręce, boli kręgosłup, boli każdy centymetr ciała. Nie zniechęcamy się, bo - pomimo fizycznego wyczerpania - odczuwamy radość i satysfakcję, że znowu mogliśmy pomóc. Wdzięczność ludzi, którym pomagamy jest najlepszą zapłatą i motywacją do tego, by jeszcze nie rezygnować. Bo cóż i takie myśli przychodzą wraz z pytaniem: Na ile jeszcze starczy sił? Chętnych do przejęcia pałeczki nie ma... Ale to już oddzielny temat.


.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.