środa, 31 marca 2010

Myśli o Wielkiej Nocy - wybrane

Śmierć krzyżowa - krzyż:

Co roku w Wielki Piątek we wszystkich językach świata wymieniane jest wzgórze Golgota, znajdujące się poza murami Jerozolimy. To miejsce o złowieszczej sławie - miejsce straceń. Nosi też nazwę pełną grozy - Trupia Czaszka. Takie miejsce zwykle omija się z daleka. A jednak Golgota przyciąga jak magnes. Przyciąga grozą tego, co tam się stało. Stało się dawno temu. A jednak jest coś, co sprawia, że wracamy wciąż do wydarzeń sprzed wieków. Mówimy wciąż o tragicznej śmierci jednego Ukrzyżowanego, choć na tym wzgórzu ukrzyżowano tysiące skazańców. Mówimy o tym Jednym, bo tak naprawdę tylko On został w ludzkiej pamięci. Mówimy o tym Jednym, bo tylko Jego śmierć na krzyżu, swymi konsekwencjami sięga po dzień dzisiejszy, także do naszych czasów, do naszego pokolenia. Henryk Czembor

Nie ma pewniejszego znaku miłości Bożej jak krzyż Jezusa Chrystusa. Dlatego właśnie Wielki Piątek jest dla nas tak ważny, ponieważ we wstrząsającym obrazie męki i cierpienia Bóg świadczy o swojej miłości. Krzyż Jezusa Chrystusa jest wielkim kazaniem zwróconym do każdego z nas. A treścią tego kazania jest radosna Ewangelia, że cię Bóg miłuje. Właśnie ciebie. Obchodzisz Go osobiście. Jesteś Mu potrzebny i On bez ustanku jest z tobą. Cieszy się, gdy Go słuchasz i odwzajemniasz Jego miłość. Jest głęboko zasmucony, gdy się od Niego lekkomyślnie odwracasz w obojętności. Adam Hławiczka

Krzyż wbity na Golgocie tego nie wybawi, kto sam na sercu swoim krzyża nie ustawi. Adam Mickiewicz

Grzech:

Na krzyżu, gdzie nasilenie zła i grzechu doszło do szczytu, został właśnie złamany grzech. Krzyż, który zdawał się być znakiem ostatecznego zerwania człowieka z Bogiem, stał się pojednaniem. Ludzie, patrzący na krzyż z dołu, z ziemi, mogli myśleć, że na Golgocie jedynie człowiek działał i okazywał moc swoją. Nie widzieli Boga i nie myśleli o Bogu. Tymczasem w chwili, gdy zło doszło do szczytu, Bóg je w ofierze swego Syna kruszył i nową w dziejach człowieka i świata otwierał kartę, kartę pojednania, pokoju, zbawienia. Bo ukrzyżowany na Golgocie to Król, przywilejem zaś przysługującym królowi jest akt łaski, ułaskawienia. Dar ukrzyżowanego Króla to pojednanie z Bogiem i nowe życie człowieka. Ten dar królewskiej łaski trzeba od Niego przyjąć. Jeśli go nie przyjmiemy, cóż nam może pomóc! Jeśli nie uwierzymy, cóż więcej może dla nas zrobić! Andrzej Wantuła

Nie ma tak wielkiego grzechu, który nie mógł być przebaczony i nie ma tak małego grzechu, który nie potrzebuje przebaczenia. K.L. Jonsson

Wierzę w to…
T
o o mnie myślałeś,
gdy Cię biczowano.
To za mnie cierpiałeś
umierając na krzyżu.
To za mnie się modliłeś:
Ojcze, odpuść im ich winy!
To o mnie pamiętałeś,
aby mnie ratować.
To dla mnie walczyłeś,
aby odkupić moje grzechy.
To dla mnie pokonałeś śmierć,
abym ja mógł żyć wiecznie.
Wciąż o tym myślę,
aby być przy Tobie.
Wciąż o tym pamiętam,
by nie zmylić drogi.
Wciąż wierzę w to,
że w Tobie jest zbawienie
i życie wieczne.

H. Czembor

Zmartwychwstanie:

Świadkami zmartwychwstania nie byliśmy. Ale świadkami tego, że Jezus żyje - możemy być. Edward Wende

Chrystus zmartwychwstał: radość dla ludzi, których grzech brudzi, których grzech trudzi. Chrystus zmartwychwstał! Grób przezwyciężył! J.W. Goethe

Szukam tylko Tego, który za nas umarł. Pragnę tylko Tego, który dla nas zmartwychwstał. Ignacy z Antiochii

Jezus mógł zejść z krzyża, ale wolał powstać z grobu. Augustyn

piątek, 19 marca 2010

"Barwy Życia" - Kobiety Razem

Moje życie dotknie tuzina ludzi nim skończy się dzień,
czyniąc niezliczone ślady dobra lub zła, przed zachodem słońca.
Takie zawsze było moje życzenie i modlitwa też taka:
Boże, niech moje życie pomaga tym, których dotyka po drodze.

Prawie dwa lata temu (maj 2008r.) otrzymałam od Jagody Markiewicz e-mail z tym pięknym wierszem i z następującymi słowami: Serdecznie zapraszam Cię na specjalne spotkanie kobiet, które kochają Boga i chcą wnosić dobro w życie innych.

Oczywiście, że przyjęłam to zaproszenie! W gościnnym salonie Steni Shaded zebrała nas się całkiem spora gromadka kobiet - liderek służb kobiecych lub w innym charakterze zaangażowanych w służbę Kościoła. Pozwólcie, że wymienię te kobiety: Urszula Bajeńska (Społeczność Chrześcijańska - Puławska), Wala Jarosz (dawniej Ursynowska Społeczność Ewangeliczna obecnie Kościół Zielonoświątkowy), Jagoda Markiewicz (Ruch Nowego Życia - Forum Kobiet), Stenia Shaded (Kościół Dobrego Pasterza), Jarka Kwapisz (Ruch Nowego Życia), Tamara Adamus (Ruch Nowego Życia), Dorota Barczuk (Społeczność Chrześcijańska - Misja „Poślij mnie”), Beata Kowalska (Ruch Nowego Życia) i Dorota Rogatko (Kościół Dobrego Pasterza).

Celem tego spotkania było zastanowienie się nad tym, jak razem, wspólnymi siłami (i siłami kobiet, będących członkami naszych kościołów i organizacji) wnieść dobro w życie innych kobiet. Innymi słowy - zorganizować coś DUŻEGO, co umożliwiłoby WIELU kobietom tu, w Warszawie, usłyszeć Ewangelię. Pomysł spotkania z wykorzystaniem kobiet nietuzinkowych wzięłyśmy ze Stanów. Przy okazji jednak wywołana została dyskusja na temat: Czy naprawdę w takim wydarzeniu musimy posiłkować się wsparciem (udziałem) mówczyń lub materiałów pochodzących z Zachodu? A może trzeba zacząć głosić hasło: „cudze chwalicie a swego nie znacie!!!...”. I ustaliłyśmy wstępną listę polskich kandydatek :-).

Za dobry początek naszej współpracy uznałyśmy potrzebę regularnego spotykania się na modlitwę i dla budowania się, zachęcania, wymiany doświadczeń oraz dla budowania relacji. Nie da się zaprzeczyć prawdzie, że aby móc wspólnie zrobić dobre dzieło - relacje są podstawą.


Po kilku takich spotkaniach „zapoznawczych” przystąpiłyśmy do bardzo konkretnego omawiania naszej wizji, precyzowania celu i sposobów jego realizacji. Dokonałyśmy wyboru mówczyń, znanych w środowisku chrześcijańskim kobiet. Były to: Beata Bednarz (piosenkarka), Agnieszka Crozier (dyrektor chrześcijańskiej szkoły i przedszkola), Edyta Kusayer (logopeda), Beata Jaskuła-Tuchanowska (pisarka i poetka), Stenia Shaded (malarka) oraz Estera Pańczak (piosenkarka) Wymyśliłyśmy hasło. Ustaliłyśmy termin i miejsce wydarzenia - Teatr „Roma” - chociaż na odpowiedź, że będzie ono dla nas dostępne, czekałyśmy z wiarą aż do listopada 2009r. Tym wydarzeniem miała być konferencja dla kobiet „Barwy Życia”. Określenia: „konferencja kobiet dla kobiet” oraz „bo życie ma wiele barw” dobrze oddawały jej ideę. Chciałyśmy dotrzeć z Dobrą Nowiną do nowych środowisk kobiecych Warszawy i tych kobiet, które potrzebują usłyszeć o tym, jak Chrystus zmienia życie każdej z nas, nadaje barwy, uzdrawia i przemienia. Rozdzieliłyśmy zadania i przystąpiłyśmy do ich realizacji. Zawsze z modlitwą, zawsze z inspiracją płynącą ze Słowa Bożego.

Ważnym czynnikiem tego przedsięwzięcia były oczywiście finanse. Czy wystarczy tu informacja, że Pan jest wielki i do Niego należy wszelkie euro i złote :-)? Bo inaczej, Dorota Barczuk, która zajmowała się finansami, będzie zmuszona napisać oddzielny artykuł.

Nie promując żadnej denominacji czy organizacji, nazwałyśmy się po prostu „Kobiety Razem”. Do naszego grona dołączyły kolejne osoby: Małgosia Tarkowska (Społeczność Chrześcijańska - Puławska), Ewa Dwulat (Pro-eM). Dalej Magda Grabowska (Ruch Nowego Życia). To ona i Tamara Adamus, pracując zdalnie, dbały o poprawność językową naszych zaproszeń i strony Internetowej. (Żałujemy, że jako jedyne nie mogły być z nami obecne podczas konferencji.) W ostatniej, ale najbardziej pracowitej fazie, dołączyły do nas: Jola Nędzusiak (Kościół Boży w Chrystusie), Iza Ciesiółka (Kościół Boży w Chrystusie „Droga”) i Jadzia Zaremba (Kościół Nowe Przymierze). Wniosły one ze sobą cenną radę, zaangażowanie i świeżego ducha modlitwy.

Kluczowym dla nas momentem było uruchomienie oficjalnej reklamy o konferencji - w kościołach, w Internecie i innych mediach. Ruszyły zapisy. Uhonorowaniem naszych, prawie dwuletnich, przygotowań były dwie najpiękniejsze wiadomości, jakie w ostatnim czasie wymieniłyśmy pomiędzy sobą (a pisałyśmy wiele, oj wiele). Brzmiały one tak: 1) 25 stycznia 2010r. - Zapisały się dwie pierwsze panie przez Internet! Chwała Panu! DR; 2) 24 lutego 2010r. - Dziś zakończyłam zapisy na „Barwy Życia”, a przed nami jeszcze prawie trzy tygodnie!!! DB.

We wspomnianym okresie przygotowań bardzo wielkie znaczenie miała dla nas akceptacja i zachęta płynąca od naszych mężów. Dlatego szczególnie znaczące było dla nas spotkanie modlitewne o konferencję, które odbyło się 9 marca 2010r., podczas którego nasi mężowie byli obecni i modlili się razem z nami. Stojąc za nami dosłownie i w przenośni.

I wreszcie nadszedł ten dzień… 13 marca 2010r. Na wchodzące tłumnie kobiety czeka pięknie (przez ekipę Moniki Gutman - „Projektownia”) udekorowane foyer Teatru i scena. Samo foyer zamienia się na czas konferencji w galerię obrazów Steni Shaded. W holu kuszą atrakcyjne stoiska z książkami, biżuterią, decoupagem. Dwoje gości konferencji ma również swoje stoiska. Beata Bednarz z płytami. Beata Jaskuła-Tuchanowska ze swoimi książkami. Fala kobiet (ok. 950 !!!) wchodzi na główną salę ośmioma wejściami, gdzie witają je uśmiechnięte hostessy, wręczając przydatny pakiecik, a w nim między innymi prezent od wydawnictwa „Koinonia” - „Nasze Inspiracje”. Sala i dwa okalające ją balkony wypełniają się. Tylko gdzieniegdzie można znaleźć puste miejsca. Powód mógł być jeden - jakieś losowe zdarzenie powstrzymało te kobiety od przyjścia. Te, które przyszły są onieśmielone (sala Teatru „Roma” naprawdę robi wrażenie a taka ilość kobiet w jednym miejscu jeszcze je pogłębia), ale przy tym radosne i podniecone. A najbardziej te, którym udało się zaprosić na konferencję bliską osobę.

Zaczyna się program - dynamiczny, kolorowy, ciepły. Taki jak wszystkie zaproszone na scenę kobiety: Beata Bednarz, którą Bóg wciąż zadziwia; Agnieszka Crozier, która doświadczyła tego, że Bóg czyni wszystko pięknym we właściwym czasie; Beata Jaskuła-Tuchanowska, która z Boga czerpie siłę i natchnienie; Edyta Kusayer, która pomimo tego, że sama idzie przez życie, z Bogiem nie jest samotna; Stenia Shaded, która tworzy bo taką stworzył ją Stwórca; Estera Pańczak, dla niej życie bez Boga byłoby jak pięciolinia bez zapisu nutowego; i w reszcie Jagoda Markiewicz, która barwy życia na nowo odkrywa z Chrystusem. Ze sceny płyną żywe świadectwa wiary - malowane pięknie pieśnią, słowem, obrazem. Kobiety słuchają o życiu malowanym przez Boga różnymi barwami. Żywo reagują zarówno na wzruszenia mówczyń, jak i na żart. Łzy mieszają się ze śmiechem. Od czasu do czasu słychać burze oklasków. Kiedy Jagoda Markiewicz czyni wezwanie ewangelizacyjne i prowadzi końcową modlitwę panuje skupienie i cisza. Jedna z uczestniczek napisała tak: Ja najbardziej przeżywałam przekaz treści ewangelizacyjnych. Jagoda wspaniale poprowadziła modlitwę. Delikatnie - pozostawiając każdej osobie wolność wyboru w swoim sercu…

Chyba dopiero w domu dotarło do nas, na co się porwałyśmy i czego dokonałyśmy a raczej - czego dokonał Bóg. Oszołomiona rozmyślałam o tym, jak prawdziwe i zawsze aktualne są słowa XVIII-wiecznego misjonarza Williama Carrey’a: Podejmujmy się wielkich rzeczy dla Boga i spodziewajmy się wielkich rzeczy od Niego.
My, „Kobiety Razem”, zrobiłyśmy to i Bóg nas nie zawiódł.

Historie z życia

Zapraszam na stronę:

www.barwyzyciakonferencja.

Zakładka "Historie z życia".

Są tam poruszające świadectwa wielu wspaniałych kobiet.