Kołyszesz dziecko, ciężarna, w
kołysce bioder, nim je wyrzucisz na wicher istnienia, bezwolny liść, pisklę
nieopierzone, młode. Śpi kołysane twoimi krokami, nie płacze, porusza się twoim
chodem, uczy się rytmu twych kroków. Gdy się urodzi z twojego cierpienia,
będzie inaczej. Wtedy zabierze się w podróż i zacznie samo iść krok po kroku. Jalu
Kurek
***
Karmimy nasze dzieci po to,
aby wkrótce nie potrzebowały już naszych nauk. Miłość obciążona jest ciężkim
zadaniem do wykonania. Musi wykonać ciężką pracę, aby móc abdykować. Musimy
dążyć do tego, aby uczynić siebie zbytecznymi. Godzina, w której możemy powiedzieć:
dzieci dorosły, już mnie nie potrzebują, powinna być naszą nagrodą. C.S.Lewis
***
...zatrzymany w sercu obraz
utrudzonej matki w tysiącu uczynków i gestach miłości - to skarb, życiowy
posag... Aleksandra Błahut-Kowalczyk
***
W ciemnościach postać stoi mi
matczyna,
Niby idąca ku tęczowej bramie,
Jej odwrócona twarz patrzy
przez ramię,
I w oczach widać, że patrzy na
syna...
Juliusz Słowacki
***
Panie, boję się.
Moje dzieci są tak oddalone od
Ciebie.
Nie wierzą, że Ty istniejesz,
Boże.
Mówią, że zostałeś wymyślony
przez ludzi,
chcą dowodów,
że Ty jesteś.
A ja mam tak niewiele słów,
słowami nie można niczego
zdziałać.
Panie, boję się,
że moje dzieci zagubią się
w świecie.
wkrótce opuszczą nasz dom.
Panie, zostań przy nich,
nawet wtedy, kiedy oddalają
się od Ciebie,
Panie, Ty ich od siebie nie
odrzucaj.
Sigrid Lichtenberger
***
Córeczko...
Nie oddam cię, córeczko,
szalonemu światu,
nie zostawię na pastwę pytań
bez odpowiedzi.
Chcę być z tobą, kiedy ci się
wiedzie,
a jeszcze bardziej w chwilach
dziewczęcych tragedii.
Nie pozwolę, by ktoś inny
otworzył przed tobą
furtkę do ogrodu pełnego
nieznanych kwiatów.
I nie będziesz po omacku
obijać się o ściany
ciemnego pokoju, w
poszukiwaniu prawdy.
Jaki sens by miała moja
miłość,
gdybym nie wskazała ci
bezpiecznej drogi?
Lidia Sacewicz
***
Szczęśliwy, kto do domu
wracając z daleka, wieczorem, od przypomnień dzieciństwa nabożny, ma ojca i
matkę, co na niego czeka z otwartymi ramionami, jak wiatrak przydrożny. Szczęśliwy,
może załkać i do nóg rzucić, żałując, że po szczęście nie chciał rychlej wrócić.
W. Rolicz-Lieder
***
I dwie - moje ulubione - piosenki
na tę okoliczność.
Wioletta Willas „Do Ciebie, Mamo”
KLIKNIJ
Elvis Presley „Mama liked the Roses” KLIKNIJ


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.