piątek, 9 października 2015

O historii zjazdów Pokolenia Wiecznie Młodych

Wszystko zaczęło się dobrych naście lub dzieścia lat temu. Zawsze energiczne, pomysłowe , otwarte na ludzi i pamiętające stare przyjaźnie - Alina Lewczuk i Danuta Ryżyk - od czasu do czasu organizowały kameralne spotkania młodzieży z dawnych lat. Podobno to Alina wpadła na pomysł, aby grono tych przyjaciół, z odległych już czasów ZKE, nazwać Pokoleniem Wiecznie Młodych.


Z czasem formuła tylko warszawskich spotkań - organizowanych w salkach przy Puławskiej, w praskiej Arce, w mieszkaniu Lewczuków czy na tarasie Danusi - zrobiła się za wąska. Przyszedł czas, aby spotkać się w dogodnym miejscu w wymiarze ogólnopolskim. Oczywiście, wybór padł na Ostródę - jedno z wiodących w czasach ZKE miejsc spotkań młodzieży ewangelicznej z całej Polski. I tak, w dniach 28-31 sierpnia 2007 roku odbył się I Zjazd Pokolenia Wiecznie Młodych. Komitet organizacyjny tworzyli: Jurek Bajeński, Marysia i Kostek Jakoniukowie, Ala i Lonek Lewczukowei i Danuta Ryżyk. W zjeździe uczestniczyło ponad 50 osób.


Zaczęła się nowa, dobra tradycja. W liście przewodnim drugiego zjazdu, Danusia napisała: Niezwykłe było nasze ubiegłoroczne spotkanie w Ostródzie… Niepowtarzalny klimat. Starzy obozowi przyjaciele. Ci sami, ale nie tacy sami. Dojrzalsi, dostojniejsi, ale tak samo weseli, dowcipni i bliscy. Dostaliśmy wiele listów, maili i telefonów, że pomysł był wspaniały i chętnie byście go powtórzyli...  Dalej czytamy:  A więc, spotykamy się ponownie… Nie ma ograniczeń wiekowych, rasowych, „kościółkowych”. Wszystkich miłujących Pana i spragnionych społeczności z przyjaciółmi „z tamtych lat”, serdecznie zapraszamy!!!  … W programie: wspomnienia, piosenki z tamtych lat, świadectwa Bożej miłości, chwile wytchnienia w gronie dawnych i obecnych przyjaciół, kajaki, grille i niekończące się rozmowy… II Zjazd Pokolenia Wiecznie Młodych odbył się w dniach 25-27 sierpnia 2008 roku.

Kolejny zjazd przyniósł ze sobą pewne zmiany. Mianowice pojawił się temat przewodni spotkania. I chociaż w dwóch poprzednich edycjach nie brakowało nauki ze Słowa Bożego, ponieważ gościliśmy różnych kaznodziejów, to tym razem zaproszeni goście przygotowali się z usługą na konkretny temat. Brzmiał on „Zagrożenia współczesnego chrześcijaństwa ewangelicznego”. Wysłuchaliśmy wielu bardzo ciekawych wykładów, wciąż mam zachowane obszerne notatki.  III Zjazd PWM odbył się w dniach 14-17 maja 2009 roku.

Warto powiedzieć, że chociaż doroczne zjazdy PWM w Ostródzie na dobre  wpisały się w nasze terminarze, to tradycja warszawskich spotkań nie zanikła. Z tą różnicą, że określenie ‘warszawskie’ jest już właściwie mało adekwatne, ponieważ na nasze spotkania dojeżdżają osoby z Lublina, Łodzi, Wrocławia, Piasku, Biskupca. Odbywają się one zawsze jesienią. Od kilku lat stałym miejscem spotkań jest „Arka” - warszawski  ośrodek Ewangelicznej Fundacji Przyjaciół Rodziny. Z czego my, Wala i Paweł - jako gospodarze, bardzo się cieszymy.

IV Zjazd PWM odbył się w dniach 10-13 czerwca 2010 roku. Niewiele mogę o nim napisać, ponieważ nas tam nie było. Mój mąż dochodził do zdrowia - po przebytym 6 tygodni wcześniej udarze. Bardzo brakowało nam tego wyjazdu do Ostródy. Naszą tęsknotę za tą szczególną społecznością wierzących wynagradzała świadomość, że oni wszyscy tam o nas pamiętają, a szczególnie o Pawle. Teraz, kiedy przeglądam kronikę PWM, nie mam w niej listu przewodniego na rok 2010, nie znam więc tematu zjazdu, ale jest zdjęcie grupowe, podpisy uczestników i fajny wierszyk:
Z Wrocławia, Łodzi, Olsztyna czy Leśnej Podkowy
Do Ostródy jechać  byłeś gotowy
By czcić Jezusa
Co wiecznie żywy
Sprawia, że jesteś szczęśliwy…
Jest też inny cenny wpis: Nie zmienił się mój problem, ale zmieniło się moje podejście do niego. To pewnie wynik przemyśleń nad głoszonym w Ostródzie Słowem Bożym. To miejsce widziało wiele takich cudów…

Zjazd podwójnie jubileuszowy. V Zjazd PWM odbył się w dniach 15-19 czerwca 2011 roku i połączony był z 40-leciem istnienia ośrodka w Ostródzie.  Oj, gości, wspomnień i wzruszeń było wiele.  Było za co dziękować Bogu. Jak to pięknie podsumował pastor Zbigniew Chojnacki (z Ostródy): Ośrodek ten w ciągu tych czterdziestu lat zapisał się w sercach setek, a nawet tysięcy osób jako miejsce odnalezienia swojej drogi do Pana i nowy cel w życiu. Niektóre osoby dzisiaj są pastorami i usługują w różnych ewangelicznych kościołach. Wiele osób poznało się na ośrodku podczas obozów i zdecydowało się na wspólną drogę życia w małżeństwie. Dzisiaj ich dzieci przyjeżdżają tu na chrześcijańskie obozy.  Wnuki i prawnuki też tu chętnie przyjeżdżają i przyjeżdżać będą, bo Ostróda z każdym rokiem jest coraz piękniejsza i wygodniejsza. Dla nas jednak wspomnienie spania w starej stodole, na piętrowych łóżkach i materacach wypchanych słomą zawsze pozostanie bezcenne. (Brak zdjęcia.)

VI Zjazd PWM , 27 maja -1 czerwca 2012 roku. Czas upływał nam pod hasłem „Księga Zachariasza” w wykładzie Henryka Turkanika. Oczywiście, inni obecni  Bracia również mieli szansę usłużyć  Słowem. Modlitwa poranna i wieczorna społeczność, to był czas dla nich. W tym roku był też z nami i usługiwał nam brat Jan Tołwiński. 

Po tym zjeździe postanowiliśmy stworzyć na Facebooku grupę „Pokolenie Wiecznie Młodych”. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. W chwili obecnej grupa liczy już ponad 440 osób i nie gromadzimy już tylko osób mieszkających w Polsce. Dzięki Facebookowi udało nam się dotrzeć do starych przyjaciół, których losy rzuciły w przeróżne zakątki tego świata. Dzięki zamieszczanym archiwalnym zdjęciom i wpisywanym pod nimi komentarzom strona żyje bardzo dynamicznie. Dostarcza nam wielu wzruszeń, daje też wiele powodów do śmiechu. Pokolenie Wiecznie Młodych to „firma” :-) - i pomyśleć, że wszystko zaczęło się od nieregularnych spotkań w małym gronie.

Rok 2013 przynosi pewne zmiany. Ja i Paweł przejmujemy od Jurka Bajeńskiego i Danusi Ryżyk ‘pałeczkę’ organizatora zjazdów PWM. Paweł, rzeczywiście przywiózł do domu plastikową pałkę bejsbolową :-). Podarowana mu  ona została oficjalnie, a mi wirtualnie, a raczej telefonicznie - w rozmowie z Jurkiem, Danusią i wszystkimi uczestnikami zjazdu. To było bardzo miłe. Wyjaśniam, że z powodu radosnego wydarzenia w naszej rodzinie, narodzin wnuka, nie mogłam uczestniczyć w VII Zjeździe PWM (29 maja - 2 czerwca). Ale w przygotowaniach uczestniczyłam aktywnie. W 2013 postanowiliśmy poprosić usługujących gości o przygotowanie wykładów na temat przekazu międzypokoleniowego. Wszyscy staraliśmy się odpowiedzieć sobie na pytania: Jakie trwałe wartości mamy do przekazania młodemu pokoleniu? Czy jest coś, czego doświadczaliśmy, a czego oni dziś, z powodu zmieniającej się kultury, nie doświadczają? Co możemy pozostawić im w spadku? Itp. Temat był trafiony i wyczerpująco zaprezentowany, chociaż nikt nie czuł się wyczerpany. Ach ten język polski  :-).

Ostróda 2014, VIII Zjazd PWM, 28 maja - 01 czerwca.  Tego zjazdu nie zapomnimy przynajmniej z jednego powodu - z koncertu Janusza Bigdy. A tak poważnie, ten zjazd, jak każdy inny, był niepowtarzalny i wspaniały. Zaproponowany temat wykładów chwycił. Brzmiał on „Powinności ojców i matek”. Chodziło tu głównie o relację my-nasze dzieci, o obowiązek przekazania im „naszej wiary” tak, by stała się „ich wiarą”. Wzruszające były te opowieści o naszych wierzących matkach, ojcach i dziadkach, połączone ze świadectwami nawróceń synów i córek - tych dobrych i tych marnotrawnych.

Chyba warto, w tej wyliczance, wspomnieć, że 19 lipca 2014 roku odbyło się w Arce wyjątkowe spotkanie PWM. Poza wszelkim grafikiem :-).  Do Polski przyjechał Jurek Ratz z żoną i jednym z synów. Mimo ‘sezonu ogórkowego’ całkiem spora gromadka przyjaciół Jurka i Ani dotarła na spotkanie. Przyjechały nawet siostry Kozłowskie z Wrocławia i Staś Zakrzewski z Opola. Jesteście wielcy! Jak zwykle było szalenie sympatycznie i bardzo pysznie. Nikt nie odmawiał sobie sałatek ani ciast, a szczególnie wypieku Róży Ratz.

I tak doszliśmy do IX Zjazdu PWM. Odbył się on w dniach 27-31 maja 2015 roku. To był pierwszy zjazd bez Jurka Bajeńskiego. Od roku towarzyszył on nieprzerwanie swojej żonie Verze, zmagającej się z nieuleczalną chorobą. Bardzo nam brakowało tej atmosfery, którą tylko Jurek mógł stworzyć  swoimi zagajeniami , swoim śpiewem.  Ten zjazd poświęciliśmy tematowi : „Boże powołanie do służby”.  I tym razem też się nie zawiedliśmy. Podejście do tematu przez osoby usługujące, było prawdziwą ucztą duchową. A głos zabierali mężczyźni i kobiety. Poruszane były różne aspekty powołania  - powołanie Boże, wierność Bożemu powołaniu, wierność Bożego powołania, odpowiedzialność w służbie, zranienia w służbie… Gościliśmy też prawdziwych misjonarzy - Agnieszkę i Michała Domagałów, którzy opowiadali nam o swojej pracy misyjnej  na Syberii. To był wspaniały czas. Ktoś, w modlitwie, cytując Psalm 69:10 Obfity deszcz zesłałeś, Boże… powiedział: To był czas odświeżenia. Orzeźwiłeś nas, Boże, tym deszczem…

I czym mi pozostaje zakończyć? Jeżeli Pan zechce, będziemy żyli to w dniach 25-29 maja 2016 roku odbędzie się jubileuszowy X Zjazd Pokolenia Wiecznie Młodych (Jakub 4:13-15). Oczywiście, w Ostródzie. Dla miłośników Ostródy mam dobrą wiadomość, że z ośrodka będzie już można korzystać od 23 maja. Jeśli ktoś z Was nigdy jeszcze nie uczestniczył w zjazdach PWM, to mam nadzieję, że poczuł się zachęcony. Wierzę, że stałych bywalców zachęcać nie muszę. Dalsze informacje podane zostaną w późniejszym terminie. Zainteresowanych zapraszam do kontaktu przez Facebooka, mailowo lub telefonicznie.

A póki co - zapraszam na warszawskie spotkanie PWM, w sobotę, 7 listopada.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.