poniedziałek, 2 stycznia 2017

Słoik wdzięczności

Rok temu moja przyjaciółka, Jagoda, podarowała mi własnoręcznie udekorowany słoik (patrz zdjęcie).  To ma być taki ‘słoik wdzięczności’. Możesz do niego wrzucać karteczki zapisane rozmaitymi rzeczami, za które będziesz Bogu wdzięczna przez cały rok 2016 – powiedziała.  Ja mam taką skrzyneczkę już od roku – dodała – właśnie przeczytałam wszystkie swoje karteczki.

Pomysł bardzo mi się spodobał. Na jednej z karteczek znalazłam dziś taki zapis: 16.01.2016 – za słoiczek wdzięczności, za Jagodę  i przyjaźń z nią.

Wczoraj, podczas niedzielnego noworocznego nabożeństwa, mój mąż zapytał zebranych, czy mogą podać jakieś powody do wdzięczności za miniony rok. Kilka osób zabrało głos. Ja też…  Ja mam tych powodów cały słoik! Widząc zdziwione miny słuchaczy, wyjaśniłam ideę. Podałam kilka przykładów z pamięci i dodałam, że następnego dnia w wolnej chwili przeczytam całą zawartość słoika.

Po powrocie do domu spojrzałam na swój słoik. Zrobię mu zdjęcie – pomyślałam – jutro wszystko przeczytam i zacznę od początku… Potem sięgnęłam po zaległe rozważanie na 1-go stycznia. Rano, przed nabożeństwem, nie było na to czasu.  I, co czytam?

… Sue wymyśliła coś, co nazwała dzbankiem dziękczynienia. Co wieczór, na skrawku papieru pisała jakąś rzecz, za którą podziękowała Bogu i wrzucała do dzbanka. Pod koniec roku opróżniła dzbanek i przeczytała wszystkie swoje zapiski. Wówczas odczuła potrzebę podziękowania Bogu ponownie za wszystko, co zrobił. Dał jej wiele prostych rzeczy, jak piękny zachód słońca, chłodny poranek w sam raz na spacer po parku, czy inne miłe okoliczności. Innymi razy okazywał jej łaskę do udźwignięcia jakiejś trudnej sytuacji, czy po prostu odpowiedział na jej modlitwę.

Niesamowite! Jak bym czytała o sobie! Ja też odkryłam  to samo. Te cudne spacery z wnukami po Górce Szymona, wypad z wnuczką do kina, wyjazd wakacyjny z mężem, udział we wspaniałej konferencji, świergot wróbli i sikorek na balkonie, pozytywny wynik  badania lekarskiego, rozwiązane problemy, radości w służbie…  Cały rok – dużo by tu jeszcze wymieniać.

Zawartością słoika podzieliłam się dziś ze swoim mężem. Ojej, czemu nigdy mi o tym nie mówiłaś? – zapytał z wyrzutem w głosie.  Nie sądziłam, że to ciebie zainteresuje. Myślałam, że to takie babskie zajęcie… - innego wytłumaczenia nie miałam. Zwykle nie mamy przed sobą tajemnic.

Czy w tym roku możemy wspólnie zapełniać ten słoik? Ja już chcę wrzucić pierwszą karteczkę! I popędził po długopis J.


Zachęcam. Ty też możesz tak zrobić.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.