środa, 28 grudnia 2016

O potrzebie czytania Pisma Świętego

Przygotowane jako słowo zachęty do grupy kobiet / liderek.

***

Na wstępie powiem Wam oczywistą oczywistość J – aby dobrze się rozwijać, dojrzewać potrzebujemy prawidłowo się odżywiać. Najlepiej prawidłowość tę widać w procesie rozwojowym dziecka. Z wiekiem posiłek powinien zmieniać swój skład i konsystencję. Ta prosta obserwacja z życia ma również swoje odbicie w sferze duchowej. 
W Piśmie Świętym czytamy: Biorąc pod uwagę czas, powinniście być nauczycielami, tymczasem znowu potrzebujecie kogoś, kto by was nauczał pierwszych zasad nauki Bożej; staliście się takimi, iż wam potrzeba mleka, a nie pokarmu stałego. Każdy bowiem, który się karmi mlekiem, nie pojmuje jeszcze nauki o sprawiedliwości, bo jest niemowlęciem; pokarm zaś stały jest dla dorosłych, którzy przez długie używanie mają władze poznawcze wyćwiczone do rozróżniania dobrego i złego. Hebr. 5:12-14

Również ważna jest jakość pokarmu. Dziś w dobie fast foodów doskonale widzimy, że nasz wygląd i zdrowie zależy od tego, jakiej jakości spożywamy posiłki. Duchowy aspekt właściwie dobranej diety znajdujemy w słowach I Piotra 2:2-3:  jak niedawno narodzone niemowlęta pragnijcie duchowego, niesfałszowanego mleka, abyście dzięki niemu wzrastali ku zbawieniu - jeżeli tylko zasmakowaliście, że słodki jest Pan.

Wiemy też, że potrzebujemy zaspokajać nasze poczucie głodu codzienne. Podstawowym produktem wydaje się być chleb. O chlebie i wodzie można było przeżyć koszmar obozów koncentracyjnych. Odnośnie codziennego posiłku, Słowo Boże mówi nam, że: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych. Ew. Mat. 4:4.

Tak więc, wiemy już, że mamy czytać i poznawać Słowo Boże.
Dlaczego? Bo jest to prawie jedyna forma kontaktu Boga z nami. On może do nas przemówić przez Swoje dzieła w przyrodzie, przez okoliczności i doświadczenia naszego życia, przez drugiego człowieka np. kaznodzieję czy autora dobrej książki, może przemówić przez wizje i sny, ale to jest rzadkość. Najlepszą formą rozmowy z Bogiem jest czytanie Słowa Bożego, połączone z modlitwą. My mówimy do Niego słowami modlitwy, On mówi do nas słowami zapisanymi w Biblii.

Jak? Codzienne – tak jak codziennie spożywamy chleb. A jak to ma wyglądać praktycznie? To już zależy od każdej z nas indywidualnie. Najważniejsze, aby był to nasz codzienny nawyk. Można czytać księgi po kolei, można czytać według rocznych planerów lub opracować swoją własną metodę. Można posiłkować się komentarzami lub rozważaniami. One jednak nie mogą stać się dla nas substytutem Biblii. I bądźmy tu czujne – to są myśli drugiego człowieka; to do niego Bóg przemówił w konkretny sposób w danym Słowie. Nam Bóg może mieć, a raczej na pewno ma, do przekazania coś zupełnie innego. 
Przez lata czytania Biblii ‘od deski do deski’ odkryłam, że, przez dobrze znane mi fragmenty, Bóg zawsze przemawia do mnie w różny sposób. On doskonale wpasowuje się w moje aktualne potrzeby, w bieżące problemy i wyzwania, w tu i teraz mojego życia, w jego dzisiejszy kontekst.

Zachęcam do czytania całej Biblii, nie pomijajcie żadnych fragmentów, nawet genealogii. W nich też można znaleźć coś odkrywczego. Pamiętajcie: Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany. II Tym. 3:16-17

Wierzę, że każdą z Was Bóg przygotowuje do dobrego dzieła. Nie bójcie się wychodzić codzienne na spotkanie z Tym, którego: …Słowo jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca; i nie ma stworzenia, które by się mogło ukryć przed nim, przeciwnie, wszystko jest obnażone i odsłonięte przed oczami tego, przed którym musimy zdać sprawę. Hebr. 4:12-13

I jeszcze zachęta. Przechowujcie w sercu swoim Boże Słowo. (Psalm 119 najwięcej nas do tego zachęca.) Będzie nam ono towarzyszyć wszędzie i zawsze. Specjalista od choroby Alzheimera – dr Benjamin Mast – stwierdził, z obserwacji wielu pacjentów, że duchowe dyscypliny takie jak czytanie Pisma Świętego, modlitwa i śpiewanie hymnów, sprawiają, że prawda „zakorzenia się” w naszych mózgach i pod wpływem różnych bodźców jest dla nas dostępna. (Przykład  -  zamieszczone tu zdjęcie i opis - KLIKNIJ na zdjęcie.)

I na koniec. Jak mówi się po angielsku ‘last but not least’. Czyli ostatnia rzecz, ale równie ważna. A bądźcie wykonawcami Słowa, a nie tylko słuchaczami, oszukującymi samych siebie. Bo jeśli ktoś jest słuchaczem Słowa, a nie wykonawcą, to podobny jest do człowieka, który w zwierciadle przygląda się swemu naturalnemu obliczu; bo przypatrzył się sobie i odszedł, i zaraz zapomniał, jakim jest. Ale kto wejrzał w doskonały zakon wolności i trwa w nim, nie jest słuchaczem, który zapomina, lecz wykonawcą; ten będzie błogosławiony w swoim działaniu. Jakub 1:22-25

Powodem dla którego spotkałyśmy się tutaj jest konkretne działanie, do którego wzywa nas Bóg: Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata. Ew. Mateusza 28:19-20


Podejmijmy to wyzwanie. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.