wtorek, 2 stycznia 2018

Wspomnienia z Herrnhut

Ta niewielka książeczka, „Z Biblią na co dzień”, towarzyszy mi rzeczywiście codziennie już od kilkunastu lat. W oryginale niemieckim „Losungen” ma już bardzo długą historię. W języku polskim ukazuje się już 44 raz.

Jak echo, mogę powtórzyć za moją przyjaciółką Aleksandrą, która wiernie obdarowuje mnie rokrocznie nowym wydaniem polskiej edycji „Losungen”Czym byłby dla mnie dzień bez lektury Z Biblią na co dzień, haseł biblijnych, które od prawie trzech stuleci rozchodzą się z małej osady w Łużycach Górnych do wielu miejsc globu ziemskiego, by wskazać czytelnikowi jedyną i sensowną drogę życia?

O jakiej to małej osadzie wspomina Aleksandra? O Herrnhut, wyjątkowej wspólnocie lokalnej i społeczności religijnej, nazwanej Jednotą Braci Morawskich, których założycielem był hrabia Mikołaj Ludwik Zinzendorf. Żon w latach 1700-1760. Na jego nagrobku napisano takie słowa: … Był przeznaczony do przyniesienia owocu, który będzie trwał. 
Stałam nad jego mogiłą dokładnie 256 lat później i przyznawałam rację autorowi tego epitafium. Owoc służby hrabiego Zinzendorfa nie tylko pozostał widoczny w samym Herrnhut, ale jest on również widoczny na całym świecie. Czasem w bardzo dalekich zakątkach naszego globu. A pośród tych owoców jest rozważanie „Losungen”. Ks. Adam Malina napisał: Dawno temu w górnołużyckim Herrnhut ludzie zafascynowani Słowem Bożym postanowili ten „szlachetny dar” rozpowszechniać w prostej i praktycznej formie. Miało ono być hasłem, wokół którego człowiek miałby kształtować swoją codzienność, miało być inspiracją do reformowania życia człowieka i naprawiania świata, w którym żył. Tak powstała książka „Losungen”...  

Pamiętam, jak w jednej miniatur literackich mojej przyjaciółki Aleksandry Błahut-Kowalczyk, zawartej w tomiku „Nieuchronność” (Cieszyn 2006), znalazłam w rozmyślaniu „Droga” taki oto opis. Ślęczę nad mapą. (…) Interesuje mnie region położony na pograniczu trzech krajów: Niemiec, Czech i Polski. To Łużyce, którego najsłynniejszym dziedzictwem religijno-społecznym jest miejscowość Herrnhut. (…) Herrnhut, czyli Straż Pańska, zostało założone w 1722 r. przez hr. Mikołaja Ludwika Zinzendorfa, który w swoich dobrach przyjął prześladowanych wyznaniowo Morawian i zaoferował im pomoc. (…) Siedzę nad mapą i widzę jak w przeglądarce: wystawę Wydawnictwa Jednoty Braterskiej, liczne tłumaczenia „Losungen”, w tym również polskie „Z Biblią na co dzień”, XVIII-wieczny pałac, (…), manufakturę produkującą słynne, wieloramienne Gwiazdy Betlejemskie z Herrnhut. Niezapomniane wrażenie robi na mnie – Gottesacker/Boża rola/, cmentarz z sześcioma tysiącami grobów (…) oraz – Muzeum Etnograficzne z wystawą licznych eksponatów przywiezionych przez misjonarzy morawskich z wszystkich stron świata… .

Zainspirowana tym opisem, nosiłam w sercu pragnienie znalezienia się kiedyś w tym wyjątkowym miejscu. I wreszcie doczekałam się. Miało to miejsce troszkę ponad rok temu. W miłym towarzystwie (moja siostra, kilkoro jej przyjaciół i szersze grono parafian z Kościoła Luterańskiego we Wrocławiu) wybrałam się na późno jesienną wycieczkę do Herrnhut (30 km. od przejścia granicznego w Zgorzelcu). Dzięki wspaniałemu przewodnikowi mogłam poznać to miejsce bardzo dokładnie, wciąż przywołując z pamięci znaną mi historię hrabiego Zinzendorfa, opisaną przez Janet i Geoff’a Benge w książce „Hrabia Zinzendorf - pierwsze owoce” (wyd. Pojednanie, Lublin 2010). Cały czas miałam wrażenie jakbym cofnęła się w czasie.

Zwiedzanie Herrnhut rozpoczęliśmy od Muzeum Etnograficznego, które właściwie jest muzeum pracy misyjnej bardzo szeroko prowadzonej przez Braci Morawskich. Można by stwierdzić, że byli oni pionierami misjonarstwa w ogóle. Muzeum może poszczycić się wieloma ciekawymi eksponatami z bardzo egzotycznych i odległych zakątków świata oraz wspaniałą dokumentacją pracy misyjnej braci z Herrnhut.

Dalej droga powiodła nas na cmentarz, mający swoje usytuowanie poza osadą, z widokiem na panoramę miasteczka. Urzekł mnie on swoim minimalizmem (skromne nagrobki z piaskowca, z imieniem, nazwiskiem, datami życia i cytatem z Biblii lub z pieśni), prostotą i rudo jesienną kolorystyką, skropioną rzęsistym deszczem.

Aleją zeszliśmy do centrum osady, kierując swoje kroki do wielkiej sali zgromadzeń, mieszczącej się w budynku kościoła Ewangelickiej Jednoty Braterskiej (czyli Braci Morawskich z Herrnhut). Rzeczywiście, wielka, robiąca wrażenie ilością długich białych ławek. Chętnie odpoczęliśmy, zasiadając w nich i słuchając ciekawych opowieści naszego pana przewodnika. Opuszczając salę zgromadzeń, zajrzeliśmy na wystawę wydawnictw Jednoty, gdzie przeważały liczne wydania i tłumaczenia „Losungen”. Wystawie towarzyszy niewielkie muzeum, które przybliża zwiedzającym osobę i życie hrabiego Zinzendorfa.

Dalszy spacer odkrywał przed nami urokliwe miasteczko z zabytkowymi budowlami, domami mieszkalnymi i uliczkami, które wciąż są świadectwem pięknej historii tego urzekającego miejsca. Mijamy domy misjonarzy, dom wdów, sierociniec, szkołę, bibliotekę, docieramy do budynku, w którym rokrocznie odbywa się losowanie wersetów biblijnych do kolejnego wydania „Losungen”.

Naszą wycieczkę kończymy w manufakturze słynnych gwiazd betlejemskich z Herrnhut. Dodam, że wcześnie zapadł jesienny zmrok i miasteczko prezentowało się wyjątkowo urokliwie udekorowane i rozświetlone tymi herrnhuckimi gwiazdami. A w manufakturze czekały na nas dalsze atrakcje. Kolejne muzeum - tym razem dodatkowo związane z powstaniem gwiazdy herrnhuckiej - jej pomysłodawcą był nauczyciel geometrii, który dzieciom misjonarzy w prosty i atrakcyjny sposób chciał przekazać kilka podstawowych zasad geometrii i matematyki. Zwiedzający mogli również obejrzeć proces tworzenia tej przepięknej dekoracji. Oczywiście, nie można być w Herrnhut i nie kupić słynnej gwiazdy. Ze względu na cenę kupiłam jedną - w prezencie dla wnuków.

Równolegle z moją wizytą w Herrnhut, w Biuletynie „Idźcie” Ukazał się artykuł „Herrnhut - tam warto być!”. Całkowicie się z tym zgadzam! Mam nadzieję, że czujecie się zachęceni.

***
Więcej zdjęć można obejrzeć w moim albumie na FB - KLIKNIJ.     






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.