Ta niewielka książeczka, „Z Biblią na co dzień”, towarzyszy mi rzeczywiście codziennie już od kilkunastu lat. W oryginale niemieckim „Losungen” ma już bardzo długą historię. W języku polskim ukazuje się już 44 raz.
Jak echo, mogę powtórzyć za moją przyjaciółką Aleksandrą, która wiernie obdarowuje mnie rokrocznie nowym wydaniem polskiej edycji „Losungen”: Czym byłby dla mnie dzień bez lektury „Z Biblią na co dzień”, haseł biblijnych, które od prawie trzech stuleci rozchodzą się z małej osady w Łużycach Górnych do wielu miejsc globu ziemskiego, by wskazać czytelnikowi jedyną i sensowną drogę życia?
O jakiej to małej osadzie wspomina Aleksandra? O Herrnhut, wyjątkowej wspólnocie lokalnej i społeczności religijnej, nazwanej Jednotą Braci Morawskich, których założycielem był hrabia Mikołaj Ludwik Zinzendorf. Żył on w latach 1700-1760. Na jego nagrobku napisano takie słowa: … Był przeznaczony do przyniesienia owocu, który będzie trwał.
Stałam nad jego mogiłą dokładnie 256 lat później i przyznawałam rację autorowi tego epitafium. Owoc służby hrabiego Zinzendorfa nie tylko pozostał widoczny w samym Herrnhut, ale jest on również widoczny na całym świecie. Czasem w bardzo dalekich zakątkach naszego globu. A pośród tych owoców jest rozważanie „Losungen”. Ks. Adam Malina napisał: Dawno temu w górnołużyckim Herrnhut ludzie zafascynowani Słowem Bożym postanowili ten „szlachetny dar” rozpowszechniać w prostej i praktycznej formie. Miało ono być hasłem, wokół którego człowiek miałby kształtować swoją codzienność, miało być inspiracją do reformowania życia człowieka i naprawiania świata, w którym żył. Tak powstała książka „Losungen”...
Pamiętam, jak w jednej miniatur literackich mojej przyjaciółki Aleksandry Błahut-Kowalczyk, zawartej w tomiku „Nieuchronność” (Cieszyn 2006), znalazłam w rozmyślaniu „Droga” taki oto opis. Ślęczę nad mapą. (…) Interesuje mnie region położony na pograniczu trzech krajów: Niemiec, Czech i Polski. To Łużyce, którego najsłynniejszym dziedzictwem religijno-społecznym jest miejscowość Herrnhut. (…) Herrnhut, czyli Straż Pańska, zostało założone w 1722 r. przez hr. Mikołaja Ludwika Zinzendorfa, który w swoich dobrach przyjął prześladowanych wyznaniowo Morawian i zaoferował im pomoc. (…) Siedzę nad mapą i widzę jak w przeglądarce: wystawę Wydawnictwa Jednoty Braterskiej, liczne tłumaczenia „Losungen”, w tym również polskie „Z Biblią na co dzień”, XVIII-wieczny pałac, (…), manufakturę produkującą słynne, wieloramienne Gwiazdy Betlejemskie z Herrnhut. Niezapomniane wrażenie robi na mnie – Gottesacker/Boża rola/, cmentarz z sześcioma tysiącami grobów (…) oraz – Muzeum Etnograficzne z wystawą licznych eksponatów przywiezionych przez misjonarzy morawskich z wszystkich stron świata… .
Zainspirowana tym opisem, nosiłam w sercu pragnienie znalezienia się kiedyś w tym wyjątkowym miejscu. I wreszcie doczekałam się. Miało to miejsce troszkę ponad rok temu. W miłym towarzystwie (moja siostra, kilkoro jej przyjaciół i szersze grono parafian z Kościoła Luterańskiego we Wrocławiu) wybrałam się na późno jesienną wycieczkę do Herrnhut (30 km. od przejścia granicznego w Zgorzelcu). Dzięki wspaniałemu przewodnikowi mogłam poznać to miejsce bardzo dokładnie, wciąż przywołując z pamięci znaną mi historię hrabiego Zinzendorfa, opisaną przez Janet i Geoff’a Benge w książce „Hrabia Zinzendorf - pierwsze owoce” (wyd. Pojednanie, Lublin 2010). Cały czas miałam wrażenie jakbym cofnęła się w czasie.
Zwiedzanie Herrnhut rozpoczęliśmy od Muzeum Etnograficznego, które właściwie jest muzeum pracy misyjnej bardzo szeroko prowadzonej przez Braci Morawskich. Można by stwierdzić, że byli oni pionierami misjonarstwa w ogóle. Muzeum może poszczycić się wieloma ciekawymi eksponatami z bardzo egzotycznych i odległych zakątków świata oraz wspaniałą dokumentacją pracy misyjnej braci z Herrnhut.
Dalej droga powiodła nas na cmentarz, mający swoje usytuowanie poza osadą, z widokiem na panoramę miasteczka. Urzekł mnie on swoim minimalizmem (skromne nagrobki z piaskowca, z imieniem, nazwiskiem, datami życia i cytatem z Biblii lub z pieśni), prostotą i rudo jesienną kolorystyką, skropioną rzęsistym deszczem.
Aleją zeszliśmy do centrum osady, kierując swoje kroki do wielkiej sali zgromadzeń, mieszczącej się w budynku kościoła Ewangelickiej Jednoty Braterskiej (czyli Braci Morawskich z Herrnhut). Rzeczywiście, wielka, robiąca wrażenie ilością długich białych ławek. Chętnie odpoczęliśmy, zasiadając w nich i słuchając ciekawych opowieści naszego pana przewodnika. Opuszczając salę zgromadzeń, zajrzeliśmy na wystawę wydawnictw Jednoty, gdzie przeważały liczne wydania i tłumaczenia „Losungen”. Wystawie towarzyszy niewielkie muzeum, które przybliża zwiedzającym osobę i życie hrabiego Zinzendorfa.
Dalszy spacer odkrywał przed nami urokliwe miasteczko z zabytkowymi budowlami, domami mieszkalnymi i uliczkami, które wciąż są świadectwem pięknej historii tego urzekającego miejsca. Mijamy domy misjonarzy, dom wdów, sierociniec, szkołę, bibliotekę, docieramy do budynku, w którym rokrocznie odbywa się losowanie wersetów biblijnych do kolejnego wydania „Losungen”.
Naszą wycieczkę kończymy w manufakturze słynnych gwiazd betlejemskich z Herrnhut. Dodam, że wcześnie zapadł jesienny zmrok i miasteczko prezentowało się wyjątkowo urokliwie udekorowane i rozświetlone tymi herrnhuckimi gwiazdami. A w manufakturze czekały na nas dalsze atrakcje. Kolejne muzeum - tym razem dodatkowo związane z powstaniem gwiazdy herrnhuckiej - jej pomysłodawcą był nauczyciel geometrii, który dzieciom misjonarzy w prosty i atrakcyjny sposób chciał przekazać kilka podstawowych zasad geometrii i matematyki. Zwiedzający mogli również obejrzeć proces tworzenia tej przepięknej dekoracji. Oczywiście, nie można być w Herrnhut i nie kupić słynnej gwiazdy. Ze względu na cenę kupiłam jedną - w prezencie dla wnuków.
Równolegle z moją wizytą w Herrnhut, w Biuletynie „Idźcie” Ukazał się artykuł „Herrnhut - tam warto być!”. Całkowicie się z tym zgadzam! Mam nadzieję, że czujecie się zachęceni.
***
Więcej zdjęć można obejrzeć w moim albumie na FB - KLIKNIJ.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.