Od czasu do czasu robię przegląd swojej domowej biblioteczki w poszukiwaniu książek o tematyce misyjnej. Przyznaję, moje zasoby się kończą, a wydawnictwa chrześcijańskie wydają się nie skupiać ostatnio na tej tematyce uwagi. Mam więc wrażenie, że już wszystko, co było możliwe, znalazłam i przeczytałam :-). Nie tracę jeszcze nadziei, ale mam wrażenie, że niedługo nie będę miała zbyt wielu kolejnych propozycji dla Was. I tym razem chcę kontynuować temat ewangelizacji. Przecież ewangelizacja jest niejako tożsama z misją. Przynajmniej w moim zrozumieniu. Oczywiście - fajniej jest czytać książki o odległych krajach i odważnych misjonarzach. Trudniej o tym, że głoszenie Ewangelii jest zadaniem każdego chrześcijanina. Każdego bez wyjątku. Wybrane przeze mnie książki jasno o tym mówią.
Oto mój wybór:
W Ewangelii Marka 16:15 czytamy „Idźcie na cały świat”. Autor już w pierwszym zdaniu książki zadaje czytelnikom pytanie: Co rozumiecie przez słowo świat? Oczywiście, nie czeka na odpowiedź, sam daje pewne podpowiedzi:
- Jednym ze sposobów rozumienia świata jest widzenie go jako sfery zamieszkałej przez miliardy ludzi.
- Bóg w Chrystusie zobowiązał wszystkich chrześcijan do ewangelizacji nie krajów świata, ale ludów świata.
- Bóg nie tylko miłuje wszystkie ludy świata, ale też miłuje to, jak różnią się od siebie.
- Ewangelizacja musi poważnie brać pod uwagę odcienie i barwy, kontury i charakter wszystkich ludów w tym świecie.
- Głównym celem zrozumienia „ludów” i ich kultur jest umożliwienie właściwego odbioru poselstwa Ewangelii.
- 90% ewangelizacji - to miłość
Jim Petersen podkreśla, że każdy z nas jest osobiście odpowiedzialny przed Bogiem za zdobywanie zgubionych dusz dla Ewangelii. Za wykorzystanie wszelkich posiadanych zdolności i darów. Dodaje jednak, że nie oznacza to, że ewangelizacja ma być wyłącznie sprawą indywidualną. Jest ona bowiem również wysiłkiem grupowym. Wyjaśnia, że ewangelizacja jest procesem, który obejmuje sianie, podlewanie i pielęgnowanie oraz zbieranie plonów. Bóg posługuje się wieloma sposobami wpływania na człowieka, aby dokonać ich przygotowania do przyjęcia Ewangelii: ludźmi, okolicznościami i wydarzeniami.
Autor pisze: Istnieje kilka powodów, dzięki którym możemy oczekiwać rezultatów głoszenia Ewangelii. Możemy oczekiwać, że będzie nad nami ręka Pańska, jeżeli jesteśmy ludźmi pełnymi wiary i czystości. Możemy nadto oczekiwać, że spotkamy na naszej drodze pewną liczbę ludzi przygotowanych do przyjęcia Ewangelii. Możemy też mieć nadzieję, że Pan otworzy serca naszych słuchaczy, by odpowiedzieli na głoszenie Ewangelii.
W tym wszystkim istotne jest nasze dobre świadectwo, demonstrowanie życia chrześcijańskiego, zgodność życia z wiarą (chrześcijański system wartości), poddanie Bożemu Słowu. Tyle i aż tyle... A może jeszcze więcej? Każdy z nas może dopisać do tej listy inny istotny aspekt naszego chrześcijańskiego życia, potrzebny do tego, aby być skutecznym narzędziem w Bożych rękach.
Książka ta będzie dla czytelnika bogatym świadectwem życia tego wyjątkowego amerykańskiego duszpasterza, ewangelisty i kaznodziei. Pokazuje jego szeroką wiedzę teologiczną, połączoną z praktycznymi radami. A przede wszystkim świadczy o jego wielkim entuzjazmie do zasad Ewangelii i ewangelizacji.
Autor wyraźnie pisze jaki cel przyświeca przedstawieniu przez niego przedmiotu misji w tej książce. Jest nim to, aby duszpasterze i przełożeni chrześcijańskich zborów wzięli ster pracy misyjnej i przejęli inicjatywę w istotnych aspektach ewangelizacji w swoje ręce. Przewodnią myślą tej książki jest duszpasterz-ewangelista, który powinien troszczyć się i mieć wpływ na dzieło ewangelizacji w zborze.
Stąd, jako pierwszy czytamy rozdział zatytułowany „Rola kaznodziei w ewangelizacji”.
L. A. Drummond wiele uwagi poświęca teologii ewangelizacji. Poczynając od podstaw jedności teologii i ewangelizacji, porusza kwestię grzechu, nawrócenia, odkupienia, osobę Boga jako Zbawiciela, wyjaśnia biblijne znaczenie zbawienia. Podaje biblijne zasady metod ewangelizacji. Podkreśla, że w dziedzinie misji jesteśmy współpracownikami Boga.
W dalszych rozważaniach przybliża czytelnikowi strategię ewangelizacji, która niewątpliwie różni się od tej współczesnej (książka pochodzi 1974 roku), ale wiele z tych strategii i zasad ma charakter ponadczasowy. Na przykład nowotestamentowa zasada powszechnego kapłaństwa czy rozumienie Kościoła jako Ciała Chrystusowego. Kwalifikacje przewodników oraz dary Ducha Świętego jako wzór w organizowaniu służby pozostają nienaruszone.
Kolejny rozdział autor poświęca zwiastowaniu ewangelisty. Zaczyna od historii zwiastowania od początków Kościoła po dzień dzisiejszy. Skupia się na treści zwiastowania ewangelicznego oraz jego metodologii i efektywności. I znowu powraca do kaznodziei, do jego służby ewangelizacyjnej i jej zasad.
Warte uwagi czytelnika są kolejne bardzo praktyczne rozdziały: Przeszkody w skutecznym ewangelizowaniu; Źródła i moc skutecznej ewangelizacji.
Zachęcam do przeczytania.
Autor posługuje się bardzo prostymi definicjami i obrazami. Jego definicja ewangelizacji to - głoszenie dobrej nowiny o zbawieniu w Panu Jezusie.
Istnieje ewangelizacja zbiorowa i indywidualna. Prosty obraz połowu ryb/dusz - rybak na połów wybiera się z siecią lub wędką. Jezus używał obydwu tych metod. Widzi on zalety w ewangelizacji indywidualnej, gdyż może ją przeprowadzić każdy wierzący, nie jest ograniczona miejscem, nie jest ograniczona czasem, uwzględnia potrzeby indywidualne, dociera tam, gdzie ewangelizacja zbiorowa dotrzeć nie może.
I tu zauważymy istotną różnicę pomiędzy tą a wcześniej opisaną książką. A. Drummond koncentrował się na ewangelizacji zbiorowej, Eugene Myers Harrison na ewangelizacji indywidualnej. Oczywiście, nie jest tak, że o ewangelizacji zbiorowej nie wspomina. Dotyka tematu w przedostatnim rozdziale („Jak przygotować i przeprowadzić ewangelizację w Zborze”).
Autor nazywa ewangelistę „ratownikiem dusz”. I porusza następujące kwestie: duchowe kwalifikacje ratownika dusz, orędzie ratownika dusz, sposoby rozpoczęcia rozmowy, jak podejść do grzesznika poszukującego prawdy, jak podejść do grzesznika usprawiedliwiającego siebie, jak podejść do grzesznika obojętnego religijnie, jak podejść do grzesznika religijnego, jak postępować z osobami mającymi trudności natury intelektualnej, jak podejść do wyznawców innych religii i kultów.
Jak można się zorientować, są to naprawdę bardzo praktyczne kwestie. Niektórych czytelników może razić nazewnictwo, a może momentami naiwność w przedstawianiu wspomnianych aspektów i wskazówek z nimi związanych. Dziś w dobie Internetu i multimediów wydawać się mogą one śmieszne. Ja jednak proponuję podejść do lektury tej książki z pokorą.
Na koniec pozwolę sobie wymienić duchowe kwalifikacje ratownika dusz (czytaj: ewangelisty):
1. Musi doświadczać nowego życia w Chrystusie.
2. Życie jego musi być dobrym potwierdzeniem Ewangelii.
3. Musi wierzyć, że ludzie są zgubieni i potrzebują Ewangelii.
4. Musi być przekonany o tym, że Chrystus jest doskonałym Zbawicielem grzeszników.
5. Musi znać Słowo Boże i ufać jego cudownie działającej mocy.
6. Musi doświadczać pełności i prowadzenia Ducha Świętego.
7. Musi znać skuteczność i moc modlitwy.
8. Musi odczuwać gorącą miłość do ginących dusz.
***
Napisano na zamówienie Biuletynu "Idźcie".



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.