***
Jak Wam się podoba Warsaw by night? Czyli oświetlona
świątecznie Warszawa nocą? Mi bardzo, a
ogromne wrażenie zrobiła na mnie Agrykola, nad którą rozciągnięto świetlny kobierzec.
Wiecie, światła są bardzo ważnym elementem naszego życia.
Poruszanie się i funkcjonowanie w ciemności jest bardzo trudne, żeby nie
powiedzieć – niemożliwe. Tylko osobom niewidomym to się udaje. (Dla ćwiczenia –
spróbujcie poruszać się z zamkniętymi oczami, licząc tylko na osobę, która,
trzymając was za rękę, prowadzi was w wybranym przez siebie kierunku.)
Kiedy głębiej analizujemy ten temat, to okazuje się, że dla naszego życia istotne
jest nie tylko światło naturalne, czyli słońce, księżyc, gwiazdy; czy też
sztuczne, którego źródłem jest prąd, ale również, a raczej przede wszystkim – to
światło duchowe.
Powiem Wam szczerze: myślę, że dzisiejszy świat, nawet najpiękniej
rozświetlony sztucznymi światełkami, wciąż pogrążony jest w ciemności… W ciemności duchowej… Moralnie i duchowo, ten świat
nigdy nie był i nie jest takim, jakim miał być w Bożych zamiarach. (!)
Dlatego Bóg wyszedł ludzkości naprzeciw ze wspaniałym
rozwiązaniem problemu tych duchowych ciemności, wspaniałym prezentem – światłem
Jezusa Chrystusa.
W prorockim opisie w Ks. Izajasza 9: 1,5 czytamy: Lud, który chodzi w ciemności, ujrzy światło
wielkie, nad mieszkańcami krainy mroków zabłyśnie światłość… Albowiem Dziecię
narodziło się nam, Syn jest nam dany i spocznie władza na Jego ramieniu i nazwą
Go: Cudowny Doradca, Bóg Mocny, Ojciec Odwieczny, Książę Pokoju.
W tłumaczeniu ekumenicznym jest napisane: … mieszkańcom mrocznej krainy śmierci
rozbłysła światłość.
A w tłumaczeniu Nowe Przymierze: … wielkie światło rozbłysło nad mieszkańcami ziemi spowitej przez mrok.
To światło, które rozbłysło w Betlejem – to narodzone tam dziecię.
Poznajemy tu również inne Jego wspaniałe imiona i cechy zarazem: Cudowny Doradca, Bóg Mocny, Ojciec
Odwieczny, Książę Pokoju.
A Ewangelia Mateusza dodaje w 1:21: ...
nadasz Mu imię Jezus; albowiem On zbawi lud swój (lud pogrążony w ciemności) od
grzechów jego. I dalej wyjaśnia (W.23)…
nadadzą Mu imię Immanuel, co się wykłada: Bóg z nami.
W Piśmie Świętym czytamy, że Bóg jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności (I Jana 1:5).
Kiedyś… Boża światłość rozjaśniła odwieczną ciemność i chaos istniejące przed
stworzeniem świata!
Tu w Betlejem, Boże światło przyszło do ludzi ciemną nocą. W
Ew. Jana 1:9 czytamy: Prawdziwa
światłość, która oświeca każdego człowieka, przyszła na świat. … ciemność ustępuje, a światłość prawdziwa
już świeci. (I Jana 2:8)
Pierwsze świąteczne światła nie zapłonęły dzięki elektrycznym
kablom i błyszczącym neonom, lecz była to chwała Pańska!!!
Ta światłość została prawie niezauważona - jedynie ubodzy
pasterze i mędrcy byli zafascynowani jej niezwykłym blaskiem.
A prawda jest taka, że jasność rozświetlająca niebo nad
pastwiskiem, rozświetla również nasze ciemności…
Sam Jezus mówi o sobie (Ew. Jana
8:12): Ja jestem światłością świata; kto
idzie za mną, nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał (w sobie) światłość
żywota (życia).
Światłość życia, to po prostu wzbudzenie nowej świadomości
życia, oświecenie naszego serca i umysłu. W liście do Efezjan 1:18 czytamy, że Bóg oświecił oczy serca naszego, abyśmy
wiedzieli, jaka jest nadzieja, do której nas powołał, i jakie bogactwo chwały
wiecznej jest udziałem jego świętych, czyli tych, którzy przyjęli ten
wspaniały prezent – Bożą światłość – Jezusa Chrystusa.
Jak można to zrobić? Jak można przyjąć ten dar? Posłużę się
pewną pomocą wizualną. Moją bransoletką. Ze względu na kolorystykę noszę
ją tylko w okresie świąt Bożego Narodzenia.
Kiedyś tłumaczyłam mojej wnuczce, jakie świąteczne kolory są w
moim domu, pokazując jej różne ozdoby. Kiedy na pożegnanie spytałam ją, jakie
kolory są u babci, a miała wtedy niecałe 4 lata i słowo „świąteczne” było dla
niej chyba za trudne do wymówienia, spojrzała więc na mnie, pomyślała i
powiedziała: „święte”…
Jestem pewna, że nie rozumiała znaczenia tego słowa, ale ja
wiedziałam, że doskonale z tym porównaniem utrafiła i podsunęła mi pomysł, jak
inaczej mogę o tych kolorach opowiadać. A więc… oto moja bransoletka.
Kolor złoty – wskazuje nam na Boga, który nas
stworzył - Boga, w którym nie ma ciemności, który jest święty i który
nienawidzi grzechu, a który tak umiłował
świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy nie
zginął, ale miał życie wieczne.
Bóg ten jest Panem panów, Królem królów, króluje wiecznie, i
w tej wieczności przygotowuje dla tych, którzy w Niego wierzą, wieczny dom,
wieczne miasto, którego … ulice to czyste
złoto…
Kolor czarny - symbolizuje nam grzech, który
oddziela nas od Boga. Słowo Boże mówi, że wszyscy
zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej - tego blasku i jasności. Otaczające
nas zimowe ciemności mogą być tego symbolem. Symbolem krainy śmierci – bo Pismo
mówi, że zapłatą za grzech jest śmierć.
Kolor czerwony - symbolizuje nam krew Jezusa,
przelaną za ludzki grzech. W scenerii zimowej, zdawać by się mogło uśpionej,
martwej, wiele jest czerwieni. Na gałązkach różnych krzewów czerwienią się
okrągłe jagódki, gile mają czerwone brzuszki, piękne czerwone poinsecje (zwane
gwiazdami betlejemskimi) zdobią nasze domy. Obecność tych naturalnych ozdób daje
poczucie, że jest życie i, że trwa. Trwa też ono dzięki świętej krwi Jezusa
Chrystusa. Bóg tak okazał nam swoją
miłość, że Chrystus umarł za nas, kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami (Rzymian
5:8). Chrystus umarł za nasze grzechy…
został pogrzebany… i zmartwychwstał trzeciego dnia (I Kor. 15:3-6). Jezus,
płacąc cenę za nasze grzechy, na nowo połączył nas z Bogiem.
Kolor biały - mówi nam o przebaczeniu grzechów i
darze życia wiecznego. Tu porównanie jest łatwe. Śnieg jest dekoracją
naturalną. Jak go brakuje, w domowych warunkach, zastępujemy go watą :-). W
Księdze Izajasza czytamy: … Choć wasze
grzechy będą czerwone jak szkarłat, jak śnieg zbieleją; choć będą czerwone jak
purpura, staną się białe jak wełna (1:18). Musimy osobiście przyjąć
przebaczenie z rąk Chrystusa. W Psalmie 51:9 autor woła do Boga takimi słowami:
Pokrop mnie hizopem, a będę oczyszczony;
obmyj mnie, a ponad śnieg bielszy się stanę. My nie musimy i może nie potrafimy
zwracać się do Boga tak poetycko. Najważniejsze, abyśmy zgodnie ze słowami
Pisma Świętego: przyjęli Go i uwierzyli w
imię Jego – a On uczyni nas swoimi dziećmi (Ew. Jana 1:12).
Kolor zielony - jest zachętą do duchowego wzrostu.
W Liście do Efezjan 4:12, apostoł Paweł napisał: Aż dojdziemy wszyscy do jedności wiary i poznania Syna Bożego, do
męskiej doskonałości, i dorośniemy do wymiarów pełni Chrystusowej. Czy
zielone drzewko, choinka, nie jest obrazem takiego życia w pełni? Nikt nie chce
kupić byle jakiego drapaka. Każdy szuka drzewka pięknie rozwiniętego, gęstego,
o pięknym kształcie i zdrowych, zieloniutkich igłach. Okazuje się, że Bóg też
ma wobec nas konkretne oczekiwania, dotyczące naszego duchowego wzrostu. W II Liście
św. Piotra 3:18 czytamy: Wzrastajcie
raczej w łasce i w poznaniu Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa….
Poprzez czytanie Pisma, modlitwę, społeczność z innymi wierzącymi.
Zachęcam każdą z Was, która jeszcze tego nie uczyniła,
słowami pewnej ewangelickiej zakonnicy Ewy Thiele von Winkler tak: Wpuść Pana do swego serca, a napełni cię Swoją
światłością, wtedy będziesz światłem tej ziemi pogrążonej w ciemności.
Jeżeli tego pragniesz, aby światłość świata zamieszkała w
twoim sercu, pochyl swoją głowę i
powtarzaj za mną cichutko lub w myślach słowa tej modlitwy: Panie Jezu, potrzebuję Cię. Przyznaję się,
że jestem grzeszna. Dziękuję Ci, że przebaczyłeś moje grzechy, zabierając je ze
Sobą na krzyż i cierpiąc za mnie. Otwieram teraz drzwi mojego serca i życia, i
przyjmuję Cię jako swojego Pana i Zbawiciela. Proszę o Twoje prowadzenie w moim
życiu każdego dnia. Przyjmuje dar twojego światła - bądź światłością mojego
życia. Zmieniaj mnie i uczyń taką, jaką chcesz bym była dla Twojej chwały.
Amen.






