Twórczość Beaty Jaskuła-Tuchanowskiej
Kilkanaście lat temu, kupiłam pewnemu miłośnikowi poezji niewielką książeczkę zatytułowaną „Radości, rozterki, rozpacze”; zanim dałam mu ją w prezencie postanowiłam przeczytać sobie tę poezję. Potem stwierdziłam, że przepiszę sobie kilka wierszy, bo są tak piękne - tak prawdziwe, tak szczere, tak ludzkie, tak kobiece… . Aż wreszcie pobiegłam do księgarni i kupiłam sobie własny egzemplarz.
Kilka lat później, kiedy Beata Jaskuła-Tuchanowska wydała swój kolejny tomik z wierszami „Kropla do kropli”, napisałam do niej z propozycją przyjęcia zaproszenia do Warszawy na wieczorek poetycki. Beata zaproszenie przyjęła i tak zaczęła się nasza znajomość, która przerodziła się w przyjaźń.
Kiedy patrzę na Beatę, czytam jej wiersze, słucham jej opowieści o życiu, to uosabia mi ona taką myśl: … po zimie zawsze przychodzi wiosna kolorowa jak tęcza, nasycona ciepłem słońca, pełna niespodzianek i małych cudów… Beata właśnie taka jest, pomimo trudów swojego życia.
Stosunkowo niedawno powstał trzeci tomik poezji Beaty Jaskuły-Tuchanowskiej „Na rozdrożach”. Czytając jej wcześniejsze tomiki i uczestnicząc w jej wieczorze autorskim, łatwo było mi odnaleźć zapis jej życiowych radości i smutków w poezji, którą prezentowała.
Przysyłając mi swój ostatni tomik Beata napisała: Chciałabym tylko przypomnieć, że ten tomik wierszy jest nieco inny od poprzednich. Porusza kwestię erotyki, zdrady, ale i powrotu do Boga. To dlatego, że w naszym pokoleniu i wieku, wśród naszych znajomych, przyjaciół te problemy coraz częściej istnieją.
Bardzo cenię w Beacie to, że jest taka transparentna. W swojej poezji szczerze wyraża stany swojej duszy, serca, umysłu i ciała też.
Oto jeden z wierszy:
ZAPROSZENIE
Zaprosiłabym Cię do środka,
uchyliłabym drzwi podwoje,
powiedziałbym szczerze o sobie,
lecz tak się boję...
Powiedziałabym prosto z mostu,
powiedziałabym prosto w oczy,
lecz swych oczu podnieść nie mogę,
świat mnie zamroczył.
Wspominałabym dni naiwne:
czyste, jasne, przeżyte z ufnością,
lecz nie wrócą, dlatego wspominać
nie będę z żałością.
Pokazałabym prostą wiarę:
w chleb i w przyjaźń, miłość i nadzieję,
lecz zgubiłam gdzieś klucz i drogę,
przez łzy się śmieję.
Ty tak byłeś Oczekiwany
i dla Ciebie lampę czyściłam,
lecz w chaosie myśli i marzeń
olej do niej... zgubiłam.
Więc nie czekaj na zaproszenie,
nie będziemy dziś wieczerzali,
lecz pod głucho zatrzaśniętymi drzwiami
gorzko płakali...
Może niektórym z Was znane są już dwa wspomniane tomiki autorki: „Rozterki, radości, rozpacze...” i „Kropla do kropli” oraz książka „Księżycowe dziecko”. Ta ostatnia pozycja opisuje ona zmagania Beaty w wychowywaniu swojej niepełnosprawnej córeczki. W swoim dorobku autorka ma też dwie inne pozycje książkowe dla dzieci: „Dialogi na dwie głowy i cztery nogi”, „Moja siostra i ja”, „Trzy po trzy czyli bajki trzy”.
Beata pisała kiedyś sobie: ...to, kim jestem zawdzięczam więc Bogu, lecz i mojej Rodzinie, a szczególnie mojej młodszej córeczce Martynce, która jest dzieckiem niepełnosprawnym. To ona stała się inspiracją intelektualną i duchową mojego życia. Rozpacz z powodu jej choroby, zagrożenie rodziny jako całości, podjęcie wyzwania i walki o jej usprawnienie stało się treścią mojego życia...
Z przyjemnością przytaczam dwie recenzje tomiku „Kropla do kropli”, którego nakład niestety jest chyba wyczerpany (jak również pierwszego tomiku „Radości, rozterki, rozpacze”):
„Poezja Beaty Jaskuły-Tuchanowskiej to świadectwo zmagań z losem i samą sobą, świadectwo owych radości i rozpaczy, składających się na pełnię życia, to także zapis dyskursu, jaki prowadzi poetka z Bogiem. (...) Myliłby się jednak ten, kto chciałby doszukiwać się w tej poezji zwątpienia. Tchnie ona optymizmem, stanowi świadectwo wiary w nieprzemijający, choć trudny do określenia, sens świata.” Prof. Bogdan Zeler, Uniwersytet Śląski
„...treść i przesłanie tej bardzo osobistej twórczości, odczytuje się ciepło, z akceptacją zawartych tam prawd, które autorka podaje ze szczerością kobiety doświadczonej i potrafiącej przezwyciężyć życiowe meandry. Prawdy te podaje w sposób przejrzysty, nieskomplikowany i na tyle emocjonalnie i literacko dojrzały, że czyta się je w skupieniu i z poważną refleksją.” „Wiadomości Gdyńskie” nr8/2001 - red. Z. Jabłoński
Słów kilka o książce „Księżycowe dziecko” (wyd. ChCE Diament, 2005r.)
To nie jest poezja. To jest samo życie. „Księżycowe dziecko” - to Martynka, młodsza córeczka Beaty. Martynka jest dzieckiem niepełnosprawnym, upośledzonym psychicznie i umysłowo. Ta książka, zaprezentowana w formie pamiętnika, to szczególny opis miłości matki do dziecka. Opis jej zmagań - mających na celu maksymalne usprawnienie i dostosowanie do życia swojej ukochanej córeczki. Niesamowity obraz syzyfowej pracy terapeutycznej, której widoczne rezultaty rujnowane są bezpowrotnie przez powtarzające się napady padaczki. Dzisiaj Martynka ma 14 lat. Co się w jej życiu zmieniło?... Zachęcam do przeczytania tej cieniutkiej, zaledwie 50 str. książeczki. I jeden krótki cytat: Znacznie lepiej jest rozpocząć swoje życie rodzica dziecka niepełnosprawnego od zadania sobie pytania: „Dlaczego nie ja?” niż pytania pełnego pretensji do nie wiadomo kogo: „Dlaczego ja?!”. Wówczas dopiero, gdy w pełni pogodzimy się ze swoją sytuacją, będziemy mogli w pełni pokochać swoje dziecko za to, że jest, zamiast za to, jakie jest.
MARTYNA
Twoja miłość rozgrzewa
skostniałe z bólu serce
dotyk twoich rączek - leczy
z napięcia do granic,
uważnie patrzysz mi w oczy
widzisz mnie dopiero teraz,
chociaż obok żyjemy już lata...
w mych ramionach
szukasz bezpieczeństwa,
jestem dla ciebie
ostatnią deską ratunku.
Świat przeraża,
niezrozumiały, hałaśliwy...
nie potrafię wypełnić
twoich myśli, wnętrza...
dobrze, że masz
nieśmiertelną duszę,
pod zaciśniętymi powiekami.
(z „Radości, rozterki, rozpacze”)
Beata i jej starsza córka Patrycja mają swój wkład w książce pt. „Rodzina Rodzinie - niepełnosprawność jednego z nas” (2009r.). Książka ta powstała dzięki staraniom Kaszubskiej Fundacji Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych „Podaruj trochę słońca” przy dofinansowaniu PFRON. Patrycja z perspektywy starszej i zdrowej siostry tytułuje swoją opowieść „Jest czas smutku i radości…”. Beata tytułuje swój tekst słowami: „Księżycowe dziecko czyli portret rodziny we wnętrzu”.
W roku 2010r., przez Wydawnictwo „Słowo Prawdy” została wydana powieść „Eleonora i 14 świnek”. Jest to powieść przeznaczona przede wszystkim dla kobiet i jest to saga rodzinna. W przygotowaniu dwie kolejne części.
Więcej o autorce można dowiedzieć się na jej stronie
Internetowej.