sobota, 3 kwietnia 2010

Dzień skoncentrowany na krzyżu

Praktyczne wskazówki, jak w każdy dzień koncentrować się na krzyżu Jezusa.

My, ludzie, jesteśmy stworzeniami z przyzwyczajeniami. Czy tak nie jest? Pomyślmy chociażby o porannej kawie. Czy dzień nie wygląda inaczej, gdy nie uda się nam jej wypić? A co z czytaniem porannej gazety?
Nasze przyzwyczajenia i nawyki wiele o nas mówią - często pokazują jacy tak naprawdę jesteśmy. Dla rzeczy, które są dla nas ważne zawsze znajdziemy czas. Budujemy całe systemy zachowań i rutynowych działań wokół rzeczy i spraw, które mają dla nas wielkie znaczenie. I ta zasada jest dla nas ważna do zrozumienia właśnie teraz, kiedy chcemy nauczyć się budować życie skupione na prawdzie Ewangelii.

Czy chcesz tego? Zapamiętaj tę prawdę: Życie skoncentrowane na krzyżu jest budowane na skoncentrowanym na krzyżu dniu codziennym. Jak to osiągnąć, kiedy nasze codzienne życie kręci się wokół bardzo wypełnionego dnia pracy oraz obowiązków wobec rodziny? John Stott porównał krzyż do płonącego ogniska: Jeśli chcemy podtrzymać ogień płonący w naszych sercach, musimy ciągle na nowo zbliżać się do jego głównego źródła. Musimy podejść wystarczająco blisko, aby spadła na nas jego iskra.

Jak możesz utrzymać ten płomień Ewangelii gorejący jasno w mżawce codziennego życia? Oto pięć prostych, ale skutecznych sposobów na to, abyś mógł/mogła zbliżać się do tej Bożej iskry każdego dnia.

1. Ucz się na pamięć wersetów Biblijnych. Słowo Boże (szczególnie Psalm 119) zachęca do tego. To nic, że na początku może to sprawiać trudności. To jest warte wysiłku. Ucz się wersetów przedstawiających treść Ewangelii. Przykazania i Boże obietnice też są wspaniałe, ale najpiękniejsze i najcenniejsze są te wersety, które mówią o tym, że Bóg wydał Swojego Syna za nas. Oto niektóre propozycje: II Kor. 5:21; Rzym. 8:31-34; Izajasz 53:3-6; Rzym. 3:23-26; Rzym. 5:6-11; Rzym. 8:32-39; I Kor. 15:3-4; II Kor. 5:21; Gal. 2:21.

2. Módl się słowami Ewangelii. Ewangelia powinna stanowić centrum naszej modlitwy. I to nie jest nic skomplikowanego. Modlitwa słowami Ewangelii po prostu zaczyna się od dziękowania Bogu za życie wieczne, które mamy dzięki śmierci Jego Syna na krzyżu. Dziękuj Mu za to, że Jezus wziął na Siebie Boży gniew, i że już nie jesteś od Niego oddzielony/oddzielona. Dziękuj Mu, że z powodu krzyża stało się możliwe pojednanie między tobą a Bogiem. Dziękuj Mu za Ducha Świętego, który mieszka w tobie, prowadzi cię, poucza, uzdalnia do przeciwstawienia się grzechowi i wyposaża do służenia Bogu... I tak jeszcze wiele można wyliczać.

3. Śpiewaj pieśni z treściami Ewangelii. Wiele pieśni zostało napisanych. Nie wszystkie są sobie równe i wartościowe. Dzisiaj wiele pieśni jest skoncentrowanych na człowieku, a nie na krzyżu. Wciąż jest jednak w czym wybierać. Nie ma piękniejszego sposobu na rozpoczęcie dnia, jak śpiewanie lub słuchanie pieśni, które mówią o krzyżu jasno i z mocą.

4. Stale pamiętaj, jak Ewangelia zmieniła twoje życie. Dzisiaj wielu ludzi chce zapomnieć o przeszłości. Błędy, które poczynili i grzechy, które popełnili nie są wspomnieniami, do który miło się powraca. A jednak, dla chrześcijanina, który chce trwać blisko tego płonącego ognia z krzyża, istotne znaczenie ma pamiętanie przeszłości. Bo to pozwala im zrozumieć, jak cudowne jest Boże zbawienie. Przykład Ap. Pawła - on nie zapomniał (I Tym. 1:13). My też nie powinniśmy. Każdy z nas może powiedzieć: Byłem/Byłam kiedyś..._______. I wcale nie potrzebujemy dramatycznych świadectw, aby to uczynić. Każda nasza historia jest cudem Bożej łaski. To nie ty ją napisałeś czy napisałaś. To Bóg zainterweniował. To Bóg zmienił twoje serce i życie. To Bóg ciebie uratował i zbawił. Poświęć chwilę wolnego czasu, aby nad tym pomyśleć. Zachęcam też do spisania swojego świadectwa. To będzie budujące i zachęcające doświadczenie dla ciebie, a też przygotuje cię do podzielenia się swoim życiem i prawdą Ewangelii z innymi. (Mam tu na myśli taki powrót do przeszłości i dzielenie się świadectwem, które nie będzie nadużyciem dla twojej prywatności i nie będzie stanowiło przeszkody w twoim rozwoju duchowym.)

5. Studiuj treść Ewangelii. Wzrastająca pasja w poznawaniu tego, co Jezus uczynił, spowoduje u ciebie większe tego zrozumienie. Nigdy nie zadowalaj się twoją aktualną wiedzą. Ewangelia ma więcej stron/aspektów niż wyszlifowany diament. Jej głębia nigdy się nie wyczerpie.

Oto kilka praktycznych wskazówek jak studiować Ewangelię:
- poświęć więcej czasu listowi do Rzymian i do Galacjan;
- nie bój się teologicznych określeń - to wymaga czasu, aby zrozumieć co oznacza: odkupienie, pojednanie, zbawienie, usprawiedliwienie...; ta wiedza pozwoli ci bardziej docenić i zachwycić się tym, czego dokonał Bóg;
- czytuj książki na temat krzyża (np. Johna Stotta Krzyż Chrystusa);
- słuchaj nauczania na temat krzyża;
- przeczytaj całą Biblię ze wzrokiem zwróconym na Ewangelię; nawet w Starym Testamencie znajdziesz zapowiedzi, przygotowywanie ludzkości, odbicie oraz rezultaty dzieła Chrystusa.

I końcowa zachęta: nie musisz tego robić sam/sama. Boży Duch jest tym, który rozjaśni prawdę Ewangelii, prawdę krzyża w twoim sercu. Bóg dał ci ponadnaturalny dar - dar rozumienia, oświecenia. Jesteś w stanie widzieć rzeczy, na które kiedyś byłeś/byłaś zupełnie ślepy. Dzięki Duchowi Świętemu możesz zbliżać się do Bożego ognia dzień po dniu.

Zachęcam...

Opr. na podstawie "The Cross centered life", C.J. Mahaney

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.