Podróżując z Księciem - czyli o trzech książkach Ch. Spurgeona w oryginale angielskim.
Od pewnego czasu trwam w zachwycie nad Charlsem H. Spurgeonem (1834-1892). Głównie pod wpływem książki "Za ostatnim uderzeniem serca". Jej autor zamieścił w niej wiele cytatów Mistrza. Nic więc dziwnego, że w jedną ze swoich ostatnich dłuższych podróży pociągiem zabrałam kilka książek tego angielskiego (baptystycznego) „Księcia Kaznodziejów”. Nie miałam żadnej książki w języku polskim - nie wiem nawet czy takowe istnieją (oprócz rozważań - „Klejnoty obietnic Bożych”, które polecam). W naszej domowej biblioteczce znalazłam cztery pozycje: 1. „All of grace” (Wszystko z łaski) - zawiera kilkanaście króciutkich ewangelizacyjnych kazań; prawda o Bożej łasce jest przedstawiona w sposób tak jasny i tak miłujący, że chyba żaden czytelnik nie jest w stanie zamknąć tej niewielkiej książeczki bez oddania swojego życia Jezusowi; do czytelnika przemawia również magnetyczna osobowość kaznodziei, którego życiowym przymusem było przyprowadzanie ludzi do stóp Jezusa.
2. „Advice for seekers” (Rady dla poszukujących) - zanim człowiek stanie się chrześcijaninem, bardzo często zmaga się z wieloma fałszywymi koncepcjami na temat Boga i zbawienia (np. zbawienie przez uczynki), często te fałszywe idee powstrzymują poszukujących od całkowitego zaufania Jezusowi; Spurgeon rozprawia się z nimi w pełen współczucia i miłości sposób - tak, aby nie ranić uczuć poszukujących.
3. „An all-around ministry” (Wszechstronna służba) - jest to zbiór najwspanialszych wykładów skierowanych przez Spurgeona do setek kaznodziejów, którzy przygotowywali się do służby w Pastor’s College, którego był on założycielem; niesamowicie stymulujące i stawiające wyzwania nauczanie, pełny wykład biblijny, mądra rada, praktyczne wskazówki, ciepłe napominanie, a to wszystko połączone iskierką wyśmienitego humoru.
4. „Revival year sermons” (Kazania przebudzeniowe z 1859 r.) Spurgeon miał wtedy zaledwie 25 lat! - i tutaj przyznaję słuszność nadania Spurgeonowi tytułu „Księcia Kaznodziejów”; jest on naprawdę wyśmienitym kaznodzieją ekspozycyjnym - jego kazania to doskonale rozebrane i przeanalizowane Słowo Boże + świetne przykłady, ciekawe i trafione obserwacje z życia, duża wiedza o świecie (historyczna, kulturowa, społeczna, geograficzna…), można powiedzieć - miał dobrego researcher’a (to taki poszukiwacz informacji, nowinek; pomocnik kaznodziei) lub sam nim dla siebie był. Przyznaję jednak, że dopiero przy tych kazaniach odczułam ciężar kalwińskiej doktryny, głoszonej przez Spurgeona, o predestynacji i wybraniu (elekcji) do zbawienia, gdyż moje zrozumienie tej kwestii jest odmienne. Spurgeon wypowiada takie oto słowa: Mam takie zdanie, że nie ma czegoś takiego jak głoszenie Chrystusa i to Chrystusa ukrzyżowanego, jeżeli nie jest głoszone to, co współcześnie nazywamy Kalwinizmem; Kalwinizm jest ewangelią i nic innego! I tutaj z Księciem Kaznodziejów się nie zgadzam, ale to wcale nie znaczy, że zamierzam przekreślić wszystko, co w nim cenię, podziwiam i czego od niego ostatnio się nauczyłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.