MYSŁAKOWICE / ZILLERTAL-ERDMANNSDORF
- świadectwo ostatniego uchodźstwa religijnego w Europie Środkowej
Nieopodal Karpacza, jadąc w kierunku Jeleniej Góry, znajduje się niewielka miejscowość o nazwie Mysłakowice. Zachował się tu unikatowy zespół zabytków architektury z I połowy XIX w. Na uwagę zasługują m.in. domy, które zbudowali protestanccy uciekinierzy z Tyrolu oraz kościół ewangelicki (obecnie stanowi własność parafii rzymskokatolickiej). Są to obiekty powstałe dzięki mecenatowi królewskiemu na obszarze dóbr należących do króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III oraz jego następcy.
Od czasów kontrreformacji w XVIII wieku w odległej dolinie Zillertal w Tyrolu zachowały się liczne, małe grupy protestantów. Religię swoją praktykowali oni potajemnie na prywatnych nabożeństwach lub pod gołym niebem. Zwierzchność państwowa i kościelna uważała ich za sekciarzy i wrogów. Wszyscy mieszkańcy, osadnicy, robotnicy dzienni, pracownicy, włączone w dobra osoby, parobkowie i usługujący obydwu płci, którzy ukończyli 12 rok życia i czują się przynależni do jednej z powyższych religii (augsburskie lub zreformowane wyznanie) mają w ciągu 8 dni, wziąwszy swoje tłumoki, wyprowadzić się stąd i to szybko...
(Patent Emigracyjny 1731 r.)
Uciskani od stu lat protestanci, w roku 1832, napisali petycję do cesarza Franciszka z prośbą o swobodę praktyk religijnych, petycję jednak załatwiono odmownie. Tyrolczycy zdecydowali się więc na emigrację. Ponieważ już sto lat wcześniej król Fryderyk Wilhelm I na mocy Patentu Imigracyjnego z 1732 roku - My Fryderyk Wilhelm z Bożej Łaski... ogłaszamy i podajemy do wiadomości, że w naszym chrześcijańsko-królewskim miłosierdziu i z serdecznego współczucia wobec naszych napastowanych okrutnie w biskupstwie salzburskim i prześladowanych ewangelickich krewnych wyznaniowych, z powodu iż owi sami z woli swej wiary i przekonań moralnych, zmuszeni są do opuszczenia swej ojczyzny postanowiliśmy podać im przyjazną i pomocną dłoń i w końcu przyjąć ich w naszym kraju i ulokować w urzędach naszego Królestwa Pruskiego... - przyjął w Prusach ponad 2200 uchodźców protestanckich z Salzburga, w 1835 roku została wysłana do Berlina delegacja z elokwentnym szewcem Johannem Fleidlem na czele, która to miała prosić króla Fryderyka Wilhelma III o przyjęcie w Prusach. Opinia na temat Fleidla brzmiała tak: ...Heretyk werbujący nowych wyznawców, cytujący nieodpowiednie pasusy z Biblii, pełen pasji, złości i kłamstwa; już nawet jego fizjonomia ma w sobie coś strasznego, odrażającego. Usunięcie tego człowieka byłoby czynem koniecznym i dobroczynnym... (jego pomnik znajduje się na terenie pałacu mysłakowickiego). Król, który sam uważał siebie za gwaranta protestantyzmu, przyrzekł delegacji wszelkie możliwe wsparcie.
Jako że krajobrazy przedgórskie Karkonoszy najbardziej odpowiadały warunkom geograficznym starej ojczyzny, na nową ojczyznę wybrano Kotlinę Jeleniogórską. Jesienią 1837 roku 416 osób przybyło na Śląsk Pruski. Rok później w południowej części Mysłakowic zbudowano osadę „Zillertal”. Tereny pod budowę bezpłatnie udostępnił sam król. Pierwsza zagroda była zamieszkana już w listopadzie 1838 r. W przeciągu kilku lat gmina Tyrolczyków rozrosła się do 67 domostw. Część kosztów na pokrycie wydatków związanych z budową kolonii tyrolskiej pochodziła ze środków królewskich, za co przybysze z okolic Salzburga odwzajemnili się pruskiemu władcy, umieszczając na jednym ze swoich domów napis Boże chroń króla Fryderyka III. My wypędzeni z powodu wyznania Tyrolczycy z Zillertal dotarliśmy szczęśliwie do nowej ojczyzny na Śląsku Pruskim i zostaliśmy, Bogu dzięki, przyjaźnie przyjęci. ... Dziękujemy za wielką łaskę i miłosierdzie naszemu Królowi, których na ciele i na duszy doświadczamy już teraz, w tym, że mamy własnego nauczyciela dla młodzieży, dorosłych i tych starszych, którzy nie potrafią czytać, a chcieliby sami móc czytać Pismo Święte. Dziękujemy szczególnie za udzielane przez duchownego lekcje religii, z których rozpoznajemy i uczymy się z całego serca, jak ważne znaczenie ma Komunia Święta. Prosimy także... abyśmy... pozostali razem w tej przyjaznej okolicy, gdyż przypomina nam ona w wielu rzeczach nasz ojczysty kraj... Tak brzmiało podziękowanie dla Fryderyka Wilhelma III.
Najbardziej znamiennym elementem tych domów są balkony, charakterystycznie stylizowane na kształt rozwiniętego tulipana, lilii, serca, kwadratu i gwiazdy. Tyrolskie domy były zwykle budowlami jednopiętrowymi o drewnianej konstrukcji, często ustawionej na kamiennej lub ceglanej podmurówce. Wejścia do nich były projektowane z frontu lub z boku zewnętrznej elewacji. W domach mieszkalno - gospodarczych, część gospodarcza zajmowała dwie trzecie budynku.
Nowopowstała osada wkrótce otrzymała własną szkołę, świetlicę dla panien i kawalerów, kuźnię i młyn. W 1840 roku zbudowana została przędzalnia i tkalnia lnu. (Mysłakowice do dziś słyną z produkcji pięknych wyrobów lniarskich.)
W tym samym czasie w pobliżu pałacu budowano kościół protestancki (na zdjęciu Pomnik Tyrolczyków, mężczyzna przy sercu trzyma Biblię). Początkowo miał to być kościół pałacowy, z czasem został on powiększony na potrzeby Tyrolczyków, zapewniając miejsce 800 osobom. Kościół, usytuowany na południe od mysłakowickiego pałacu, posiada wysmukłą bryłę architektoniczną wzorowaną na konwencji włoskich kościołów romańskich. Wnętrze swoją budową przypomina starochrześcijańskie bazyliki. Przed wejściem do świątyni znajduje się parterowy portyk wsparty na dwóch marmurowych, oryginalnych, pochodzących z Pompei, kolumnach.
Ponowne wygnanie:
Na wiosnę 1946 roku, postępując zgodnie z postanowieniami poczdamskimi, ludność narodowości niemieckiej została wypędzona i przesiedlona do sektora brytyjskiego i sowieckiego. Nielicznym fachowym pracownikom tkalni i przędzalni i ich rodzinom pozwolono tymczasem pozostać. Z końcem maja z jeleniogórskiego dworca towarowego zaczęły odjeżdżać pociągi na zachód. Zezwolono na zabranie 20 kg bagażu podręcznego, do tego kołdry i poduszki oraz najpotrzebniejsze sprzęty gospodarstwa domowego. W dniu 30 maja pierwszy transport opuścił osadę. Największa liczba przesiedleńców została przydzielona do regionu wokół Hannoweru i Braunschweigu. W taki oto sposób czwarta generacja dawnych Tyrolczyków, nosząca nazwiska starych rodów tyrolskich, musiała opuścić powtórnie swe strony rodzinne, tym razem nie z powodów religijnych, lecz dlatego, że byli oni Niemcami.
Rozproszeni po niemalże całym terenie Bundesrepubliki potomkowie tyrolskich przesiedleńców przyzwyczaili się do swych nowych siedzib. Dawne zwyczaje, zarówno dialekt, jak i ubiór czy sporządzanie typowych potraw, zanikły zupełnie. Pozostały tylko nazwiska i wspomnienia...
Przy głównej drodze z Jeleniej Góry do Karpacza znajduje się starannie odrestaurowany „Dom Tyrolski” - dawna zagroda Rieserów. Obecnie mieści się tu godna polecenia restauracja oraz małe muzeum historii uchodźców religijnych (z tego muzeum pochodzą wszystkie wytłuszczone cytaty). Obiekt ten jest własnością dwóch Tyrolczyków z Austrii i Włoch.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.