wtorek, 10 stycznia 2012

Bóg i trudne chwile

Bywają w życiu dni i sytuacje, których zupełnie nie rozumiem. Takie Hiobowe dni. Nie widzę w nich Bożego planu. Jedyne, co pomaga mi je przetrwać, to wiara, że Bóg z tych trudnych sytuacji, w którymś momencie, wypracuje swój plan. Pozostaje tylko pytanie: Kiedy? i Jak?
Dokładnie, w tych dniach, zmagam się z takimi trudnymi chwilami. Nie umiem znaleźć sobie miejsca, nie potrafię skoncentrować się na pracy. Jestem w ponurym nastroju i walczę ze sobą, aby się nie rozpłakać. Źle sypiam.

Wzajemne wspieranie się z mężem przynosi chwilową ulgę. Rozmowy z przyjaciółmi dają tę pociechę, że nie jestem sama i ktoś mnie rozumie. Nawet spróbowałam zastosować, niektóre z 5 sposobów na szybką poprawę nastroju (KLIKNIJ). Ale to wszystko nie działa na długo.

Jako osoba wierząca posiadam jeszcze inny, sprawdzony sposób na trudne chwile. Czasem łapię się jednak na tym, że korzystam z niego w niewłaściwej kolejności. I dzisiaj było podobnie. Dopiero późnym popołudniem zebrałam się w sobie, aby poszukać pociechy w Bożym Słowie. I pomogło mi to bardzo różnorodnie.

Po pierwsze, zaczęłam dziś czytać - w kolejności swojego czytania - Księgę Hioba. I pocieszyłam się, że jakkolwiek jest mi źle, to jemu działo się gorzej.

Po drugie, znalazłam fajny cytat na temat wiary: Wiara jest zawsze wiarą wbrew pozorom, wbrew gorzkiej prawdzie tego świata. Wiara obdarza nas siłą stawiania oporu wobec bezprawia oraz sporów (bp Maria Jansen). Dla mnie te słowa są bardzo aktualne na dziś.

Po trzecie, w jednym z rozważań, znalazłam omówienie historii Noemi, bohaterki z biblijnej Księgi Rut. Kobiety doświadczonej przez życie do tego stopnia, że ze swoimi oskarżeniami zwróciła się przeciwko Bogu. Między innymi słowami: Wszechmogący napoił mnie wielką goryczą (Rut 1:20). Jednak życie Noemi przypomina nam, że Bóg działa w zaskakujący sposób, objawiając swoją miłość i wypełniając swój plan nawet w trudnych czasach. Jakże inaczej brzmi Noemi, jakiś czas później: …Pan… nie zaniechał swego miłosierdzia dla żywych i umarłych (2:20).

Bóg zaskakuje nas i dzisiaj, aby podnieść nas na duchu. Nie zaprzestał okazywania swojej dobroci wobec ciebie i mnie. Pisze autor rozważania. I kontynuuje: Gdy zauważamy Bożą opatrzność, uczymy się Mu ufać w chwilach, gdy nie rozumiemy Jego planów.

***
Na jutro mam zaplanowane nagranie audycji radiowej, promującej wielkie wydarzenie ewangelizacyjne dla kobiet, w Teatrze Roma. Jestem jedną z organizatorek tego wydarzenia. W rozmowie z koleżanką, na temat tego nagrania, powiedziałam: Słuchaj, Jagoda, nie wiem czy potrafię być zachęcająca i radosna. Może nic na siłę…
Mamy jeszcze się zdzwonić. I niezależnie, co postanowimy, to cieszę się, że czuję się znacznie lepiej.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.