W ostatnich dniach nastąpiły w moim życiu nagłe i bardzo istotne zmiany. Zamknął się - mam nadzieję, że tylko na jakiś czas - bardzo ważny rozdział w moim życiu. Służba wśród kobiet. Służba, która trwała nieprzerwanie przez 20 lat.
Wczoraj odbyło się ostatnie „Spotkanie Babskie”, z moim udziałem, jako liderki. Przebieg tej służby można poznać, zaglądając na linki, które zamieszczę na samym końcu.
Dzisiaj obejrzałam zdjęcia z tego ostatniego spotkania, poczytałam liściki, karteczki, pocieszyłam się prezentami. Wszystko fajnie, tylko jakoś radości mi zabrakło.
Żegnając się z kobietami, starałam im się przypomnieć, jaki cel przyświecał mojej służbie. Posłużyłam się rozważaniem nad Psalmem 23, które powstało w 2009 roku i wciąż było aktualne
A teraz, na potrzeby dnia dzisiejszego, troszkę je zmodyfikowałam z myślą o przyszłości. Bo niezależnie, co ona przyniesie, to ja chcę w niej (w tej przyszłości) nadal służyć kobietom. Jeżeli Pan zechce … (List św. Jakuba 4:14-15) Trzymam się, jak obietnicy, słów Kaznodziei Salomona ...bo Bóg przywraca to, co przeminęło (3:15b)
A teraz, na potrzeby dnia dzisiejszego, troszkę je zmodyfikowałam z myślą o przyszłości. Bo niezależnie, co ona przyniesie, to ja chcę w niej (w tej przyszłości) nadal służyć kobietom. Jeżeli Pan zechce … (List św. Jakuba 4:14-15) Trzymam się, jak obietnicy, słów Kaznodziei Salomona ...bo Bóg przywraca to, co przeminęło (3:15b)
PSALM 23 – jak pragnę służyć kobietom …
Pan jest pasterzem moim - moim pragnieniem jest być liderką na wzór Jezusa, który jest doskonałym Pasterzem dla swoich owiec; chcę być dla kobiet przykładem - w czytaniu, modlitwie, świadectwie, w służeniu Bogu, w postawie względem ludzi; pragnę być osobą integralną - abym postępowała tak jak nauczam i abym żyła tak jak wierzę.
Niczego mi nie braknie - chcę uczyć się rozpoznawać potrzeby osób, którym służę tak, aby - jeśli to jest w mojej mocy - niczego im nie brakowało; chcę się troszczyć o nie, rozpoczynając od potrzeb duchowych (potrzeba wzrostu duchowego, zachęta do służby), poprzez potrzeby psychiczne i emocjonalne (potrzeba zachęty w trudnych chwilach, potrzeba pociechy, pokrzepienia, modlitwy), na fizycznych kończąc (pomoc fizyczna, pomoc w chorobie, pomoc materialna) - jeśli jest to w mojej mocy.
Na niwach zielonych pasie mnie - chcę prowadzić kobiety, którym służę w miejsca, w których wiem, że otrzymają dobrą duchową strawę, wrócą posilone i umocnione (są to spotkania kobiet z innych zborów, konferencje kobiece, ciekawe szkolenia…); chcę proponować im dobrą książkę, dobry artykuł, dobry film, piękny wiersz, wspólne czytanie Biblii - rzeczy, o których wiem, że je ubogacą.
Nad wody spokojne prowadzi mnie - chcę prowadzić je tam, gdzie wiem, że doznają ukojenia, wyciszenia i odpoczynku, gdzie oderwą się od codzienności (mogą to być stałe spotkania, weekendowe wyjazdy, czy spotkania „okolicznościowe”, które pozwolą na odskocznię od życia…).
Duszę moją pokrzepia - chcę je zachęcać, pocieszać, budować: Słowem Bożym, wierszem, ciekawym cytatem, kartą lub mailem z dobrym słowem, piękną pieśnią; te rzeczy zawsze pokrzepiają moją duszę i wierzę, że również pokrzepią ich duszę.
Wiedzie mnie ścieżkami sprawiedliwości ze względu na imię Swoje - ważne będzie dla mnie, aby utwierdzać je w Bożej prawdzie poprzez: nauczanie (czy pisanie artykułów), podejmowanie ważnych tematów, zwracanie uwagi na kwestie ważne, trudne, kontrowersyjne, na grzech i nieprawidłowości w naszym życiu z Bogiem i względem ludźmi.
Choćbym nawet szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę, boś Ty ze mną - zależy mi na tym, aby kobiety chciały zwracać się do mnie w trudnych chwilach swojego życia; aby wiedziały, że nie są same - że jest ktoś kto pocieszy je dobrym słowem, otoczy ramieniem, otrze łzę, pomodli się.
Laska Twoja i kij Twój mnie pocieszają - chcę być otwarta na ich troski i problemy, czasem wystarczy jedno spojrzenie, aby zobaczyć smutek w czyichś oczach, grymas bólu, spadek nastroju, wtedy będę szukać sposobów pociechy i używać te najlepiej sprawdzone, o których wspomniałam wyżej: rozmowa, list, modlitwa, wiersz, otoczenie ramieniem, otarcie policzka - te gesty są moim naturalnym odruchem.
Zastawiasz przede mną stół wobec nieprzyjaciół moich - nie wiem dokładnie, jak zinterpretować ten werset, ale myślę, że jeżeli moja rada, moja modlitwa pomogą, którejś z nich w trudnej sytuacji, w jakiej znajdą się z powodu innych ludzi czy w trudnych relacjach z nimi, i to odniesie zamierzony przez nie skutek - to zawrze się to w tym obrazie.
Namaszczasz oliwą głowę moją - namaszczenie oliwą dodaje nam urody, ma też działanie lecznicze, moim pragnieniem jest, aby kobiety słuchając mojego nauczania, świadectwa, modlitwy, sposobu wyrażania się, obserwując moją postawę opuszczały nasze spotkania z poczuciem odpoczynku, relaksu, stanu jakby na ich głowę położony został balsam, aby ich pokój i radość duszy niczym nie zostały zmącone; by poczuły się piękniejsze wewnętrznie (a to ma wpływ na naszą urodę zewnętrzną) i zdrowsze na duchu, duszy i ciele.
Kielich mój przelewa się - przelewający się kielich obrazuje dobrobyt, obfitość, tego pragnę dla nich w sensie duchowym - w nauczaniu: chcę unikać pustych słów, nic nie wnoszących rozmów, pragnę dla nich Bożej obecności, aby czas, który poświęcą na spotkanie - zmęczone, znużone, czasem chore, sfrustrowane pracą czy problemami rodzinnymi lub finansowymi - aby ten czas był dla nich czasem wartościowym, obfitym, pożywnym, umacniającym; pragnę się z nimi dzielić tym, czym sama obfituję - aby i one mogły obfitować i dzielić się swoją obfitością z innymi.
Dobroć i łaska towarzyszyć mi będą - chcę, aby widziały moją dobroć i łaskę, jako coś, co nie jest na pokaz, by czuły prawdziwą moją miłość i troskę nie tylko podczas naszych spotkań, ale również wtedy, kiedy walczą z problemami dnia codziennego w czterech ścianach swoich mieszkań - żeby wiedziały, że mogą do mnie zadzwonić, napisać; po prostu na mnie liczyć.
I zamieszkam w domu Pana przez długie dni - moją największą troską niech będzie ich zbawienie, ich wieczność; a tę troskę mogę wyrazić poprzez wspieranie ich w wierze, poprzez pomaganie im we wzroście duchowym, poprzez pobudzanie ich do dobrych uczynków - aby nigdy nie zwątpiły, nie upadły i nie zeszły z drogi Pańskiej; pragnę pobudzać je do służby Panu i do wytrwałego dążenia do tego najwyższego, ostatecznego celu, a którym jest poznanie Boga i radowanie się Nim na wieki.
Archiwum służby:
- czasy Ursynowskiej Społeczności Ewangelicznej KLIKNIJ
- czasy „Siennej”
opis służby KLIKNIJ
chronologia wydarzeń KLIKNIJ
galeria zdjęć KLIKNIJ

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.