poniedziałek, 19 listopada 2012

Radość w codzienności


Już myślałam, że to moje cho-rowanie nigdy się nie skończy. Zwykle przeziębienie, a trzymało mnie prawie miesiąc. Katar i kaszel. Nawet gorączki nie mia-łam. Od kilku dni biorę antybiotyk i wreszcie widać poprawę.
Ostatnie dwa tygodnie - to był najbardziej bezproduktywny ok-res mojego życia. Leżałam osłabiona, z zamkniętymi ocza-mi, nie będąc w stanie ani oglądać telewizora, ani czytać. Jedynymi moimi zajęciami były: wydmuchiwanie nosa i zmaga-nie się z atakami kaszlu.
Z niemocą patrzyłam, jak zbie-rają mi się różne zaległości, jak omijają mnie ciekawe spotkania i wydarzenia. Kiedy zbliżał się ostatni dzień zapisów na jubileuszowe spotkanie Forum Kobiet (10-lecie), wahałam się, czy mam się rejestrować. Kilka dni później, po 4 dawkach antybiotyku, raźnie zmierzałam do Domu Kultury na Stokłosach, gdzie odbywała się ta wspaniała impreza.

Mała informacja dla osób, które nie wiedzą, czym Forum Kobiet jest. To kobieca organizacja non-profit, w ramach której kobiety pomagają kobietom w rozwoju osobistym, zawodowym, społecznym i duchowym, w budowaniu poczucia własnej wartości, znalezieniu spełnienia w życiu i pozytywnym oddziaływaniu na swoje otoczenie w oparciu o wartości chrześcijańskie tak, by świat wokół zmieniał się na lepsze. Więcej informacji na www.ForumKobiet.pl.

Mi, Forum Kobiet nierozerwalnie kojarzy się z Jagodą Markiewicz, z którą się przyjaźnię, współpracuję i nagrywam audycje (kolejne dwie niedługo). Przy niej stoi większe grono kobiet. I to one wszystkie miały w sobotę, 17 listopada, swoje wielkie święto - jubileusz 10-lecia. A święto ich nie polegało na wręczaniu sobie nawzajem laurek i medali. Było to po prostu kolejne spotkanie, na którym uwaga i przekaz skupione było na zebranych na sali kobietach, w liczbie ponad 100. Pośród nich moja skromna osoba - wciąż kaszląca  i smarkająca, ale szczęśliwie obecna.  

Miła atmosfera, piękna dekoracja , pyszne ciasta + tort z łykiem dobrej kawy, ciekawa oferta wydawnicza oraz inspirujące historie życia złożyły się na to trzygodzinne wydarzenie. Hasło spotkania brzmiało: „Radość w codzienności, czyli jak się cieszyć życiem”. Siedem kobiet, które zmierzyły się z zadaniem, aby opowiedzieć zebranym kobietom o tych radościach, zdało egzamin na ‘szóstkę’. Byłam poruszona ich historiami. Uczyłam się od nich radości w trudnych relacjach rodzinnych, w obliczu choroby i śmierci współmałżonka, w zmaganiach kury domowej, w pracy zawodowej, w przeciwnościach losu; radości z życiowych pasji, z przyjaźni, z brania i dawania, z poznawania Boga, z możliwości mówienia innym o Bogu.

Po wysłuchaniu tych historii wysnułam następujący wniosek, że w naszym słodko-gorzkim życiu radość nie jest czymś naturalnym. Radość nawet nie jest uczuciem, jest wyborem. Radości trzeba się uczyć. Radość trzeba ćwiczyć. A w tym wszystkim kluczowe jest znalezienia źródła prawdziwej radości. Dla kobiet, których słuchałam, tym oczywistym źródłem był sam Bóg.

Dla mnie powodem do radości był fakt, że wreszcie poczułam się lepiej, że mogłam wyrwać się z domu i uczestniczyć w tym wspaniałym spotkaniu bez uszczerbku na zdrowiu.  
Teraz pozostaje mi tylko życzyć kobietom z Forum kolejnych 10 lat i Bożego błogosławieństwa w tej pięknej służbie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.