Już myślałam, że to moje
cho-rowanie nigdy się nie skończy. Zwykle przeziębienie, a trzymało mnie prawie
miesiąc. Katar i kaszel. Nawet gorączki nie mia-łam. Od kilku dni biorę antybiotyk
i wreszcie widać poprawę.
Ostatnie dwa tygodnie - to był
najbardziej bezproduktywny ok-res mojego życia. Leżałam osłabiona, z zamkniętymi
ocza-mi, nie będąc w stanie ani oglądać telewizora, ani czytać. Jedynymi moimi
zajęciami były: wydmuchiwanie nosa i zmaga-nie się z atakami kaszlu.
Z niemocą patrzyłam, jak zbie-rają
mi się różne zaległości, jak omijają mnie ciekawe spotkania i wydarzenia. Kiedy
zbliżał się ostatni dzień zapisów na jubileuszowe spotkanie Forum Kobiet
(10-lecie), wahałam się, czy mam się rejestrować. Kilka dni później, po 4
dawkach antybiotyku, raźnie zmierzałam do Domu Kultury na Stokłosach, gdzie
odbywała się ta wspaniała impreza.
Mała informacja dla osób, które
nie wiedzą, czym Forum Kobiet jest. To kobieca organizacja non-profit, w ramach
której kobiety pomagają kobietom w rozwoju osobistym, zawodowym, społecznym i
duchowym, w budowaniu poczucia własnej wartości, znalezieniu spełnienia w życiu
i pozytywnym oddziaływaniu na swoje otoczenie w oparciu o wartości
chrześcijańskie tak, by świat wokół zmieniał się na lepsze. Więcej informacji
na www.ForumKobiet.pl.
Mi, Forum Kobiet nierozerwalnie
kojarzy się z Jagodą Markiewicz, z którą się przyjaźnię, współpracuję i
nagrywam audycje (kolejne dwie niedługo). Przy niej stoi większe grono kobiet.
I to one wszystkie miały w sobotę, 17 listopada, swoje wielkie święto -
jubileusz 10-lecia. A święto ich nie polegało na wręczaniu sobie nawzajem
laurek i medali. Było to po prostu kolejne spotkanie, na którym uwaga i przekaz
skupione było na zebranych na sali kobietach, w liczbie ponad 100. Pośród nich
moja skromna osoba - wciąż kaszląca i
smarkająca, ale szczęśliwie obecna.
Miła atmosfera, piękna dekoracja
, pyszne ciasta + tort z łykiem dobrej kawy, ciekawa oferta wydawnicza oraz
inspirujące historie życia złożyły się na to trzygodzinne wydarzenie. Hasło
spotkania brzmiało: „Radość w
codzienności, czyli jak się cieszyć życiem”. Siedem kobiet, które zmierzyły
się z zadaniem, aby opowiedzieć zebranym kobietom o tych radościach, zdało
egzamin na ‘szóstkę’. Byłam poruszona ich historiami. Uczyłam się od nich
radości w trudnych relacjach rodzinnych, w obliczu choroby i śmierci
współmałżonka, w zmaganiach kury domowej, w pracy zawodowej, w przeciwnościach
losu; radości z życiowych pasji, z przyjaźni, z brania i dawania, z poznawania
Boga, z możliwości mówienia innym o Bogu.
Po wysłuchaniu tych historii
wysnułam następujący wniosek, że w naszym słodko-gorzkim życiu radość nie jest
czymś naturalnym. Radość nawet nie jest uczuciem, jest wyborem. Radości trzeba
się uczyć. Radość trzeba ćwiczyć. A w tym wszystkim kluczowe jest znalezienia
źródła prawdziwej radości. Dla kobiet, których słuchałam, tym oczywistym
źródłem był sam Bóg.
Dla mnie powodem do radości był
fakt, że wreszcie poczułam się lepiej, że mogłam wyrwać się z domu i
uczestniczyć w tym wspaniałym spotkaniu bez uszczerbku na zdrowiu.
Teraz pozostaje mi tylko życzyć
kobietom z Forum kolejnych 10 lat i Bożego błogosławieństwa w tej pięknej
służbie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.