Tytułem wstępu:
Czytanie liter, czytanie w węższym znaczeniu, staje się zbędnym luksusem. W tej sytuacji można mówić nie tylko o końcu literatury, można również mówić o końcu kultury zachodniej i kresie historii we właściwym sensie. Społeczeństwo numeryczne jest nie tylko postliterackie, ale też postokcydentalne i posthistoryczne.
To jednak nie powód do popadania w nastrój katastroficzny. Przeciwnie: w takim kontekście czytanie liter (rozumiane dosłownie) staje się znów, jak niegdyś, elitarnym, niemal kapłańskim zajęciem, a ci, którzy mu się poświęcają, są opiekunami, piastunami i pomnożycielami cennego dziedzictwa - tak jak byli mnisi we wczesnym średniowieczu.
(Vilem Flusser, Społeczeństwo alfanumeryczne [w] Lettre Internnationale po polsku, 1993/94, s.50.)
A jednak… Wiadomości zapowiadające przybycie do Polski znanych autorów chrześcijańskich budzą w kręgach ewangelicznych (i myślę, że nie tylko) ogromne poruszenie. W kwietniu przyjeżdża John Eldredge autor książki dla prawdziwych facetów „Dzikie serce” (KLIKNIJ). W listopadzie przyjeżdża mój faworyt - Philip Yancey (KLIKNIJ). A pomiędzy nimi, w czerwcu, zagości w „Kongresowej” Joyce Meyer (KLIKNIJ).
Książki Joyce Meyer
O autorce: Joyce Meyer naucza Słowa Bożego od 1976 roku. Od 1980 roku prowadziła pełnoetatową służbę nauczania w kościele Life Christian Centre w ST. Louis Missouri. Działalność ta poprowadziła ją do założenia własnej służby Life in the Word (Życie w Słowie). Programy radiowe i telewizyjne służby Life in the Word można oglądać w Stanach Zjednoczonych i Europie. Jej nauczanie (nagrania - ponad 200 zestawów; książki - 39) cieszą się popularnością na całym świecie. Więcej: KLINIJ.
Tak się składa, że nie przepadam za telewizyjnymi kaznodziejami. Dlatego, nie jestem zaznajomiona ze służbą Joyce Meyer. Zdarzało mi się czasami słuchać jej nauczania w telewizji, ale pewne czynniki sprawiały, że nie wytrzymywałam zbyt długo.
Nie znałam również jej książek, chociaż już spora ich ilość jest przetłumaczona na język polski. (Prym tu wiedzie Instytut Wydawniczy Compassion.) Jednak, w związku z planowaną imprezą „Festiwal of Life – live, laugh, learn”, postanowiłam przeczytać te, które miałam w domowej biblioteczce. Oto one:
„Boża Łaska”, Joyce Meyer, I.W. Compassion, Szczecin, 2005r. W podtytule autorka obiecuje życie wolne od frustracji i zmagań. O łasce pisze tak: Wszelka wiedza dotycząca wiary musi być oparta na jasnym i dogłębnym zrozumieniu łaski. Nie ma nic potężniejszego niż łaska. Wszystko, o czym czytamy w Biblii - zbawienie, wypełnienie Duchem Świętym, społeczność z Bogiem i zwycięstwo w codziennym życiu - jest oparte właśnie na niej. Bez łaski jesteśmy nikim, nic nie mamy i nic nie możemy. Dalej, po szerszym wyjaśnieniu czym jest łaska i jaka jest jej moc, autorka przechodzi do kwestii bardzo praktycznych. Mianowicie poucza - jak uwolnić się od zmartwień i frustracji, jak rozwinąć postawę wdzięczności i jak żyć świętym życiem. Spodobały mi się dwie myśli: „Świętość nie jest zaraźliwa. Brak świętości jest zaraźliwy”; „Mydło Ducha i woda Słowa są zawsze dostępne i to właśnie z ich pomocą powinniśmy czyścić wszelki brud pojawiający się w naszym życiu”.
Pewne spostrzeżenia. Autorka pisze lekko, z dużą dawką humoru. Jej książki czyta się szybko. Zwróciłam też uwagę, że posługuje się ona The Amplified Bible. Jest to tzw. „wzmocnione” tłumaczenie Biblii - poszerzone o pewne wyjaśnienia (komentarze czy słowa bliskoznaczne), a nawet interpretacje danego tekstu. Taki tekst (dosyć daleki od oryginału) może stwarzać niebezpieczeństwo niewłaściwej interpretacji. Łatwo do takiego tłumaczenia jest nagiąć swoje zrozumienie pewnych kwestii biblijnych. W tekście książki brzmi to dobrze, ale najlepszą zasadą jest badanie Pisma czy tak się rzeczy mają (Dzieje Ap. 17:11). Tym bardziej, że cóż tu ukrywać - nauczanie Joyce Meyer budzi pewne kontrowersje w kręgach chrześcijańskich. Jak już wspomniałam, nie znam jej 'teologii'. Myślę, że spotkanie z nią w Kongresowej wiele mi wyjaśni.
„Bitwa o umysł”, Joyce Meyer, I.W. Compassion, Szczecin, 2009r. W podtytule Jak odnosić w niej zwycięstwo. Myślę, że każdy czytelnik znajdzie dobre wskazówki w przykładowych tematach: Miej pozytywne nastawienie, Zastanów się, o czym myślisz, Chaos w myślach, Wątpliwości i niewiara, Umysł pełen trosk i zmartwień, Osądzanie, krytyka i podejrzliwość i … pośród tego wszystkiego przebłysk nadziei Umysł Chrystusowy.
Bardzo podobała mi się trzecia cześć książki zatytułowana „Pustynna mentalność”. Skąd taka nazwa? Otóż, Izraelici pokonali jedenastodniową drogę w ciągu czterdziestu lat, ponieważ mieli pustynną mentalność. Po dalsze szczegóły odsyłam do książki.
„Radość – nowe oblicze”, Joyce Meyer, I.W. Compassion, Szczecin, 2010r. Cieniutka książeczka, która w sposób przystępny podaje receptę na prawdziwą radość w życiu chrześcijanina. Recepta brzmi: Kochaj Jezusa, Kochaj innych, Kochaj siebie.
Wydawca pisze: W niniejszej książce odkryjesz: różnicę pomiędzy religią a prawdziwą społecznością z Jezusem; sens pomocy innym, która otwiera drogę do błogosławieństwa w twoim życiu; sekret miłości do własnej osoby; klucze do znalezienia i trwania w radości każdego dnia. Warto spróbować. I kończąc, może jakiejkolwiek innej osobie, obiecującej, że możliwe jest życie pełne nadziei, pokoju i radości, bym nie uwierzyła. Ale zapoznawszy się z okropnościami, jakich zaznała w swoim życiu Joyce, od najbliższych sobie ludzi, mogę jedynie powiedzieć - jej radość i pokój mogą mieć swoje źródło jedynie w Bogu. Jeśli Boża radość wypełniła życie tak boleśnie doświadczonej osoby, to może ona wypełnić życie każdego człowieka, jeśli tylko tego zapragnie. Wstrząsającą historię Joyce Meyer znajdziesz TUTAJ.
Relacja ze spotkania w Warszawie: TUTAJ.
Relacja ze spotkania w Warszawie: TUTAJ.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.