Kilka dni temu wróciłam z urlopu. Spędziłam go w Grecji, na Krecie. Dwa tygodnie ciepełka: bezchmurne niebo, temperatura powietrza ok. 27C. Woda, w basenie i w morzu, wyśmienita - przynosząca ukojenie. A wokół - zachwycająca egzotyczna przy-roda.
Pełnia lata tam sprawiła, że zapomniałam o jesieni tu. Zde-rzenie z rzeczywistością pogo-dową, po powrocie, było bolesne (chociaż dochodziły nas wieści, że złota jesień ciepłem dopisała) - chłód i deszcz. W pamięci pozostał jednak ten widok z samolotu - niesamowite kolory jesiennych drzew. W Grecji tego nie mają…
Jesienna pogoda towarzyszy mi od kilku dni (podobno ma być jeszcze ciepło). W domu centralne ogrzewanie już działa. Dzisiaj zamierzam wymienić letnią garderobę na zimową. A jednak… Co jakiś czas podchodzę do okna i podziwiam widok - kolorowe drzewa i trawnik usłany żółtymi liśćmi klonu. Jesień jest piękna…
Pełnia lata tam sprawiła, że zapomniałam o jesieni tu. Zde-rzenie z rzeczywistością pogo-dową, po powrocie, było bolesne (chociaż dochodziły nas wieści, że złota jesień ciepłem dopisała) - chłód i deszcz. W pamięci pozostał jednak ten widok z samolotu - niesamowite kolory jesiennych drzew. W Grecji tego nie mają…
Jesienna pogoda towarzyszy mi od kilku dni (podobno ma być jeszcze ciepło). W domu centralne ogrzewanie już działa. Dzisiaj zamierzam wymienić letnią garderobę na zimową. A jednak… Co jakiś czas podchodzę do okna i podziwiam widok - kolorowe drzewa i trawnik usłany żółtymi liśćmi klonu. Jesień jest piękna…
Jesień
Załkało smutno, gdzieś w błękitach. Klucz ptaków odleciał otwierać niebo, gdzie indziej... Liście złocieją, jak obrączki na palcu nowożeńców, a szare korale wróbli rozsypują się hałaśliwie za oknem. Trawa siwieje powoli w moim ogrodzie, po polach wymarłych chłód się tuła niekochany... W moim ogrodzie, jesień usta horyzontu maluje niebieską pomadką, droczy się ze mną o wspomnienia...
Powoli się zaczyna; wieczory coraz dłuższe i dni coraz chłodniejsze. Ostry zapach włoskich orzechów przenika słodką woń dojrzałych jabłek i winogron. Po polach snuje się mgła spleciona z dymem palonych w przydomowych ogródkach gałęzi i uschłych roślin. Pustoszeją powoli rabatki. Najtrwalsze późne róże, aksamitki, astry przetrwają dzielnie do pierwszych mrozów. Szafy przeżyją kolejne zmiany garderoby. Swetry, płaszcze, szaliki wrócą do łask. Za oknem coraz częściej słychać plusk deszczu...
Nadchodzi pora roku, która tylko w początkowej fazie zachwyca płonącymi złotem brzozami, czerwienią liści, świeżym brązem kasztanów. Potem jest coraz trudniej o zachwyt. Nagie gałęzie rozpaczliwie wyciągają czarne konary w stronę stalowego nieba, chłód wdziera się każdym zakamarkiem, pierwsze mrozy paraliżują płatki najpóźniejszych kwiatów... Przemijanie widać na każdym kroku, lecz jednocześnie towarzyszy nam uczucie nadziei, że za kilka miesięcy wszystko się zacznie od nowa. (Katarzyna Zychla)
Dlaczego myślisz, że jesień jest smutna?
Dlaczego myślisz, że jesień jest smutna,
I deszcz kojarzysz ze łzami?
A poszarpane pajęczyny włókna
Z życiem przerwanym, z grobami?...
Jesień - to życia jest rzewne preludium,
Bo przecież ziarno, by żyło,
Pierw musi umrzeć, aby potem cudną
Barwą zajaśnieć i siłą!
Kiedy więc deszcze padają bez końca
I wiatry wyją żałosne,
Ja poprzez chmury widzę blaski słońca
I nowe życie na wiosnę!
(Adela Bajko)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.