poniedziałek, 18 lutego 2013

Kącik dobrej książki


Kolejne próby odpowiedzi na pytanie: Dlaczego sprawiedliwego spotyka cierpienie?

Próba wiary: Psalm 73, dr Martyn Lloyd-Jones, Wydawnictwo Chrześcijańskie LEGATIO, Włocławek, 2002r.

W przedmowie do książki autor pisze: Psalm 73 dotyczy problemu, który często niepokoi i zniechęca Boży lud. Jest to podwójny problem, mianowicie, dlaczego dzieje się tak, że pobożni często muszą cierpieć, zwłaszcza świetle faktu, iż częstokroć wydaje się, że bezbożni mają się jak najlepiej?

W Księdze Psalmów znajdujemy wielu pobożnych ludzi, którzy mówią o swych trudnych życiowych doświadczeniach. Ludzie, piszący Psalmy nie wahali się mówić prawdy o sobie samych. Tak jak autor Psalmu 73, który z niezwykłą otwartością przyznaje się swojego duchowego zniechęcenia, spowodowanego bolesną rzeczywistością. Jest, zatem, rzeczą właściwą traktowanie doświadczeń tamtych ludzi, jako analogicznych do naszych. Nic więc dziwnego, że ludzie, którzy czują, że życie obeszło się z nimi w sposób okrutny, szukają ukojenia w Psalmach.

Dr Martyn Lloyd-Jones na przykładzie autora/bohatera Psalmu 73 wyjaśnia pewne istotne zasady postępowania, które pozwolą wierzącemu wyjść z kryzysu wiary (bo tak postrzega stan psalmisty), powstałego w wyniku porównywania się z innymi. Autor Psalmu 73 skupiał się na dwóch czynnikach, na których i my w chwilach kryzysu się skupiamy. Mianowicie, na powodzeniu bezbożnych oraz na kłopotach, problemach i biedzie pobożnych, w szczególności swoich własnych.

Lloyd-Jones naucza:

Ważności duchowego myślenia - musimy się nauczyć, iż całe chrześcijańskie życie, nie zaś tylko niektóre jego części, to duchowe życie; chrześcijanin musi wszystko postrzegać z duchowego punktu widzenia; podstawą w rozwijaniu takiego widzenia są: chodzenie do domu Bożego, czytanie Biblii, medytacja i modlitwa. Psalmista znalazł odpowiedzi na swoje pytania w domu Bożym.

Stawania twarzą w twarz z faktami - zrozumienia tego: Czy wiesz, w Kogo uwierzyłeś? Czy wiesz, w co wierzysz? Czy interesuje cię chrześcijańska doktryna? Jakie jest twoje zasadnicze pragnienie? Czy po prostu chcesz być szczęśliwy, czy chcesz znać prawdę?; i zrozumienia kresu - kresu bezbożnych i kresu pobożnych; pasuje tu przykład Joba „Słyszeliście o wytrwałości Joba i oglądaliście zakończenie, jakie zgotował Pan” Jakub 5:11; Biblia nieustannie podkreśla, jak ważne jest „ nasze zakończenie” i „ich kres”.
Podaje tu też dwa ważne powody powodzenia bezbożnych:
  1. Aby ich porażkę uczynić pełniejszą i pewniejszą.
  2. Ze względu na wychowanie własnego ludu. Potrzebujemy dyscypliny…
Badanie samego siebie - psalmista pisze: rozgoryczone było serce moje, w nerkach czułem kłucie, byłem głupi, nierozumny, byłem jak zwierzę… A to wszystko z powodu powodzenia u innych. Czy takie stany nie są nam obce?  Nie ma możliwości wzrostu w chrześcijańskim życiu, jeśli nie jesteśmy bezlitośnie uczciwi wobec samych siebie. Ze wszystkich aspektów chrześcijańskiego życia, badanie samego siebie jest prawdopodobnie tym, który jest najbardziej lekceważony. Pomyślmy o wszelkich rozgoryczeniach; pomyślmy o trudnościach, o wszelkich afrontach i obrazach, i o całej reszcie rzeczy, które, jak sądzimy, spadły na nas, o wszelkich nieporozumieniach. Jak pisze autor książki: Wszystko wypracowaliśmy sami. Po prostu robiliśmy z igły widły. Jacy potrafimy być małostkowi. Jakże skorzy jesteśmy do szemrania.

I na koniec: Ty i ja zawsze znajdujemy się w Bożej obecności. Kiedy zatem siedzisz w kąciku i użalasz się nad sobą, ponieważ w twoim życiu wydarzyło się to czy tamto, pamiętaj, ze to wszystko dzieje się w Bożej obecności. […]
Nie ma lepszego testu stwierdzającego stan chrześcijanina niż właśnie ten, że możemy dziękować Bogu za doświadczenia, problemy i za karanie, ponieważ rozumiemy, że zostały one wykorzystane przez Boga, by przyprowadzić nas bliżej do Niego. […] Bóg przygotowuje cię do świętości. Bóg jest święty i przygotowuje nas dla siebie i dla swej chwały. On posyła nam doświadczenia i uciski, by przekształcić nas na obraz Syna swego.


Nie marnuj swoich łez, Paul E. Billheimer, Wydawnictwo IDEA, Bielsko-Biała, 2012r.

Powtórzę odwieczne pytanie (cytuję wydawcę): „Boże, dlaczego?”. Cierpienie jest udziałem „człowieczego losu” wszystkich mieszkańców tej ziemi. To, że cierpią bezbożni, może wydawać się logiczne: powodem jest grzech. Ale dlaczego cierpi sprawiedliwy i święty?

Przyznaję, że w kwestii wyjaśnienia cierpienia świętych bliskie mi są argumenty dr Martyna Lloyda-Jonesa. Dlatego zastanawiałam się, czy mam tutaj prezentować książkę Paula E. Billheimera, który prezentuje nowe spojrzenie na to odwieczne pytanie: dlaczego sprawiedliwego spotyka cierpienie?
Skąd moje wahanie? A no, stąd, że się z autorem nie zgadzam, a nawet jego nowego wyjaśnienia się lękam. Mianowicie, niniejsza książka rozpatruje cierpienie jako kolejny, po modlitwie, aspekt przygotowania wybranych Bożych do sprawowania władzy. Autor (kaznodzieja, pastor, pisarz) pisze: Kiedy tu na ziemi ktoś zostaje przez wiarę wyzwolony z ucisku, odnosi zwycięstwo. Kiedy jednak oznaki ucisku nie ustępują i osoba ta poznaje nowy wymiar miłości agape, wtedy również odnosi zwycięstwo, ponieważ wzrasta jej pozycja w wieczności. […] Cierpienie prowadzi do osiągnięcia cech miłości agape, a charakter ten jest warunkiem niezbędnym do sprawowania rządów. Cierpienie jest czymś koniecznym do sprawowania władzy. W ogromnym, nieskończonym wszechświecie. […] Ci, którzy tak cierpieli, będą w przyszłości tworzyć elitę, arystokrację, klasę rządzącą. Będą książętami wiecznego Królestwa.

Chyba wystarczy. Jestem po prostu zadziwiona. W człowieku jest jednak niesamowite parcie na władzę. „Ku jakiej celowości?” - pytam, cytując znajomego księdza. Po co nam w niebie te władze, rządy, pozycje, hierarchie?
Abraham Lincoln powiedział: Najpewniejszym sposobem ujawnienia charakteru ludzi nie są przeciwności losu, lecz danie im władzy. Czasem, kiedy myślę o wieczności w niebie z pewnymi moimi duchowymi braćmi i siostrami, zadaję sobie pytanie: Czy, tak jak to było z rajem, i tam w niebie, Bóg ma wariant B? :-)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.