Bp Tadeusz Szurman, duchowny
luterański, zmarł w styczniu tego roku, w wieku 60 lat.
Oprócz pełnienia różnych, zaszczytnych funkcji kościelnych, był autorem wielu artykułów z
dziedziny teologii, spraw społecznych, historii. Współpracował z kwartalnikiem „Myśl
Protestancka”. Zasiadał w radzie redakcyjnej kwartalnika „Ewangelik”. Wydał dwa
tomiki poezji (Malowane niezdarnie,
Katowice 2004; Świeże powietrze,
Katowice 2005). Był inicjatorem wielu przedsięwzięć kulturalnych i społecznych,
za które wielokrotnie był nagradzany. Laureat nagrody im. Karola Miarki oraz
katolickiej nagrody im. ks. Szramka. W roku 2012 został honorowym obywatelem miasta Katowice.
Biskup Tadeusz Szurman był
przewodnikiem duchowym i mentorem dla wielu pokoleń wiernych i duchownych
Kościoła powszechnego.
To tylko krótki wycinek z informacji
znalezionych w Internecie.
Bpa Tadeusza Szurmana miałam
okazję poznać wiele lat temu, podczas bardzo przyjemnej uroczystości zaślubin
moich przyjaciół. Ślub odbywał się w Katowicach, w kościele, w którym bp był pastorem.
Po krótkim czasie w moje ręce
trafiła niewielka książeczka autorstwa bpa Tadeusza Szurmana „Słońce ponad cieniem”, Wydawnictwo „Głos Życia”, Katowice 2009 r.
„Słońce ponad cieniem” to bardzo poetycki modlitewnik - napisany na
zwyczajne i niezwykłe chwile. Książka została podzielona na sześć działów: Rodzina, Praca, Zmartwienia, Choroba, Uroczystości, Zwyczajność
i świętowanie. Długoletnie
doświadczenie duszpasterskie pozwala autorowi stać się modlicielem, który każdorazowo
przeżywa inny problem, konfrontując go z Bogiem.
Krótkie acz głębokie modlitwy, a
jest ich 52, ubogacają zdjęcia pochodzące z Ziemi Świętej autorstwa Danuty
Żwak-Szurman.
Wielokrotnie, w trudnych
momentach mojego życia, korzystałam z tego wyjątkowego modlitewnika. Wiele z
tych modlitw przesłałam osobom, które potrzebowały zachęty i modlitewnego
wsparcia. Bo prawdą jest to, co ktoś o tej książce napisał: Każda modlitwa zanurza czytelnika w
konkretny ludzki problem i w oparciu o słowny bój - z samym sobą, ze światem, a
także z Bogiem - pomaga odnaleźć tytułowe słońce rozpraszające cień.
„Malowanie niezdarnie”, Wydawnictwo „Głos Życia”, Katowice,
2005 r.
To z kolei tomik poezji bpa T.
Szurmana. Dostałam go od przyjaciółki na ostanie moje urodziny. To tomik, który
powstał w okresie jednego miesiąca. Autor ujął to nawet słowami: Tomik poety jednego miesiąca. W ostatnim
wierszu wyznaje: Chyba połknąłem bakcyla -
jeszcze napiszę wiersz, ale tylko do szuflady. Jednak, ku radości czytelników,
drugi tomik poezji, „Świeże powietrze”, również ujrzał światło dzienne. Zapewne,
gdyby nie przedwczesna śmierć bpa, byłoby ich więcej.
Bardzo urzekła mnie ta poezja
człowieka wiary, duchownego, kaznodziei. Te wiersze są ściśle osadzone w tym,
czym żył, jak służył, jak wierzył. Nie ma tu zbędnych słów, niepotrzebnych
ozdobników. Jest pięknie, prosto i zwięźle ujęta prawda o Bogu, o życiu i o
wierze. Jest w tych wierszach dużo słów życiowej mądrości, a też prawdy o
sobie, o drugim człowieku, o Kościele, wypowiedzianych w pokorze i bojaźni.
Malowałem pędzlem niezdarnie,
nawracałem ludzi,
ale nigdy nie pisałem wierszy.
Może w słowo ulotne wierzyłem,
może potrzebowałem czegoś więcej?
Słowo bywa stałe, lotne i płynne
a kto dobrze nim włada -
rządzi, kształtuje, czasami myśli.
Chyba nie chcę potęgi Słowa,
chcę tylko sprawdzić
czy przetrwa dłużej niż życie.
(Wielkanoc 2004)
nawracałem ludzi,
ale nigdy nie pisałem wierszy.
Może w słowo ulotne wierzyłem,
może potrzebowałem czegoś więcej?
Słowo bywa stałe, lotne i płynne
a kto dobrze nim włada -
rządzi, kształtuje, czasami myśli.
Chyba nie chcę potęgi Słowa,
chcę tylko sprawdzić
czy przetrwa dłużej niż życie.
(Wielkanoc 2004)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.