wtorek, 22 września 2015

Noblista w każdej dziedzinie

Niedawno obiegła świat informacja o chorobie nowotworowej jednego z byłych prezydentów USA - Jimmy Cartera. W wystąpieniu telewizyjnym, Jimmy Carter, odwołując się do swojej wiary powiedział:  „Miałem wspaniałe życie. Jestem gotowy na wszystko i wychodzę naprzeciw nowej przygodzie. Wszystko jest w rękach Boga, którego wielbię”. Postawa prawdziwie godna nagrody Nobla w dziedzinie niezachwianej wiary - gdyby taka nagroda była przyznawana.
(Więcej KLIKNIJ)

Kiedy oglądałam, w naszych „Wiadomościach”, tę krótką relację z konferencji prasowej z Jimmy Carterem, przypomniałam sobie, że kilkanaście lat temu z podobnym przejęciem przyjęłam inną informację, dotyczącą tego prezydenta. Mianowicie brzmiała ona, że w  Oslo, w Norwegii, 11 października 2002 r. „Norweski Komitet Nagrody Nobla zdecydował o przyznaniu Pokojowej Nagrody Nobla na rok 2002 Jimmy Carterowi za dziesiątki lat jego wysiłków w poszukiwaniu pokojowych rozwiązań w konfliktach międzynarodowych, w popieraniu demokracji i praw człowieka oraz promowaniu ekonomicznego i socjalnego rozwoju społeczeństw.”

Potem przeczytałam, że inny były prezydent, Bill Clinton, powiedział: „Nie jestem w stanie pomyśleć o kimkolwiek innym, kto by bardziej zasługiwał na tę nagrodę, niż właśnie Jimmy Carter. On wciąż inspiruje ludzi - młodych i starych, wszędzie - przez swoje pełne wigoru poszukiwanie pokoju, sprawiedliwości i lepszej jakości życia dla wszystkich mieszkańców ziemi.”
I rzeczywiście, Jimmy Carter, pokonał 156 kandydatów (117 kandydatów indywidualnych i 39 grupowych).

W niewielkim artykuliku, który wtedy powstał, pisałam dalej:

Demokratyczny prezydent USA, w latach 1977 do 1981, otrzymał nagrodę za pełną wysiłku działalność (już jako ex-prezydent), przynoszącą pokój na ziemi ‘od Haiti aż po Północną Koreę’. Powołując do życia, w 1982 roku, „Carter Center” zaangażował się on całkowicie w charytatywną, niedochodową działalność. Każdego roku (od 1984), Carter kieruje jednostkami organizacji „Habitat for Humanity”, budującymi domy dla biednych rodzin na całym świecie. Działa też na wielu frontach walki w zwalczaniu tropikalnych chorób oraz pomagając we wzroście gospodarczym w krajach rozwijających się. „Carter Center” przedsięwzięło wiele działań  w celu zapobiegania i zahamowania wielu konfliktów w różnych krajach i na wielu kontynentach.

Odbierając nagrodę, Jimmy Carter powiedział, że zmotywuje go ona i popchnie do jeszcze większych działań na rzecz krzewienia pokoju i praw człowieka na całym świecie. Carter w szczególny sposób podziękował swojej żonie Rosalynn mówiąc, że była ona częścią tego wszystkiego, co udało mu się w życiu dokonać.

Jimmy Carter przyszedł na świat 1 października 1924 roku, w Georgii. Pochodził z biednej rodziny. Jego ojciec, rolnik, zajmował się uprawą orzeszków ziemnych. Matka pracowała jako pielęgniarka w lokalnym szpitalu. Jimmy, który uczył się dobrze, w 1946 roku ukończył Akademię Marynarki Wojennej, jako specjalista w dziedzinie broni nuklearnej. W tym samym roku ożenił się z Rosalynn.
Jimmy Carter wychował się w domu chrześcijan baptystów. W 1935 roku, jako jedenastolatek, po publicznym wyznaniu Jezusa swoim Zbawicielem, został ochrzczony. I od tego czasu wiernie uczestniczył w życiu Plains Baptist Church w Georgii. Jako dojrzały chrześcijanin był nauczycielem Słowa w Szkole Niedzielnej (dla dorosłych). Jego przyjaciółka, Clarence Dodson powiedziała o nim: „Jimmy jest wspaniałym studentem i nauczycielem Słowa.” Przez pewien okres swojego życia, Carter, był czynnie zaangażowany w działalność misyjną wśród ludności hiszpańskojęzycznej.

A jednak nie w tym kierunku poszła dalsza ‘kariera’ Cartera. Coraz bardziej skłaniał się on ku polityce. „Jimmy Carter - człowiek wiary i polityki.” Tak widzieli go autorzy książki pod tytułem „The miracle of Jimmy Carter” (Fenomen Jimmiego Cartera - przek. red.) W roku 1971 Carter został gubernatorem Georgii. Dobrym gubernatorem... Kiedyś powiedział swojej żonie: „Więcej czasu spędziłem na kolanach przed Bogiem, będąc gubernatorem Georgii, niż w całym moim dotychczasowym życiu...”

Potem przyszedł kolejny etap w jego życiu - ‘walka o stołek prezydencki’. Carter powiedział: „Nigdy nie modliłem się o to, by zostać prezydentem. Modliłem się natomiast, abym czynił to, co właściwe i aby Bóg był moim przewodnikiem w tym nowym doświadczeniu. I przez całą moją kampanię prezydencką nie miałem cienia wątpliwości, że to jest to, co Bóg chciałby, abym robił.”

Po zwycięstwie, w 1976 roku, jako 39 prezydent i jako nowonarodzony chrześcijanin, Carter powiedział Amerykanom: „Oto, przed wami człowiek, który wie, co to jest bieda. Wie, co to znaczy pracować własnymi rękami. Wie, co to znaczy upadać i przegrywać. Wie też, co to znaczy odnieść sukces w życiu osobistym, w biznesie i w polityce. A poza tym wszystkim, wie najlepiej, jak należy wykonywać to, czego się od niego oczekuje. [...]” Zacytował również fragment z Micheasza 6:8 „Oznajmiono ci człowiecze, co jest dobre i czego żąda Pan od ciebie: tylko, abyś wypełniał prawo, okazywał miłość bratnią i w pokorze obcował ze swoim Bogiem.” 

Jimmy Carter - mąż wiary. Pierwszy nominowany prezydent w historii Stanów Zjednoczonych, który otwarcie wyznał swoim wyborcom, że Jezus Chrystus zajmuje pierwsze miejsce w jego życiu. „Moja religia jest dla mnie czymś tak naturalnym, jak oddychanie” - powiedział.

Podstawowym źródłem wiary Cartera jest Biblia, którą czyta regularnie i dużo, w poszukiwaniu inspiracji i przewodnictwa. Carter jest ‘pożeraczem’ książek. Czyta do kilku książek tygodniowo. Wiele czasu spędza studiując dzieła wielkich teologów. Hasłem jego kampanii wyborczej był cytat z Reinholda Niebuhra: „Smutnym obowiązkiem polityki jest ustanowienie sprawiedliwości w tym grzesznym świecie.”

Udzielając wywiadu jednemu z dziennikarzy, odnośnie kampanii prezydenckiej,  Jimmy Carter powiedział: „ ...to, co głównie czułem, to swoją całkowitą zależność od Ducha Świętego...[...]”
Oto, jak później skomentował to ten dziennikarz: „Przeprowadzałem wywiady z prezydentami i kandydatami na prezydentów - ze zwycięzcami i przegranymi - od dni Franklina D. Roosevelta; przez okres trzydziestu sześciu lat, ale nigdy żaden z nich tak otwarcie i szczerze nie obnażał swoich najgłębszych duchowych doświadczeń. Nigdy wcześniej nie słyszałem prezydenta czy kandydata na ten urząd, mówiącego o działaniu Ducha Świętego w jego życiu...”

Wydaje się więc zupełnie jasne, że cud polityczny Jimmy Cartera nie polegał na łucie szczęścia. Jest tylko jedna odpowiedź na tak często stawiane pytanie: „Kim jest ten Jimmy Carter?” Odpowiedź brzmi: „Mąż z wiarą w Boga.”

***
Opracowane na podstawie materiałów z CNN i Reuters Foundation z dnia 11 października’02 i książki po tytułem „The miracle of Jimmy Carter” 1976r., autorstwa: Howarda Nortona (laureat nagrody Pulitzera) i Boba Slossera (dziennikarz z The New York Times); oraz CNN Politics z 20.08.2015: Jimmy Carter on cancer: Future in God's hands… .







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.