wtorek, 7 czerwca 2011

Kącik dobrej książki

„Wieloryb nie może latać” O sztuce stawania się sobą, Max Lucado, Wydawnictwo: W  Drodze, Poznań, 2009r.

Max Lucado był mi dotąd znany z krótkich tekstów, zebranych w tematyczne tomiki, które nazwałabym inspiracjami - pomagającymi nam w bliższym poznaniu Boga oraz w naszej codziennej duchowej wędrówce. Tytuły mi bliskie to: Gdy Bóg wyszepcze twoje imię, Nic dziwnego, że zwą Go Zbawicielem, On wciąż odsuwa kamienie (Oficyna Wyd. Vocatio); Promyk nadziei na każdy dzień (Edycja Świętego Pawła).

„Wieloryb nie może latać”, w swoim charakterze, jest zupełnie inną książką. Przyznaję, że podtytuł „sztuka stawania się sobą” - troszkę mnie odstręczał. Niektóre książki tego typu są mocno psychologizujące. Ta nie jest...
Tutaj, dla wyjaśnienia swojego poglądu na psychologię, posłużę się słowami ks. Marka Jerzego Uglorza (Kulturowa patologia, Zwiastun 4/2010): […] Czy jestem wrogiem psychologii? Nie. Jesteśmy bowiem w sytuacji, w której nie mamy wyjścia. Psycholodzy są potrzebni, ale nie musieliby, gdybyśmy uzdrowienia szukali we wspólnocie. Całe pokolenia obywały się bez psychologów, to znaczy ludzie radzili sobie z olbrzymimi stresami wojen, głodu, chorób, grabieży, bezradności wobec wielmożów tylko dlatego, że tworzyli wspólnoty uwielbienia i opowiadania życia. Doświadczali w nich zbawiającego czynu Boga w Chrystusie, którego jedna z form obecności na świecie manifestuje się przecież jako Kościół. […] Nie dziwmy się, że ludzie nie radzą sobie teraz z problemami codzienności, ponieważ nie uczestnicząc w religijnych wspólnotach rodziny i Kościoła nie mają kogo słuchać ani od kogo uczyć się zachowań oraz umiejętności interpretowania swojego życia. […] Wpierw wmawiamy ludziom, że najważniejsze jest osobiste przeżywanie wiary, a potem w odruchu duszpasterskiej empatii na nocne szafki kładziemy nieszczęśnikom poradniki, jak radzić sobie ze stresem i co to znaczy wierzyć. Czy to nie jest patologia?
Max Lucado zamknął tę kwestię prostą radą: Możesz uważać Kościół za Boże centrum leczenia bezsensu życia. Nie przeocz tego. Nikt nie jest silny przez całe swe życie. Nie przeocz miejsca, które może okazać się twoim miejscem i w którym uleczysz swe rany.

W Internecie znalazłam takie zdanie: Max Lucado napisał tę książkę, aby pomóc ludziom wydźwignąć się z szarości życia i dostrzec ich własną i niepowtarzalną drogę. Odkrywanie tej drogi i pójście nią sprawia, że najpełniej stajesz się sobą.
Na czym polega odkrywanie tej drogi? Na odkrywaniu swoich zdolności, swoich mocnych stron, swoich pasji. Twoje zdolności ukazują na to, jakie jest twoje przeznaczenie. […] Bóg wyposażył nas w rozmaite dary, by ludzie ujrzeli Jego chwałę. Koniec, kropka. […] Żyjcie tak, żebyście służyli mocą, której On udziela, aby to Jemu przypisana była wasza chwała. Ukazujcie Boga przez swoją niepowtarzalność i wyjątkowość. Kiedy chwalicie waszego Stwórcę poprzez wasze dary, kiedy wasza posługa wzmacnia Bożą reputację, nagle wasze życie staje się pełniejsze i słodsze. Doprawdy, sprawiacie, że cały świat staje się lepszy. […]

Cytując za SØrenem Kierkegaardem: Przy narodzinach każdego człowieka zostaje stworzone wieczne powołanie dla niego, wyłącznie dla niego samego. Stać się sobą, prawdziwym człowiekiem w odniesieniu do swojego odwiecznego powołania, jest najwznioślejszą rzeczą, jaką w życiu może uczynić człowiek.

A jakie są dwa oblicza błędnego widzenia siebie? Zakochanie w sobie albo wstręt do siebie. […] Żaden z tych sposobów widzenia siebie nie jest prawdziwy. Oba są jednakowo szkodliwe. Gdzie więc leży prawda? W samym środku. Pomiędzy „mogę wszystko” i „nic nie potrafię” leży „wszystko mogę w tym, który mnie umacnia” (Flp. 4:13).

Więcej - w książce. Oprócz podbudowy teoretycznej, zawiera ona praktyczny „Przewodnik odkrywania sensu życia”.

Ja już wiem, że wieloryb nie może latać. I wcale nie musi. Nie do latania został stworzony. Zachęcam - odkryj swoje przeznaczenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.