... znoszę cierpienia, ale nie wstydzę się, gdyż wiem, komu zawierzyłem...
II Tym. 1:12
Czasem potrzebujemy postawić sobie pytanie: Czy znam Boga?
Ale co to oznacza?
Nasza znajomość Boga, wbrew pozorom, nie pochodzi głównie z tego, że czytamy regularnie Biblię, albo uczymy się w szkole biblijnej, albo słuchamy wielu wykładów czy kazań. Czy też czytamy literaturę chrześcijańską albo słuchamy chrześcijańskiej muzyki. Czy też ze względu na to, że jesteśmy ochrzczonymi członkami jakiegoś kościoła.
Bo tak naprawdę nie chodzi tu o to, ile wiem na Jego temat - czyli, jakie prawdy znam na Jego temat - tylko czy znam Go osobiście. Z książek i z lektury Biblii uczymy się wiedzy o Bogu. Ale prawdziwa znajomość Boga nie kończy się na naszej wiedzy i poznaniu intelektualnym. Ona ma dotrzeć do głębi naszego serca i ma mieć wpływ na nasze życie. Prawdziwą znajomość Boga zdobywa się, doświadczając Go poprzez relację, jaką z Nim mamy i poprzez Jego charakter, jaki On nam w tej relacji objawia.
Najlepszą wiedzę o Bogu zdobywamy w tyglu naszych życiowych doświadczeń. Lepiej poznajemy Go na pustyniach rozpaczy niż na wyżynach obfitości.
W naszym życiu, głębia naszej znajomości z Bogiem objawia się w tym, że niezależnie, co dzieje się w naszym życiu, dochowujemy pewności wiary. I nic nie osłabi naszego zaufania i miłości do Niego. Musimy się przyznać, że w obliczu wyzwań codzienności, taka postawa też jest naszym codziennym wyborem.
Postanówmy sobie, że żadne cierpienie, żadna próba, nowy ból czy rozczarowanie nie pozbawi nas radości, jaką mamy w Jezusie. Żadne nieprzyjemności, grzech, smutek czy trudne ciężkie doświadczenie nie będzie dla nas aż tak wielkim obciążeniem, jak to bywa w życiu ludzi, którzy żyją bez Boga. A kiedy to będzie możliwe? Wtedy, kiedy naprawdę będziemy Go znali.
Znajomość Boga, to pewność wiary. Niezależnie od okoliczności, wierzę, że Bóg jest ze mną. I nie ma znaczenia, jak wysokie są góry do pokonania, czy jak głębokie są nasze ciemne doliny, albo jak silny jest ból, czy jak przykre są rozczarowania, żal czy smutek - jakich doświadczam. Nigdy nie stracę wiary i nie zacznę się zamartwiać, nie utracę swojej radości, nie popadnę w depresję, nie będę się bać, narzekać albo użalać się nad swoim losem.
Łatwiej mówić niż zrobić. Może tak. Ale będzie nam łatwiej, jeżeli każde nowe doświadczenie, cierpienie, problem będzie dla nas wyzwaniem do świeżego oddania się Bogu. A to oddanie przyniesie nam pewność Bożej obecności, zapewnienie o Jego wierności, da nam pokój i siłę do życia na Jego chwałę.
Znać Boga
Znać Go w dolinach i na szczytach gór
Znać Go, gdy pada cień i kiedy jest jasno
Znać Go w słońcu i w deszczu
Znać Go w ciszy i w sztormie
Znać Go w chorobie i w zdrowiu
Znać Go w radości i w smutku
Znać Go w sukcesach i w porażkach
Znać Go w triumfie i w tragedii
Po prostu - znać Boga
Znajomość Boga wymaga hartu ducha - jest jego inspiracją.
(Audrey Bowie - moje tłumaczenie)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.