Pisaniu książek o kobietach
biblijnych nie widać końca. Ja sama mam ich w domu z ‘naście’. Ostatnio
przeczytałam dwie kolejne.
„Niegrzeczne dziewczynki w Biblii”, Czego
możemy się od nich nauczyć?, Liz Curtis Higgs, Wydawnictwo Aetos, Wrocław,
2010r.
Wydawca pisze: Dziesięć
najsłynniejszych femme fatal w Biblii
paraduje na stronach „Niegrzecznych dziewczynek w Biblii” w sytuacjach, które
dobrze znamy.
Ewa miała problem z apetytem, żona
Potifara i Dalila z mężczyznami.
Żona Lota i Mikal nie potrafiły oderwać się od przeszłości. Safira była chciwa pieniędzy, a Jezebel wszystkiego. Kobieta przy studni zaspokoiła swe
pragnienie prawdy, a Rachab i Jawnogrzesznica zostawiły za sobą złą
przeszłość, udowadniając, że „niegrzeczne dziewczynki” mogą mieć dobrą przyszłość.
Autorka książki dzieli swoje
bohaterki na 3 kategorie:
- zła do szpiku kości,
- zła przez chwilę,
- zła przez jakiś czas, ale nie na zawsze.
No, i oczywiście, jest ta pierwsza niegrzeczna.
Pisząc swoją książkę, Liz Curtis
Higgs, myślała o czterech rodzajach czytelniczek: (1.) Byłe Niedobre, które zamieniły stare życie na nowe w Chrystusie i
usiłują się „dopasować” do Bożej rodziny; (2.) Tymczasowo Niedobre, które wyrosły w kościele, w pewnym momencie odłożyły
na bok swoje życie z Bogiem, a teraz obawiają się, że może nie być im naprawdę
wybaczone; (3.) Weteranki Grzeczne
Dziewczynki wzrastające w zrozumieniu i współczuciu dla kobiet wokół nich,
które nie są „chrześcijankami od kołyski”; i (4.) Dążące do bycia Grzecznymi Dziewczynkami, którym się wydaje, że
musi być coś więcej w życiu, ale nie
wiedzą, gdzie szukać.
To taka „książka lustro”. W
przeglądaniu się w tym lustrze pomagają, znajdujące się po każdym rozdziale
pytania do rozważenia. W moim odczuciu, jest to książka do osobistego studiowania.
Nie każda kobieta ma w sobie tyle odwagi, aby tak szczerze przyznać się do
swoich błędów, czy do faktu, że było się niegrzeczną dziewczynką, tak jak czyni
to autorka.
Polecam, cytując Ramonę Cramer Tucker z
„Today’s Christian Woman”: Świeży pomysł
- spojrzenie na kobiety, które zbłądziły, w celu odkrycia, jak mamy żyć.
Konwersacyjny styl i bezpośredni, przyjacielski ton są wspaniałe - zabawne i
inspirujące. A pytania są w dziesiątkę!
„Gotowe
na wszystko kobiety Starego Testamentu”, Robert J. Strand, Oficyna Wydawnicza
„Vocatio”, Warszawa, 2011r.
Autor ‘wziął pod lupę’
dwadzieścia dwie bohaterki. Oto jego wybór: Ewa, Abigail, Abiszag, Sara,
Debora, Dalila, Jokebed,Mikal, Rachela, Lea, Ketura, Rispa, Rachab, żona Lota,
Rut, królowa Saby, królowa Izebel, wdowa z Sarepty, królowa Estera, Gomer, Rebeka,
dzielna niewiasta. Jak pisze Strandt Każda
z nich prezentuje interesujący aspekt życia ludzkiego: są wśród nich
prostytutki, bezwzględne władczynie, prorokinie, matki, wdowy, ciotki, babki, kobiety
majętne i ubogie, młode i sędziwe, są też kobiety skrzywdzone.
Każdy rozdział rozpoczyna się
krótkim wprowadzeniem do historii, wyjaśnieniem jej okoliczności, czasu i miejsca.
Dalsza część rozdziału to opowieść danej kobiety, pisana w pierwszej osobie.
Rozdział kończy krótka lekcja biblijna -
jaka nauka płynie z danej historii.
Sam autor wyjaśnia: Sposób, w jaki będziemy przyglądać się tym
kobietom, jest właściwy midraszom. Co to znaczy? Hebrajskie słowo „midrasz”
oznacza „badać”, „dociekać”. Midrasze powstały jako rezultat badań żydowskich
rabinów doszukujących się prawdziwego znaczenia pism. Midraszami starano się
wypełnić istniejące w pismach luki.
Przyznaję, że luki, w historiach
naszych biblijnych bohaterek, Robert Strand wypełnił całkiem ciekawie i
przekonywująco. Co prawda w kilku przypadkach miałam lekko mieszane uczucia. Z
tyłu głowy wciąż drążyło mnie pytanie: Czy naprawdę takie jesteśmy? Czy możliwe
jest, aby mężczyzna mógł tak dobrze znać psychikę kobiety? Chyba nie. I dlatego
wydaje mi się, że w niektórych momentach, w ocenie czy opisie bohaterek, nawet
mocno przesadził. W tym przypadku mam porównanie z inną książką, autorstwa
Abidemi Sanusi „God has daughters too” i zdecydowanie jestem za jej midraszami…
Lekcje biblijne mnie
rozczarowały. Od lat prowadzę spotkania dla kobiet. Praca nad kobietami
biblijnymi nie zajmuje mi całego czasu. Studiujemy konkretne księgi biblijne
lub ciekawe książki, o różnej praktycznej tematyce chrześcijańskiej. Jednak, co kilka
lat wracam do kobiet z Biblii. Zwykle sięgam do książek z dobrze opracowanym
materiałem do przemyśleń i rozmowy. W przypadku tej książki nie jest to
możliwe.
Proszę się jednak nie zniechęcać.
Książkę na pewno warto przeczytać. Chociażby z tego powodu, jaki podaje autor: Każdy ma swój słaby punkt… może odkryjesz
swój.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.