sobota, 16 marca 2013

Kącik dobrej książki


Pisaniu książek o kobietach biblijnych nie widać końca. Ja sama mam ich w domu z ‘naście’. Ostatnio przeczytałam dwie kolejne.

Niegrzeczne dziewczynki w Biblii, Czego możemy się od nich nauczyć?, Liz Curtis Higgs, Wydawnictwo Aetos, Wrocław, 2010r.

Wydawca pisze: Dziesięć najsłynniejszych femme fatal w Biblii paraduje na stronach „Niegrzecznych dziewczynek w Biblii” w sytuacjach, które dobrze znamy.
Ewa miała problem z apetytem, żona Potifara i Dalila z mężczyznami. Żona Lota i Mikal nie potrafiły oderwać się od przeszłości. Safira była chciwa pieniędzy, a Jezebel wszystkiego. Kobieta przy studni zaspokoiła swe pragnienie prawdy, a Rachab i Jawnogrzesznica zostawiły za sobą złą przeszłość, udowadniając, że „niegrzeczne dziewczynki” mogą mieć dobrą przyszłość.

Autorka książki dzieli swoje bohaterki na 3 kategorie:
- zła do szpiku kości,
- zła przez chwilę,
- zła przez jakiś czas, ale nie na zawsze.
No, i oczywiście, jest ta pierwsza niegrzeczna.

Pisząc swoją książkę, Liz Curtis Higgs, myślała o czterech rodzajach czytelniczek: (1.) Byłe Niedobre, które zamieniły stare życie na nowe w Chrystusie i usiłują się „dopasować” do Bożej rodziny; (2.) Tymczasowo Niedobre, które wyrosły w kościele, w pewnym momencie odłożyły na bok swoje życie z Bogiem, a teraz obawiają się, że może nie być im naprawdę wybaczone; (3.) Weteranki Grzeczne Dziewczynki wzrastające w zrozumieniu i współczuciu dla kobiet wokół nich, które nie są „chrześcijankami od kołyski”; i (4.) Dążące do bycia Grzecznymi Dziewczynkami, którym się wydaje, że musi być coś więcej w życiu, ale nie wiedzą, gdzie szukać.

To taka „książka lustro”. W przeglądaniu się w tym lustrze pomagają, znajdujące się po każdym rozdziale pytania do rozważenia. W moim odczuciu, jest to książka do osobistego studiowania. Nie każda kobieta ma w sobie tyle odwagi, aby tak szczerze przyznać się do swoich błędów, czy do faktu, że było się niegrzeczną dziewczynką, tak jak czyni to autorka.

Polecam, cytując Ramonę Cramer Tucker z „Today’s Christian Woman”: Świeży pomysł - spojrzenie na kobiety, które zbłądziły, w celu odkrycia, jak mamy żyć. Konwersacyjny styl i bezpośredni, przyjacielski ton są wspaniałe - zabawne i inspirujące. A pytania są w dziesiątkę!


Gotowe  na wszystko kobiety Starego Testamentu”, Robert J. Strand, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa, 2011r.

Autor ‘wziął pod lupę’ dwadzieścia dwie bohaterki. Oto jego wybór: Ewa, Abigail, Abiszag, Sara, Debora, Dalila, Jokebed,Mikal, Rachela, Lea, Ketura, Rispa, Rachab, żona Lota, Rut, królowa Saby, królowa Izebel, wdowa z Sarepty, królowa Estera, Gomer, Rebeka, dzielna niewiasta. Jak pisze Strandt Każda z nich prezentuje interesujący aspekt życia ludzkiego: są wśród nich prostytutki, bezwzględne władczynie, prorokinie, matki, wdowy, ciotki, babki, kobiety majętne i ubogie, młode i sędziwe, są też kobiety skrzywdzone.

Każdy rozdział rozpoczyna się krótkim wprowadzeniem do historii, wyjaśnieniem jej okoliczności, czasu i miejsca. Dalsza część rozdziału to opowieść danej kobiety, pisana w pierwszej osobie. Rozdział kończy krótka lekcja biblijna -  jaka nauka płynie z danej historii.

Sam autor wyjaśnia: Sposób, w jaki będziemy przyglądać się tym kobietom, jest właściwy midraszom. Co to znaczy? Hebrajskie słowo „midrasz” oznacza „badać”, „dociekać”. Midrasze powstały jako rezultat badań żydowskich rabinów doszukujących się prawdziwego znaczenia pism. Midraszami starano się wypełnić istniejące w pismach luki.

Przyznaję, że luki, w historiach naszych biblijnych bohaterek, Robert Strand wypełnił całkiem ciekawie i przekonywująco. Co prawda w kilku przypadkach miałam lekko mieszane uczucia. Z tyłu głowy wciąż drążyło mnie pytanie: Czy naprawdę takie jesteśmy? Czy możliwe jest, aby mężczyzna mógł tak dobrze znać psychikę kobiety? Chyba nie. I dlatego wydaje mi się, że w niektórych momentach, w ocenie czy opisie bohaterek, nawet mocno przesadził. W tym przypadku mam porównanie z inną książką, autorstwa Abidemi Sanusi „God has daughters too” i zdecydowanie jestem za jej midraszami…

Lekcje biblijne mnie rozczarowały. Od lat prowadzę spotkania dla kobiet. Praca nad kobietami biblijnymi nie zajmuje mi całego czasu. Studiujemy konkretne księgi biblijne lub ciekawe książki, o różnej praktycznej tematyce chrześcijańskiej. Jednak, co kilka lat wracam do kobiet z Biblii. Zwykle sięgam do książek z dobrze opracowanym materiałem do przemyśleń i rozmowy. W przypadku tej książki nie jest to możliwe.

Proszę się jednak nie zniechęcać. Książkę na pewno warto przeczytać. Chociażby z tego powodu, jaki podaje autor: Każdy ma swój słaby punkt… może odkryjesz swój




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.