Po 31 wspólnych latach - tak się prezentujemy :-).
I wiersz...
Wrześniowe love story
lubię kiedy deszcz jest pretekstem
by schować się pod jednym parasolem
pod jednym kocem
gdy po szybach spływa jesień
drzewa podają sobie wilgotne dłonie liści
nim te opadną cicho bez słowa skargi
śniąc wiosenne zmartwychwstanie
lubię kiedy deszcz odgrywa
się wdzięcznie na dachach i parapetach
kiedy mruczy szeleści i nuci
a ty w kuchni się krzątasz
komponujesz herbatę ze smaków
dalekich podróży i szukasz książki
wspólne czytanie zbliża
lubię kiedy deszcz rządzi w ogrodzie
unosi mgłą nad pomarańczowymi globusami
pęcznieje w łodygach i na liściach
jak żywa istota ciekawska i przekorna
wciska do szczelinek i pęknięć
strumyczkiem wije po piaszczystych ścieżkach
a ty przytulasz mocniej
pachniesz astrami
i ciastem dyniowym z orzechami
/k.zychla/

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.