sobota, 9 listopada 2013

W związku z kolejnymi urodzinami

Ostatnio dosyć często podróżuję, korzystając z publicznych środków lokomocji. Są to krótkie, weekendowe wypady. W taką podróż zabieram zwykle najmniejszą walizkę, jaką posiadam. Czekając na swoją kolej, przyglądam się bagażom, znikającym w luku autobusu. Niektóre z nich są naprawdę bardzo ładne, eleganckie, solidne. Zdarzają się kolorowe. Czasem wielkie. A pośród nich moja niewielka szarobura torba podróżna. Pocieszam się, że nie jest wyjątkiem. Podobnych mojej jest większość.

Kiedyś zastanawiałam się tak hipotetycznie, co by było, gdyby obsługa autobusu, przez pomyłkę chciała mnie uszczęśliwić jedną z tych wielkich, wypasionych damskich walizek? Co bym znalazła w środku?  Może eleganckie ubrania, które do mnie i na mnie absolutnie nie pasują. Buty, jakich nie lubię. Kosmetyki źle dobrane do mojej cery. Biżuterię niekoniecznie odpowiadającą mojemu stylowi.

Co straciłabym na tej hipotetycznej transakcji? W walizce nie byłoby moich ulubionych sukienek - to pewne. I dobranych do nich korali. Straciłabym mój kalendarz z zapiskami i album ze zdjęciami wnuków. Przepadłyby zabrane w podróż starannie wybrane książki. Pudełko z lekarstwami.
W rzeczywistości okazałoby się, że to, co może z zewnątrz wyglądało lepiej, zupełnie by mnie rozczarowało. 

Czy nie bywa tak czasem, że chcielibyśmy się zamienić z kimś nie na bagaż, ale na jego życie? Bo wydaje się takie dobre, bezproblemowe, bardziej atrakcyjne i pożądane niż nasze własne. A prawda jest taka, że tak naprawdę to nie wiemy nic, co dzieje się w życiu tej osoby. Ja sama, porównując się z innymi, wolałabym nie mieć zbyt wielu problemów, mieć grubszy portfel, mniejszą wagę, lepsze zdrowie. Ale kiedy, mając już 53 lata, podsumowuję uczciwie wszelkie swoje zasoby i błogosławieństwa, rodzinę, przyjaźnie, doświadczenia życiowe te dobre i te trudniejsze, radości i smutki, miłość bliskich i zachętę od ludzi, łaskę od Boga - to stwierdzam, że ten mój bagaż nie jest taki zły i tak naprawdę nie zamieniłabym go na żaden inny. Wcale a wcale…

***

Nie potrafię powiedzieć, w jakim jestem wieku, ciągle się zmienia :-). (A.A.Allen)

Zdjęcie zrobione 9.11.2013 na spacerze z mężem.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.