czwartek, 16 października 2014

Kącik dobrej książki

Janet i Geoff Benge, Hrabia Zinzendorf – Pierwsze owoce, Wydawnictwo „Pojednanie”, Lublin 2010

Aby zachęcić czytelników do sięgnięcia po tę pasjonującą biografię hrabiego Mikołaja Ludwika Zinzendorfa, posłużę się cytatami z innej książki. To literackie miniatury - rozważania, mojej przyjaciółki Aleksandry Błahut-Kowalczyk, zebrane w tomiku „Nieuchronność” (Cieszyn 2006).
W rozmyślaniu „Droga” czytam: Ślęczę nad mapą. (…) Interesuje mnie region położony na pograniczu trzech krajów: Niemiec, Czech i Polski. To Łużyce, którego najsłynniejszym dziedzictwem religijno-społecznym jest miejscowość Herrnhut. (…) Herrnhut, czyli Straż Pańska, zostało założone w 1722 r. przez hr. Mikołaja Ludwika Zinzendorfa, który w swoich dobrach przyjął prześladowanych wyznaniowo Morawian i zaoferował im pomoc. (…) Siedzę nad mapą i widzę jak w przeglądarce: wystawę Wydawnictwa Jednoty Braterskiej, liczne tłumaczenia „Losungen”, w tym również polskie „Z Biblią na co dzień”, XVIII-wieczny pałac, (…), manufakturę produkującą słynne, wieloramienne Gwiazdy Betlejemskie z Herrnhut. Niezapomniane wrażenie robi na mnie – Gottesacker/Boża rola/, cmentarz z sześcioma tysiącami grobów (…) oraz – Muzeum Etnograficzne z wystawą licznych eksponatów przywiezionych przez misjonarzy morawskich z wszystkich stron świata… .

W swoim krótkim rozmyślaniu, autorka cytuje fragment pieśni hr. Zinzendorfa: Toruj, Jezu sam, drogę życia nam, my, gdy wodzem Cię ujrzymy, śladem Twoim podążymy… .
Poruszająca lektura książki „Hrabia Zinzendorf – Pierwsze owoce”, pozwoli czytelnikowi nie tylko poznać losy głównego bohatera, jego rodziny oraz wspólnoty, którą założył. Może za autorką cytowanego rozważania, niektórzy odpowiedzą sobie na pytania: W którym kierunku idę? Co wybrali niegdyś Bracia Morawscy? A, co wybieram ja? Jakie decyzje powziął Zinzendorf? Jakie są moje decyzje?

Ja sama, jak echo, mogę powtórzyć za Aleksandrą: Czym byłby dla mnie dzień bez lektury Losungen/Z Biblią na co dzień, haseł biblijnych, które od prawie trzech stuleci rozchodzą się z małej osady w Łużycach Górnych do wielu miejsc globu ziemskiego, by wskazać czytelnikowi jedyną i sensowną drogę życia?

Hrabia Mikołaj Ludwik Zinzendorf żył w latach 1700-1760. Na jego nagrobku napisano takie słowa: … Był przeznaczony do przyniesienia owocu, który będzie trwał.


Janet i Geoff Benge, Eric Liddell – Wspanialsze niż złoto, Wydawnictwo „Pojednanie”, Lublin 2010

Podczas letnich Igrzysk Olimpijskich w Londynie w 2012 roku, nagrodzony Oskarem film „Rydwany ognia”, z 1981 roku, powrócił na ekrany kin w wersji cyfrowej. Za remarce odpowiedzialna była wytwórnia 20th Century Fox oraz Brytyjski Instytut Filmowy, które - jak podała BBC - wydali na to przedsięwzięcie 150 tysięcy funtów. Efekt ich pracy można było zobaczyć podczas London 2012 Festival, imprezie kulturalnej towarzyszącej letniej olimpiadzie.

O czym jest ten film? „Rydwany ognia” (Chariots of Fire) - wyreżyserowany przez Hugh Hudsona, to film oparty na prawdziwej historii dwóch brytyjskich biegaczy przygotowujących się do letnich igrzysk olimpijskich 1924 roku, w Paryżu. Sportowcy ci to Eric Liddell (Szkot) i Harold Abrahams (z pochodzenia Żyd), którzy wrócili z Paryża ze złotymi medalami. „Rydwany ognia” to fascynująca opowieść o sportowej rywalizacji.

Wszystkim, nie tylko wielbicielom filmu „Rydwany ognia”, polecam książkę „Eric Liddell - Wspanialsze niż złoto”. Jest to pełna biografia bohatera (1902-1945). Opisuje jego dzieciństwo, rozwój sportowej kariery, decyzję zostania misjonarzem, małżeństwo i ostatnie lata życia w Chinach ogarniętych wojną. Pokazuje jego wielką moralność, skromność, poświęcenie misji, wiarę, odwagę, niesamowity wpływ na ludzi.

Jak to pięknie ktoś ujął: Był on rozdarty pomiędzy powołaniem do takiej samej służby misjonarskiej, co jego rodzice, a miłością do biegania, poprzez które chciał przynosić chwałę Bogu. Był też jednocześnie człowiekiem nieprzejednanych zasad wierności Bogu, które nie zawsze spotykały się ze zrozumieniem... .

Patricia St. John, Patricia St. John - autobiografia, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 1999

Zastanawia mnie, jak wielu czytelnikom tytuł „Skarby śniegu” zabrzmi znajomo. Ktoś może czytał w dzieciństwie książkę, a może oglądał film? Autorką tej i wielu innych książek dla dzieci, które można nazwać chrześcijańską klasyką dziecięcą, jest właśnie Angielka - Patricia St. John.
Dzięki Oficynie Wydawniczej „Vocatio” w minionych latach wydano aż 9 tytułów: Skarby śniegu, Tajemnica dzikiego boru, Tajemnica bażanciej chatki, Tęczowy ogród, Potrzebuję przyjaciela, Świetlista gwiazda, Zwycięzca, Nic innego się nie liczy, Tajemnica czwartej świecy.

Co zatem autorka książek dla dzieci robi w gronie bohaterów misji? Otóż Patricia St. John z zawodu pielęgniarka, poświęciła całe swoje życie niesieniu Dobrej Nowiny tam, gdzie nikt jej jeszcze nie słyszał. Dwadzieścia lat swojego życia spędziła w Maroku – kraju muzułmańskim. I o tym głównie traktuje ta książka. W ramach działań różnych organizacji charytatywnych angażowała się czynnie w pomoc potrzebującym w Etiopii, Ruandzie, Libanie, Rumunii i innych krajach. Najbardziej zaangażowana była w działania stowarzyszenia dobroczynnego „Global Care”. Natomiast po jej śmierci powołano do życia fundację „The Patricia St. John Memorial Fund”.

Bardzo gorąco polecam tą dowcipnie, lekko a zarazem w poruszający sposób napisaną autobiografię. Fascynującą autobiografię, w której Patricia opisuje dzieciństwo i rodzinę, swoją działalność misyjną, a przede wszystkim ludzi, których Bóg stawiał na jej drodze.

Przyznaję, ta bardzo energiczna i pogodna kobieta mocno szarpnęła strunę mojego serca. Z zawodu sama jestem pielęgniarką i kiedy byłam młodą dziewczyną myślałam czasem o tym, aby móc znaleźć się na innym kontynencie i tam służyć ludziom. No cóż, widocznie to pragnienie wyjazdu nie było tak silne, jak u naszej bohaterki. W zawodzie też już nie pracuję, choć wspominam ten czas z nostalgią. Ale Bogu i ludziom służę już ponad 30 lat. Materiał na niewielką autobiografię też bym już miała :-).

Patricia St. John żyła w latach 1919-1993.

***
Napisane na zamówienie redakcji Biuletynu "Idźcie".









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.