środa, 4 listopada 2009

Kobiety wobec pokus - niezadowolenie

W zasadzie, to stosunkowo niedawno uświadomiłam sobie, jak ważne jest znać atrybuty Boga. Przypominać sobie jaki On jest. Uświadomić sobie Jego miłość, dobroć, Ojcowską troskę. Bóg zawsze daje nam dobre dary. On nawet zło obraca ku dobremu.

Nie będę niezadowolona, kiedy zrozumiem i uwierzę, że wszystko, co mam zawdzięczam Bogu. A jeśli czegoś nie mam i to czyni mnie nieszczęśliwą, to nie mam prawa winić za to Boga. Czasem - na nasze nieszczęście, biedę i pohańbienie - zapracowujemy sobie sami, mając źle poukładane priorytety, będąc nieposłusznymi albo niewdzięcznymi w stosunku do Boga. Należy przyznać się uczciwie, że nasze niezadowolenie przeważnie dotyczy rzeczy materialnych - nie mam tego, czy tamtego... W każdym z nas siedzi coś z natury żony rybaka, który złapał złotą rybkę...

Myślę, że Bóg zupełnie inaczej patrzy na sytuację, kiedy okazujemy niezadowolenie z powodu grzechu w czyimś życiu; z powodu zepsucia jakie nas otacza; z powodu tego, że nasze dzieci oddalają się od Boga. Sądzę, że taki smutek i taka troska jest jak najbardziej po Bożej myśli.

Dla mnie źródłem zadowolenia jest to, że widzę żywego Boga w działaniu. To, że mogę temu Bogu służyć. Że - każdego dnia na nowo - mogę Go odkrywać i uczyć się czegoś nowego o Nim i o tym, że zawsze ma dla mnie coś dobrego w zanadrzu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.