wtorek, 10 listopada 2009

Kobiety wobec pokus - plotkowanie

Panowanie nad językiem... Chyba najlepszym początkiem będzie zastanowienie się nad tym: Jak używam swojego języka? Jeśli otwieram usta, to po co? Aby krytykować, dokuczać, kłócić się, plotkować? A może lubię zachęcać, mówić miłe słowa, zachwycać się, pocieszać?

Panowanie nad językiem zaczyna się wtedy, gdy zdefiniujemy, na czym polega nasz problem w używaniu go. Jeśli szczerze, sama przed sobą, przyznam się do swoich błędów, to już będzie połowa sukcesu! Każdy człowiek - siłą własnej woli, zdyscyplinowaniem - może wiele zmienić w sobie. Również w sferze mowy, ale to wymaga ciężkiej pracy.

Jako chrześcijanie mamy o wiele łatwiej - nie musimy niczego zmieniać sami. Wystarczy, że złożymy nasze słabości na Boga - On ma moc, aby zrobić z nimi porządek. Mamy też Kogoś innego do dyspozycji - Ducha Świętego, który zamieszkuje w nas. Przejawem tej obecności jest widoczny w naszym życiu owoc Ducha, którego jedną z cech jest wstrzemięźliwość, czyli inaczej samokontrola. A to oznacza, że posiadamy wszystko, abyśmy mogli kontrolować swój język. Jest to więc tylko sprawa naszego wyboru czy wybierzemy plotkowanie czy zachęcanie, budowanie, wspieranie, pocieszanie, dziękczynienie. Potraktujmy to jako codzienne ćwiczenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.