środa, 18 sierpnia 2010

Wpływy ewangelisty Łukasza... cz. 1

Wczoraj Łukasza; nasze dziś...
O czasach rzymsko-greckich najlepiej jest mówić w ujęciu biblijnym. Mianowicie, w Galacjan 4:4 jest napisane „Gdy nadeszła pełnia czasu zesłał Bóg Syna swego...”.  Teraz, chociaż żyjemy w czasach, kiedy chrześcijanie nie oczekują już na narodzenie, ale na ponowne przyjście Chrystusa, są to czasy bardzo podobne do tych sprzed 2000 lat. 
Wtedy mieliśmy Imperium Rzymskie – teraz mamy Zjednoczoną Europę. Wtedy mówiono językiem greckim, jako drugim po języku danego narodu – teraz wszyscy posługują się językiem angielskim. Wtedy wielkie religie pogańskie i ludzkie filozofie zawiodły ludzi. Dzisiaj też zawodzi jedno i drugie – teraz też ludzie poszukują religii, która jest w stanie zaspokoić ich najskrytsze potrzeby. Wtedy panowała ogromna niemoralność – teraz jest podobnie, albo może gorzej. I teraz są ludzie, którzy poszukują czegoś, co mogłoby zadowolić ich najwyższe pragnienia moralne. Wtedy ludzie byli bałwochwalczy, oddający cześć całej rzeszy bożków i bogów. Teraz bożkowie XXI wieku są bardziej wysublimowani – są na czasie. 
I teraz ludzie tak samo desperacko poszukują odpowiedzi na pytanie: Co jest sensem ich życia? Starają się dotrzeć do Absolutu, do tego, co jest Jedynym Prawem, Jedyną Prawdą, Jedynym Bogiem. Tacy ludzie potrzebują usłyszeć proste przesłanie Ewangelii. 
Może, rzeczywiście, dla człowieka XXI wieku najlepszym ewangelistą będzie Łukasz? Człowiek oświecony, wykształcony, poganin, i który mimo to uwierzył w Jezusa Chrystusa. Jest jeszcze bardziej wiarygodny przez to, że nigdy nie chodził z Jezusem, nigdy nie był Jego uczniem i najprawdopodobniej nigdy Go nie widział – a uwierzył. Wokół nas żyją miliony takich ludzi. Dzielmy się z nimi Ewangelią Chrystusową, mając nadzieję, że będzie ona miała na nich taki sam wpływ, jak miała na Łukasza.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.