Tytułem wstępu
Od kilku lat czytam Biblię metodą przeglądową. Więcej o niej piszę tutaj: KLIKNIJ.
W tym celu kupiłam sobie nową Biblię. Każde kolejne przejście przez Biblię oznaczone jest oddzielnym kolorem. Zakreślenia kolorem, pojedynczych wersetów czy całych fragmentów, świadczą o tym, że w jakiś szczególny sposób przemówiły one do mnie w danym okresie. Zdarza się, że pewne fragmenty powtarzają się i podkreślone są przynajmniej dwoma kolorami. Przeważnie jednak są to nowe zakreślenia.
Przeglądając swoją Biblię, mogę prześledzić dokładnie, w jakich momentach mojego życia towarzyszyły mi poszczególne księgi. Jaki wtedy był mój nastrój, co skupiało moją uwagę, co mnie budowało, co mnie pocieszało. Odkryłam, że Biblia w sposób cudowny jest wiecznie aktualna - jej treści zawsze odnoszą się do mojego tu i teraz. Zawsze pokrywają się z moimi potrzebami, rozterkami, pytaniami, radościami...
Niedawno pisałam o zakończeniu czytania Księgi Hioba, dziś skończyłam czytać Księgę Psalmów. Nie wchodząc zbytnio w szczegóły, myślę, że gdyby przypadkowy czytelnik przejrzał w chwili obecnej moją Biblię, od razu odkryłby, że przechodzę przez swego rodzaju „hiobowe doświadczenia” lub „ciemną dolinę”. I nie myliłby się. Mam tylko nadzieję, że nie zdiagnozowałby u mnie depresji :-).
Jestem wdzięczna Bogu za Psalmy. Za to, że poprzez nie daje, nam ludziom, przyzwolenie na narzekanie, płacz, użalanie się, na szczere wylewanie stanu swojego serca i duszy. Pozwala nam na gniew i strach. Na bycie sobą. Psalmy pomagają wyrazić to, co nam trudno jest ubrać w słowa. Medal temu, kto wpadł na pomysł, aby modlić się Psalmami.
Jako dopełnienie polecam:
Cytuję za wydawcą: C.S. Lewis zaprasza czytelników do nietypowej lektury jednej z najpiękniejszych ksiąg Pisma Świętego. Roz-ważania o Psalmach to z jednej strony świadectwo wnikliwych studiów biblistycznych, a z drugiej niekłamanej fascynacji językiem i obrazowaniem Starego Testamentu. Porządkując swoje wrażenia - „trudności” i „olśnienia” - zgodnie z wybranymi przez siebie tematami (śmierć, sąd, złorzeczenia, przekleństwa, etyka, oczarowanie w Psalmach natura, obecność Chrystusa), Lewis dotyka w swojej interpretacji wielu kwestii, z którymi zwykle zmaga się czytelnik Księgi Psalmów. Odkrywając wraz z autorem surowe piękno języka Psalmów, wkraczamy także w rzeczywistość, w której wzrastał sam Chrystus. Równocześnie myśl Lewisa często prowadzi nas do zaskakującego wniosku, że poezja spisana w czasach króla Dawida ma nieoczekiwanie wiele wspólnego z naszym doświadczeniem i współczesnym światem.
A sam autor dodaje: Nie jest to dzieło specjalisty. Nie zajmuję się zawodowo judaistyką, nie jestem wybitnym krytykiem ani znawcą historii starożytnej czy archeologiem. Piszę dla nieuczonych o rzeczach, których sam się nie nauczyłem. […] Tę książkę zatem piszę jako jeden amator dla drugiego, opowiadając o trudnościach, jakie napotkałem, albo o olśnieniach, jakie mi się przydarzyły przy czytaniu Psalmów, mając przy tym nadzieję, iż mogą okazać się interesujące, a nawet pomocne dla innych czytelników. Jest to raczej „porównywanie notatek”, a nie próba nauczania. […] Zawiera (książka-red.) przemyślenia, nad którymi się trudziłem, czytając Psalmy - niekiedy mnie cieszyły, niekiedy zaś nie od razu mogłem znaleźć przyjemność w obcowaniu z nimi.
Polecam jeszcze jedną książkę na temat Psalmów. Jest to książka Stanisława Blanka pt. Wysłuchaj głosu mojego - Psalmy lamentacyjne w służbie duszpasterskiej. Już wcześniej o niej pisałam. Zapraszam tutaj: KLIKNIJ.
Posiadam też książkę Ks. Henryka Witczyka - Psalmy, dialog z Bogiem. Jak ją przeczytam (kiedyś), na pewno o niej napiszę.
Posiadam też książkę Ks. Henryka Witczyka - Psalmy, dialog z Bogiem. Jak ją przeczytam (kiedyś), na pewno o niej napiszę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.