Wszystko zaczęło się od jęczmienia. No, nie... Chyba trochę przesadziłam :-). Wszystko zaczęło się dwa lata temu, po konferencji „Barwy Życia”. Słowa zachęty - zawarte w ankietach, wypełnionych po tej konferencji - przyczyniły się do zorganizowania „Wieczoru Galowego dla Kobiet”. Decyzję o tym podjęłyśmy prawie że natychmiastowo. Prace nad projektem rozpoczęłyśmy we wrześniu 2010 r.
Wydawałoby się, iż zdobyte doświadczenie sprawi, że będzie nam łatwiej. Nie było... A nawet twierdzimy, że było trudniej. Nie chciałyśmy zrobić „kalki” poprzedniej konferencji. Nie chciałyśmy w ogóle robić konferencji. I tu miałyśmy problem z porozumieniem się, jaki mamy obraz planowanego wydarzenia. Niektóre miały wrażenie, że spotkanie będzie za rozrywkowe, inne oczami wyobraźni już widziały to, co wczoraj miało miejsce w Teatrze Roma. Możliwe, że troszkę zamieszania wprowadzało hasło spotkania. Pierwotnie miało ono brzmieć „Poświętuj sobie kobieto!”. To chyba dobrze, że nie przeszło. Wczoraj, w dniu żałoby narodowej, trudno byłoby nam kogokolwiek przekonać, że impreza nie ma charakteru rozrywkowego, tylko refleksyjny. Do tego wątku jeszcze nawiążę.
Wracam do przygotowań.
Wiele czynników się zmieniło, włącznie ze zmianą kierownika administracyjnego „Teatru Roma” i stawkami za udostępnienie teatru. Posłużę się tu słowami z II Mojżeszowej 1:8 „Tymczasem rządy nad Egiptem objął nowy król (faraon), który nie znał Józefa”, co niewątpliwie miało wpływ na prowadzone z teatrem rozmowy.
Większe koszty wydarzenia i wyższa cena za bilet wystawiały naszą wiarę na próbę. Wpływy z biletów pokrywać miały połowę zaplanowanych wydatków, a co z resztą…? To jedna z tych bitew, która została wygrana. Nie miałyśmy jeszcze kompletu kobiet, a już zebrana kwota, pozwoliła zamknąć nasz budżet na tydzień przed wydarzeniem.
A zapisy? Pewnie jakoś to sobie wyjaśnimy, jak to się stało, że liczba zapisanych kobiet (a może kobiet, które po prostu przyszły) przekroczyła ilość miejsc. Mamy nadzieję, że te, których obsługa teatru już nie wpuściła, wybaczą nam to.
Nie rozpisując się już zbytnio o przeszkodach i trudnościach, wspomnę, że rozdzieliłyśmy pomiędzy siebie zadania zgodnie z naszymi obdarowaniami, biorąc pod uwagę rzeczy, w których sprawdziłyśmy się podczas organizowania „Barw Życia”. I też nie było łatwiej, a dodatkowo, niektóre z nas przechodziły przez przeróżne przykre doświadczenia.
Pamięć jest zawodna, ale niektóre wymienię. Mój mąż i syn jednej z nas poważnie zachorowali, ich życie było zagrożone. Dwie inne kobiety straciły swoich bliskich (jedna matkę, druga ojca). Kolejna stawiła czoła bolesnej diagnozie, a inna złamała nogę. W końcówce przygotowań jednej z organizatorek spalił się komputer, drugiej mąż stracił pracę. Dwaj kolejni mężowie trafili do szpitala. I pewnie o czymś jeszcze zapomniałam. Zastanawiająca kumulacja nieszczęśliwych zdarzeń w gronie zaledwie kilkunastu kobiet. Niezłe pole bitwy, nieprawdaż?
Pamięć jest zawodna, ale niektóre wymienię. Mój mąż i syn jednej z nas poważnie zachorowali, ich życie było zagrożone. Dwie inne kobiety straciły swoich bliskich (jedna matkę, druga ojca). Kolejna stawiła czoła bolesnej diagnozie, a inna złamała nogę. W końcówce przygotowań jednej z organizatorek spalił się komputer, drugiej mąż stracił pracę. Dwaj kolejni mężowie trafili do szpitala. I pewnie o czymś jeszcze zapomniałam. Zastanawiająca kumulacja nieszczęśliwych zdarzeń w gronie zaledwie kilkunastu kobiet. Niezłe pole bitwy, nieprawdaż?
A na koniec, na cztery dni przed imprezą, którą miałam prowadzić, powstał na moim oku jęczmień. Tak naprawdę, to nie wiedziałam, co to jest. Powieka była czerwona, spuchnięta i bolesna, a pod okiem stworzył się wielki opuchnięty worek. Lekarka, na ostrym dyżurze, zdiagnozowała jęczmień. Przepisała maść (chyba skuteczną - bo mała i bardzo droga :-) oraz masaże ciepłym jajkiem. I zakończyła optymistycznie: Za 5-7 dni się wchłonie, a jeśli nie, to trzeba będzie naciąć. Cóż mi pozostało - prośba o modlitwę, którą rozpisałam do osób, na które mogłam liczyć. Przy okazji przypomniałam sobie, co napisałam do kobiet dokładnie na dzień przed „Barwami Życia”, które również prowadziłam. Pisałam: …od wczoraj popołudnia leżę. Dopadło mnie paskudne przeziębienie… powierzam się Waszym modlitwom. … Na szczęście na jutro wszystko mam przygotowane, więc bez stresu mogę leżeć w łóżku.
Takie déjà vu :-). I tym razem, tak jak dwa lata wcześniej, bitwa została wygrana.
Jednak ostateczną bitwę przyszło nam stoczyć w dniu planowanej Gali. Już dzień wcześniej wiedziałyśmy, że w związku z tragedią pod Szczekocinami, będzie ogłoszona żałoba narodowa. Narastał w nas niepokój, ale ufałyśmy, że nic nie zagrozi naszym planom. Zadzwoniłam do Beaty Bednarz, aby omówić punkt programu związany z uczczeniem ofiar katastrofy.
Przysłowiowe schody zaczęły się w poniedziałek rano - wszelkie masowe imprezy mają być odwołane. Teatr nie widzi szans, aby nasza Gala miała się odbyć.
Przysłowiowe schody zaczęły się w poniedziałek rano - wszelkie masowe imprezy mają być odwołane. Teatr nie widzi szans, aby nasza Gala miała się odbyć.
Kobiety dzwonią i pytają, a my odpowiadamy, że w naszych planach nic się nie zamieniło. Na stronie www. pojawia się wpis, że impreza się odbędzie. Muzycy zmierzają do Warszawy z południa Polski. Oni też nie zamierzają zmieniać swoich planów. Beata Bednarz i Monika Kuszyńska o 11:00 wyjeżdżają z Łodzi. Ekipa z PRO-eMu i EXODUS 15 też są w drodze. A Ania Jamróz już jest w Warszawie. Jako odpowiedzialna za imprezy w foyer piszę do kilkunastu osób: Proszę, działajcie zgodnie z naszymi ustaleniami.
Tymczasem, za ‘kulisami’ wykonuje się dziesiątki telefonów, pisze tyleż samo SMS-ów i maili. A nawet, naprędce powstają oficjalne pisma, które kursują pomiędzy organizatorkami, teatrem i urzędnikami na wysokich szczeblach państwowych. W pismach zapewniamy wszystkich, że nic, co wydarzy się na scenie i podczas całego wydarzenia, nie będzie niegodne i nieprzystające do sytuacji żałoby narodowej.
Na FB/Wydarzenie wpisuję post: WIARA JEST PEWNOŚCIĄ TEGO, CZEGO SIĘ SPODZIEWAMY... (Hebr. 11:1a). A czego się spodziewamy od Boga dzisiaj? Ja i pozostałe Kobiety Razem spodziewamy się spotkać z Wami dzisiaj w Teatrze Roma ... Prosimy o modlitwę - decydująca rozmowa z Teatrem jeszcze przed nami. Wierzymy jednak, że tam na GÓRZE wszystko jest już postanowione. Werset, który dziś rozważałam: „Mojżesz rzekł do Boga: Kimże jestem, bym miał pójść do faraona...? I odpowiedział Bóg: Będę z tobą. ” II Mojż. 3:11-12a (Znowu ten faraon...)
Duże grono 'wtajemniczonych' kobiet modliło się o powodzenie naszych działań.
Duże grono 'wtajemniczonych' kobiet modliło się o powodzenie naszych działań.
Można powiedzieć, że jako organizatorki stoczyłyśmy bitwę o Galę. I z Bożą pomocą ją wygrałyśmy.
Potem, to już wszystko poszło pięknie.
Atrakcje w foyer ruszyły od 17:00. Wiele atrakcji zaaranżowałyśmy z myślą o uczestniczkach. Było to, co kobiety lubią najbardziej - stoiska: z dobrymi książkami (kilka tytułów z możliwością zdobycia autografu); z dobrą muzyką (płyty naszych gości); z piękną biżuterią i z różnymi wyrobami artystycznymi; oraz reprezentowane były cztery firmy kosmetyczne. Miały one ogromne powodzenie. Ja też skorzystałam i zrobiłam się na bóstwo :-). Musiałam się przecież na scenie jakoś zaprezentować. A jeszcze, przy okazji, była artystyczna fotka. Ten punkt, pośród imprez towarzyszących, również cieszył się powodzeniem.
A na scenie, wszystko, co było śpiewane i mówione, miało charakter refleksyjnej, spokojnej zadumy nad treścią doświadczeń, płynących z życia zaproszonych gości, z przesłaniem nadziei na lepsze jutro.
Nie da się tego opisać w skrócie, to trzeba było przeżyć. Dla tych, które nie miały szansy uczestniczyć w tym wydarzeniu, pozostaje cierpliwie czekać, aż nagranie z Gali będzie dostępne w Internecie.
Jeszcze jedna rzecz, która nie byłaby możliwa bez udziału Boga, przeszła do historii.
I zakończę tymi samymi słowami, jakimi zakończyłam opis konferencji „Barwy Życia”: Podejmujmy się wielkich rzeczy dla Boga i spodziewajmy się wielkich rzeczy od Niego. (William Carrey)
FILMIK z Wieczoru Galowego (KLIKNIJ)
FILMIK z Wieczoru Galowego (KLIKNIJ)
***
Archiwum „Barwy Życia” (KLIKNIJ)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.