środa, 27 czerwca 2012

Kącik dobrej książki


Kobieta na zakręcie, Prawdziwe historie w rozmowach, Anna Maruszeczko, Wydawnictwo Trio, Warszawa, 2011r.

Anna Maruszeczko, dziennikarka radiowa i telewizyjna, prezenterka. Znana z wielu programów telewizyjnych: „Kobieta na zakręcie” w TVN Style, „Zielone Drzwi” w „Dzień Dobry TVN”,  z „Miasta Kobiet”, z talk show „Wybacz mi”. Prowadzi programy radiowe, publikuje wywiady, pisze felietony i blog „Między Bugiem a prawdą” (KLIKNIJ). Działa w fundacji TVN „Nie jesteś sam”.

Książka „Kobieta na zakręcie” powstała na podstawie autorskiego programu telewizyjnego, emitowanego w TVN Style. Jej treścią są prawdziwe historie kobiet.

Autorka pisze: Są takie sytuacje, o których myślimy z trwogą i... nadzieją, że nam się nie przytrafią. „Ja bym tego nie przeżyła” - mówimy sobie w duchu. A potem okazuje się, że wszystko jest do przeżycia.
Życie to ruch, ciągła zmiana i przemiana - powtarza mi od lat mój własny mąż. Nie ma nic na zawsze... Trzeba chyba przyjąć do wiadomości, że bez nagłych zwrotów akcji fabuła jest nieciekawa.
To Ula Mela powiedziała, że życie to coś więcej niż tak zwany święty spokój; potrzebny jest głód, żeby cieszyć się chlebem, potrzebna jest samotność, żeby cieszyć się drugim człowiekiem. Bez sensu byłoby jednak prowokowanie losu, żeby poczuć coś naprawdę, żeby docenić. Chodzi o to, żeby „umieć czytać” i wyciągać wnioski, gdy los nas zaskoczy czymś złym i niechcianym. Przecież to zawsze działa jak podświetlacz, który pokazuje wszelkie deficyty, ale też to, co jest najważniejsze i na co nas stać.
Ludzie czasem umierają bez tej podstawowej wiedzy o sobie. W tych historiach jasno widać, że życiowe turbulencje, których boimy się jak diabeł święconej wody, mogą nam przestawić życie na właściwe tory.

Polecam tę niezwykle inspirującą książkę, jako kobieta, która sama doświadczyłam kilku życiowych zakrętów. W zasadzie, w chwili obecnej ponownie jestem na życiowym zakręcie i nie wiem, kiedy wyjdę na prostą.
Autorka wpisała mi do książki następującą dedykację: „Drogiej, silnej Wali, o sile kobiet i szansach „na zakrętach”.
Myślę o tych bohaterkach, o ich sile - głównie charakteru i woli. Pokonały mnóstwo przeszkód i przeciwności, dokonały i osiągnęły wiele - same. W każdej z nich budził się, dobrze zdefiniowany porzekadłem odruch, jak trwoga to do Boga. Jednak to wołanie do Boga pozostawało w sferze pobożnego życzenia, westchnienia, które pozwoliło poczuć się lepiej. Ale rozwiązywanie problemów brały w swoje ręce. I zwyciężały.
Czym się od nich różnię? Chociaż jestem silną kobietą, nie polegam tylko i wyłącznie na własnej sile. Wierzę, że mój problem mam powierzać w Boże ręce. On jest moją siłą (Psalm 118:14). Trzymam się Jego obietnicy, że we wszystkim współdziała ku dobremu (Rzymian 8:28), że nie przyjdzie na mnie takie doświadczenie, którego nie mogłabym unieść (I Kor. 10:13), że próby przez które przechodzę mam poczytywać za największą radość, bo uczynią mnie one lepszym człowiekiem (Jakub 1:2-4).
Oczywiście, nie czuję się przez to lepsza od tych kobiet. Wiele się od nich nauczyłam: odwagi, samozaparcia, kreatywności, uporu, determinacji, pokory, współczucia, wrażliwości, otwartości na drugiego człowieka…

Warto tę książkę przeczytać i dopisać swoją historię.

***
Zapraszam do wysłuchania audycji z Anną Maruszeczko. Informacje w oddzielnym poście.

***
Inspirujący cytat: Świadomość, że Bóg wie, gdzie jesteśmy i dobrze zna naszą sytuację, dodaje nam pewności siebie oraz siły niezbędnej do życia dla Jego chwały. Nabierz więc otuchy i pamiętaj o Bożych słowach pocieszenia. Pomoc jest już w drodze! Największą nadzieją to na dole jest Boża pomoc z góry. Joe Stowell






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.