piątek, 17 maja 2013

Motylem jestem...


Pamiętam, prowadzone lata temu - w gronie kilkunastu zaprzyjaźnionych kobiet, studium książki Jill Briscoe „Przemienione życie”.  Autorka skupiała się na poszczególnych elementach istoty ludzkiej, które wymagają Bożego dotknięcia i przemiany. W rezultacie tej przemiany ofiarowujemy Bogu do dyspozycji  nasze ciała, nasz odnowiony umysł i przemienione serce; nasz język , który daje się ujarzmić; nasze pomocne dłonie i stopy, które prowadzą nas właściwymi ścieżkami; oraz dostrzegające oczy i słuchające uszy.

Kiedy Jagoda Markiewicz zaproponowała mi zorganizowanie spotkania dla kobiet pod tytułem „Metamorfoza. Przemieniona Bożą miłością”, ucieszyłam się bardzo. Lubię takie praktyczne tematy, chociaż brzmieć mogą one bardzo górnolotnie - szczególnie jeśli ich symbolem staje się piękny motyl :-).

Dla lepszego wejścia w temat potrzebowałyśmy powtórki z biologii. Cykl metamorfozy od mikroskopowego jajeczka do kolorowego, budzącego nasz podziw motyla mamy teraz w jednym paluszku. Niewątpliwą korzyścią z tej lekcji biologii był fakt, że do każdego etapu rozwojowego mogłyśmy bardzo swobodnie dopasować życie każdej z nas. Chyba najmniej chętnie utożsamiałyśmy się ze stadium gąsienicy i poczwarki, ale z motylem…  Jagoda przeprowadziła nas przez te wszystkie etapy, aż do tego momentu, z pełnym profesjonalizmem.  Z dobrą prezentacją multimedialną, zawierającą filmiki, obrazy, pieśni.  To wszystko plus treść wykładu, wspaniała historia życia opowiedziana przez innego gościa (Basię z Koła) i poezja Ewy Furmańskiej wykonały swoją pracę w sercach zebranych kobiet. Jedna z nich napisała do mnie: Dzięki za sobotnie spotkanie. Jagoda miała bardzo piękne i inspirujące rozważanie, a temat motyla chodzi za mną cały czas!

Nie kuszę się tutaj do streszczania wykładu Jagody. Zainteresowane kobiety mogę z nią skontaktować. Jagoda chętnie powie wykład. Jest też możliwe szkolenie, po którym osoba przeszkolona będzie mogła używać tego tematu i materiałów w swojej działalności. Polecam.

Chciałabym jednak pozostawić Was z kilkoma wybranymi fragmentami wierszy Ewy Furmańskiej, z tomiku „Odnalazłam szczęście w Tobie”. Wybrałam te wiersze intuicyjnie. Podczas konferencji wyglądało to tak, jakby stanowiły one integralną część wykładu. Są piękne i delikatne, jak motyl i jak sama ich autorka.

„Jestem szczęśliwa i pragnę być taka przez całe swe życie… Jestem szczęśliwa, bo odkryłam dziś swój cel istnienia.”

„Dopóki istnieję sławić będę życie, tańczyć na kwiecistych łąkach, goniąc swój cień w promieniach słonka i śpiewać Bogu pochwalną pieśń, za to, że stworzył mnie.”

„Trzeba mi w ludziach odnaleźć najpiękniejsze cuda wypowiedziane blaskiem twarzy i skrzydlatą duszą… Trzeba mi w ludziach wydobyć na zewnątrz ich życiodajne źródło - wartość ukrytą w Panu, bo właśnie Jego miłość stworzyła każdego człowieka osobą wartościową i niepowtarzalną.”

„Urodziłam się po to, aby żyć, rozdawać ludziom kwiaty, malować w ich oczach uśmiechy słońca. Urodziłam się po to, aby kroczyć drogą Jezusa: w cierpieniach i łzach odnajdywać Jego łagodną twarz. Urodziłam się po to, aby Bożą miłością przemieniać otaczający mnie świat.”

I z takim przesłaniem zakończyłyśmy tę konferencję. Każda z nas wyszła, trzymając w ręku dar serca (od kobiety, która nie mogła być pośród nas) - wykonanego z masy solnej motyla. Dziękujemy!

***

Więcej o poezji Ewy Furmańskiej: KLIKNIJ



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.