Pamiętajcie na wodzów waszych, którzy wam głosili Słowo Boże,
a rozpatrując koniec ich życia, naśladujcie wiarę ich. Hebr. 13:7
W minioną sobotę odbyło się kolejne warszawskie spotkanie Pokolenia Wiecznie Młodych. Które? - już nie zliczę. A ‘warszawskie’ - dlatego, że cztery ogólnopolskie zjazdy Pokolenia Wiecznie Młodych odbyły się w Ostródzie. Kim są (i byli - bo pamiętamy również o tych, którzy odeszli) ci Wiecznie Młodzi? To wodzowie i przewodnicy, ojcowie duchowi, nauczyciele Słowa, ciocie katechetki i cała rzesza oddanych służbie na Niwie Pańskiej mężów i kobiet Bożych, którzy zaangażowani byli w służbę w latach 50-tych aż do dziś dnia. (Psalm 92:14-16)
Jako osoba, która dojrzewała duchowo pod okiem wielu z nich, traktuję bycie na tych spotkaniach jako ogromny przywilej. A moja służebna rola (pomagam w czym mogę i jak potrafię) jest wyrazem mojej wdzięczności i szacunku względem tych ludzi.
Co takiego działo się na ostatnim spotkaniu? Zgromadziło się liczne pokolenie 50+ z byłego Zjednoczonego Kościoła Ewangelicznego. Serdecznym powitaniom nie było końca - chyba dlatego, że rzadko zdarza się nam widywać. Szczęśliwi są ci, którzy mogą spotykać się raz, dwa razy do roku. Program tych spotkań jest przewidywalny: śpiewamy stare pieśni; oglądamy baaaaardzo stare zdjęcia i te nowsze - ze spotkań z ostatnich lat; wspominamy stare dobre czasy; wspominamy tych, którzy odeszli; nie brakuje czasu miejsca na refleksję ze Słowa Bożego i modlitwę; elementem zamykającym spotkanie jest poczęstunek przygotowany z przyniesionych smakołyków (pyszne sałatki, ciasta…). Ta część trwa stosunkowo długo, bo wszyscy szukają możliwości porozmawiania z kimś dawno niewidzianym. Gdzie nie rzucić okiem, zawsze widzi się uśmiechnięte, zagadane grupki, grupeczki.
Tegoroczne spotkanie, jak zwykle możemy zawdzięczać niestrudzonej Danusi Ryżykowej. Honory gospodarza pełnił brat Tadeusz Jarosz (to w budynku jego fundacji spotkaliśmy się po raz kolejny). Słowo wstępne (Psalm 103:1-5) i modlitwę poprowadził brat Edward Czajko. Kazanie ze Słowa Bożego wygłosił brat Waldemar Lisiecki. Wybrany przez niego tekst to Psalm 92:1-16, ze szczególnym zwróceniem uwagi na w. 14 i 15. W części wspomnieniowej wróciliśmy myślami do Ewy Mazanek i Aliny Lewczuk, które odeszły w minionych latach.W związku z tym spotkaniem dzielę się refleksją, która powstała w 2007 roku, po pierwszym ostródzkim zjeździe Pokolenia Wiecznie Młodych.
***
Nasz wyjazd od Ostródy wzbudził w moim sercu wiele refleksji. Patrząc na tych, którzy kiedyś, w przeszłości mi usługiwali, myślałam o swoim życiu, o swojej służbie... Nasze pierwsze zimowisko (ja i Paweł) zorganizowaliśmy w domu moich rodziców w 1985r. A potem... To już poszło jak lawina: zimowiska, obozy letnie, konferencje, praca katechetyczna, spotkania młodzieżowe (przy okazji - po drodze - powstał zbór :-). W pamięci zacierają się liczby i daty, ale twarze i imiona wciąż pozostają żywe. I to nie tylko te utrwalone na taśmach wideo czy na zdjęciach, w pieczołowicie przechowywanych albumach, ale głównie w sercu.
Bardzo różnie potoczyły się losy naszych podopiecznych. Jedni są powodem naszej radości i dumy (niezależnie, gdzie teraz mieszkają i służą). U drugich cieszy sam fakt, że są w Panu. Z powodu innych boli serce. Bo są tacy, co odeszli od Boga, a też tacy, którzy odwrócili się do nas plecami... I tak bywa...
Myśląc o nich wszystkich, zaczęłam się zastanawiać czy pamiętają..., a jeśli nie to, czy kiedyś sobie przypomną? Czy naprawdę dopiero wtedy - kiedy zaczynamy mieć siwą głowę, a tych, którzy byli naszymi przewodnikami do Boga, zaczyna ubywać - czy naprawdę dopiero wtedy zaczynamy sobie przypominać, doceniać, naśladować...? Chciałoby się powiedzieć: Śpieszmy się szanować, tych, którzy nam służą, tak szybko odchodzą...
Ze wstydem przyznaję, że jestem pierwszą, która nie powinna sięgać po kamień.Tak naprawdę, to dopiero ostatnie lata obudziły we mnie świadomość tego, jak ważna jest historia (historia kościoła w Polsce) i jak ważne jest docenienie tych, którzy tę historię tworzyli. Dlaczego? Ponieważ w tym wszystkim zawiera się również moja osobista historia. Dlatego jestem szczęśliwa, że główne kościoły/denominacje ewangeliczne w Polsce mają spisaną swoją historię. Cieszę się, że na półkach naszych zborowych sklepików pojawiają się takie książki jak: Polityka państwa wobec Zjednoczonego Kościoła Ewangelicznego w Polsce (1947-1989) Jana Mironczuka, czy Jak powstawały pieśni ze Śpiewnika Pielgrzyma Andrzeja Byrta lub książka Tadeusza Żądło Józef Prower i wiele, wiele innych.
A wracając do naszych wodzów... Jestem wdzięczna Bogu, że tam w Ostródzie, dał mi możliwość powiedzenia jednemu z nich: Kazik, czy wiesz, że jesteś moim duchowym ojcem? Dziękuję Ci za wpływ jaki wywarłeś na moje duchowe życie na obozach w Radomierzu i Wetlinie (tam w 1977r. nawróciłam się). Niestety, nie pamiętam czy powiedziałam kiedyś podobne słowa nieżyjącemu już Tolkowi Matiaszukowi (tak szybko odszedł, zaskakując nas swoją śmiercią). Dlatego, moim pragnieniem jest wykorzystać każdą nadarzającą się okazję, aby podziękować tym wszystkim, którzy jeszcze pozostali...
Snując dalej swoje refleksje, doszłam do wniosku, że nie byłabym tu, gdzie jestem, gdyby nie wiara mojej Mamy. To niesamowite, młoda 17-letnia dziewczyna wirami wojny wyrzucona została z rodzinnych stron (Polesie) na roboty do Niemiec (Mazury) w 1944r. Już nigdy nie wróciła do swoich, a jednak jej wiara - ukształtowana podczas duchowego przebudzenia na Polesiu (nawróciła się cała rodzina mojej Mamy, a ona sama, w 1943r., przyjęła chrzest z rąk prezbitera Grzegorza Bajko), dzięki takim ludziom jak Konstanty Jaroszewicz, Jerzy Sacewicz, Grzegorz Bajko, Bolesław Winnik, prekursorom chrześcijaństwa Chrystusowego na tych ziemiach - nie zachwiała się. Świadectwo życia - starszych od niej o kilka lat młodzieńców Pawła Bajko i Józefa Wróbla (kiedy się nawrócił, rodzice wyrzucili go z domu i zniszczyli mu Biblię) - na trwałe pozostało w jej pamięci. Ileż to razy wracała do tych dawnych lat w swoich wspomnieniach...
Dla mnie świadectwem jest to, że z dala od bliskich zawsze szukała społeczności wierzących. Po wojnie znalazła „przytulisko” w Kościele Baptystów w Giżycku. Potem losy rzuciły ją aż na ziemie zachodnie, do Jeleniej Góry. Zanim znalazła ‘swoich’ (zbór we Lwówku - Kościół Zielonoświątkowy) nie pogardziła społecznością z Adwentystami i Badaczami Pisma. Byle bliżej wierzących i czytających Słowo Boże. Dzisiaj jest członkiem Kościoła Zielonoświątkowego w Jeleniej Górze (dawniej placówka Lwówka Śląskiego), a jej pastor nazywa ją filarem zboru (w tym roku skończyła 83 lata).
Kiedy myślę o tym, to zastanawiam się: czy ja postępowałabym podobnie? Czy tak silne są moje duchowe więzi z tymi, którzy budowali moją wiarę? Tak rzadko o nich wspominam... Może mam gorszą pamięć niż moja Mama? A może mam w sobie mało wdzięczności? Kiedy przesłałam jej egzemplarz książki Pawła Bajko Z dziejów Kościoła Chrystusowego w Polsce, powiedziała mi przez telefon: Walciu... czytam, oglądam (świetny pomysł na wydruk starych zdjęć w sepii), płaczę, modlę się i dziękuję Bogu... Przyznaję, takie momenty chwytają za serce i są bardzo pouczające...
Podczas pobytu w Ostródzie, zdałam sobie sprawę, że w pewnym sensie historia mojej Mamy zatoczyła spiralę. Przebywając w tym pięknym ośrodku Kościoła Chrystusowego miałam społeczność z drugim i trzecim pokoleniem wierzących, pochodzących z jej rodzinnych stron... Niektórzy z nich stali się moimi duchowymi przewodnikami, inni są po prostu moimi przyjaciółmi, jak Paweł Wróbel, Marysia Jakoniuk - moja Mama pamięta ich, kiedy byli malutkimi dziećmi, Ninka Hury - to dzieci Józefa Wróbla, który był dla mojej Mamy bohaterem wiary.
Kończąc, wspomnę jeszcze, że te przemyślenia spowodowały we mnie pewne postanowienia. Otóż, chcę pamiętać o moich wodzach i chcę naśladować ich wiarę. I chcę kontynuować swoją służbę, nie zniechęcając się tym, że ktoś może nawet o niej nie wspomni. Pragnę, aby Psalm 71:17-18 był moim mottem: Boże, uczyłeś mnie od młodości mojej, a ja aż dotąd oznajmiam cudowne sprawy Twoje. Toteż i do starości, gdy już siwa będę, nie opuszczaj mnie, Boże, aż opowiem o ramieniu Twoim temu pokoleniu, a wszystkim następnym o potędze Twojej!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.