sobota, 23 października 2010

Szkolenie mojego życia

Po domu rozchodzi się miły zapach parzonej kawy. Wyjątkowej kawy - to kawa wzbogacona smakiem orzechów macadamia. To była jedyna rzecz, o którą poprosiłam moją koleżankę, aby przywiozła mi ze swojego pobytu na Hawajach. Intensywny i smakowity zapach sprawia, że powracają wspomnienia. Jak ten czas szybko leci... To już prawie siedem lat! Siedem lat od jednego z piękniejszych epizodów mojego życia. Popijając kawę przeglądam album ze zdjęciami (tak - album, ze zdjęciami z tradycyjnej kliszy!; to były początki fotografii cyfrowej i zdjęcia cyfrowe, które mam, nie są najlepszej jakości). Sięgam po piękny kolorowy przewodnik „Hawaje - archipelag magiczny”. Przeglądam notatki i zapiski. W swoim komputerowym archiwum odnajduję słowa, które napisałam w lutym 2004 roku. Oto one:  
W swoim, dość aktywnym, życiu chrześcijańskim dane mi było uczestniczyć w wielu szkoleniach, seminariach czy konferencjach nauczających, których celem było pogłębienie mojej praktycznej wiedzy biblijnej, moich kwalifikacji do służby czy przygotowanie mnie do nowych wyzwań i zadań. Każde z tych wymienionych wydarzeń było wyjątkowym przeżyciem i stanowiło dla mnie źródło wiedzy nie tylko na temat Boga, kościoła, służby, ale również mnie samej.
A jednak, koroną tych wszystkich moich edukacyjnych doświadczeń, było miesięczne szkolenie dla liderów chrześcijańskich na Hawajach. I nic to nie ma wspólnego z miejscem, chociaż Bóg - znając moje upodobania do zwiedzania i turystyki - zadbał również o to, abym mogła zobaczyć co nieco z tego przepięknego, egzotycznego zakątka ziemi. Wartość tego szkolenia leży w tym, że miało ono wpływ na bardzo istotne zmiany, jakie dokonały się w moim myśleniu, szczególnie w moim podejściu do ewangelizacji i służby.
Na pięknej wyspie Maui, w ośrodku szkoleniowym Haggai Institute (obiekt, warunki akomodacji, wyżywienie, obsługa na poziomie kilku gwiazdkowego hotelu) w gronie 60 pięknych, egzotycznych kobiet zaangażowanych w służbę kościoła, z 30 różnych krajów świata, mogłam czerpać wiedzę, której wartości nie da się mierzyć w ludzkich kategoriach. Tam nie stawiano nam ocen. To dalsze moje życie i wykorzystanie tej wiedzy w służbie pokaże  czy warto było we mnie inwestować. Czy okażę się dobrym szafarzem Bożych darów. (Myślę, że już pokazało)
Teraz, pokrótce, spróbuję napisać o tematycznej zawartości całego szkolenia. Głównie słuchaliśmy na temat ewangelizacji i przywództwa, było też kilka pobocznych, ale potrzebnych tematów. Wykłady dotyczące ewangelizacji słusznie rozpoczęto od przedstawienia nam biblijnego mandatu (nakazu) do tego dzieła. Potem spokojnie mogliśmy przejść do studiowania różnorodnych modelów i sposobów ewangelizacji, do ewangelizacji w pluralistycznym świecie (w takim świecie aktualnie żyjemy), ewangelizacji wśród hindusów i muzułmanów - religie te są najliczniej reprezentowane na naszym globie. Mówiliśmy też na temat ewangelizacji wśród dzieci. (U nas panuje niż demograficzny, ale w Azji, Afryce i Am. Łac. 50% populacji to ludzie poniżej 15-roku życia). Nie sposób też było pominąć tak ważnego tematu, jak mobilizowanie i przygotowywanie wierzących do ewangelizacji. Wykłady dotyczące sztuki porozumiewania się w ogóle, nie pominęły tak istotnego zagadnienia, jakim jest zrozumiałe komunikowanie Ewangelii ludziom niewierzącym. Przy komunikowaniu pełnej treści Ewangelii nie powinno zabraknąć wezwania do podjęcia przez naszego rozmówcę decyzji na powiedzenie Bogu tak lub nie. Jeśli tego nie zrobimy, cały nasz wysiłek ewangelizacyjny idzie na marne. Miałyśmy też możliwość poznawania i ćwiczenia się w dziedzinie używania środków audio-visualnych do przekazu ewangelii (AVangelism) - począwszy od odręcznych rysunków, poprzez slajdy z projektora do bajek, szerokie zastosowanie OHP, wszechobecny dzisiaj power-point czy produkcje radiowe lub filmowe (np. dobrze nam znany film "Jezus" czy film Mela Gibsona "Pasja", wchodzący wtedy na ekrany).
Kolejny blok wykładowy, to długie godziny spędzone na poznawaniu sztuki bycia liderem - przywódcą. Mówiliśmy o ogólnych zasadach przywództwa oraz o cechach efektywnego przywództwa. W tym też o umiejętności stawiania sobie i ludziom, którym się przewodzi, jasnych celów i wizji. Lider to ktoś, kto jest gotowy na zmiany, zwane też paradygmatami, nawet jeśli nie do końca rozumie potrzebę tych zmian. Dużo uwagi poświęciliśmy podstawowej cesze lidera - integralności, która jest po prostu spójnością wszelkich cech charakteru, postaw życiowych, celów, zachowań. Lider musi być zintegrowany - nie może to być osoba o kilku twarzach. Wiele wspólnego z integracją ma kwestia tzw. szafarstwa czyli zarządzania wszystkim, co posiadamy od Boga (talenty, czas, finanse...). Lider nie ma lekko - Bóg będzie sądził go podwójnie surowo...
I na deser, coś wybitnie kobiecego: "Rola kobiety w domu, kościele i społeczeństwie". O tym, to mogłabym napisać cały odrębny artykuł (co też zrobiłam). Książkę Audrey Bowie (naszej wykładowczyni) "Being God's woman",  po powrocie do Polski,  przerobiłam w grupie kobiet z naszego kościoła.
***
Jestem ogromnie wdzięczna Bogu za ten czas. To, że wciąż we mnie inwestuje oznacza dla mnie, że wciąż chce mnie używać, że nie rezygnuje ze mnie na rzecz młodszych, mądrzejszych. Bycie narzędziem w Jego ręku, to dla mnie przywilej, ale też ogromna odpowiedzialność.
Dziękuję również Bogu, że mogłam zobaczyć inny - piękny świat. Mogłam cieszyć oczy cudownością Jego stworzenia, a także posmakować hawajskiej kultury. Mahalo Akua Aloha! (Dziękuję Ci, Boże Miłości!)

Tyle wspomnień.
Zapraszam na stronę Haggai InstitutePolski akcent na tejże stronie znajdziecie tutaj.


Na zdjęciach:
- lei tradycyjny wieniec hawajski wykonany z orzechów kukui (jest to drzewo stanowe),
- hibiskusy z ogrodów HI; hibiskus żółty jest stanowym kwiatem Hawajów,
- kwiat plumerii, również z ogrodów HI, z tych kwiatów robiłam sobie żywe lei na różne uroczystości,
- Iglica 'Ioa, komin lawowy - malownicza skała w Dolinie 'Ioa, tutaj kręcono sceny z filmu King Kong,
- czarna lawa zastygła w morzu; wschodnie wybrzeże Maui - w drodze do Hana,
- po powrocie, rodzinne zdjęcie w typowych hawajskich koszulach



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.