piątek, 1 kwietnia 2011

Coffee break 2

Coffee break - zatrzymaj się i pomyśl

…pokładaj nadzieję…w Bogu, który nam ku używaniu wszystkiego obficie udziela… I list do Tymoteusza 6:17

Czasami wydaje się nam, że w naszym zabieganiu i rutynie, nie natrafiamy na nic innego tylko na „czerwone światła”. Poniekąd są one irytujące wtedy, kiedy śpieszymy się np. na spotkanie, ale musimy pamiętać - czerwone światła służą naszemu bezpieczeństwu. One nie zapalają się nagle, potrzebujemy się tylko im i zapowiadającym je sygnałom, bacznie przy-glądać!

W naszym codziennym, zabieganym życiu potrzebujemy świateł stopu. Nasze przeciążenie pracą i napięty grafik potrzebują tego szczególnego „zaburzenia” - w postaci czasu na odpoczynek i czasu na refleksję. Bez tych rzeczy możemy poważnie zachorować, na którąkolwiek z chorób spowodowanych stresem; chorób naszych czasów: nadciśnienie, wylew, zawał, wrzody żołądka, rak w różnej postaci…
Ustalony w naszym kalendarzu (i przestrzegany) czas na odpoczynek i relaks jest w stanie odmłodzić naszego ducha, a co za tym idzie - całą resztę.

W swoim wierszu William Henry Davies (poeta walijski, nazywany „poetą ludu”) zachęca nas, abyśmy znaleźli czas na to, aby się zatrzymać i zwyczajnie pogapić. Na co pogapić? - posłuchajcie (przepraszam za troszkę koślawe tłumaczenie, ale wiersze nie są łatwe do tłumaczenia):

Czym jest życie, gdy troskając się
nie mamy czasu, by stanąć i pogapić się.
Nie mamy czasu,  by stanąć pod drzewem
i gapić się długo, jak owca lub ciele.
Nie mamy czasu, by popatrzeć na leśną polanę,
na wiewiórkę, co chowa swe orzechy w trawę.
Nie mamy czasu, by w świetle dnia
zobaczyć strumień migający, jakby światłem  gwiazd.
Nie mamy czasu, by spojrzeć się na piękną kobietę,
popodziwiać jej stopy w tańcu i sukienkę.
Nie mamy czasu, by czekać aż na jej ustach
zagości ten uśmiech, co pojawił się w oczach.
O, biedne to życie, gdy troskając się,
nie mamy czasu, by stanąć i pogapić się…

Są dwa sposoby, aby przejść przez nasze zajęte życie. Pierwszy sposób to - przestać myśleć. Drugi to - zatrzymać się i zacząć myśleć.
Większość ludzi wybiera ten pierwszy sposób. Każdą godzinę swojego życia wypełniając nieustanną aktywnością. Oni nie mogą sobie pozwolić na chwile samotności. W ich życiu nie ma czasu na wyciszenie i refleksję. Ile razy słyszymy z ich ust słowa: Ja już nie myślę… Nie mam siły… I dalej robią swoje.
Ten drugi sposób - aby zatrzymać się pomyśleć - służy temu, abyśmy umieli zastanowić się nad tym: Czym jest życie? Po co żyjemy? i Jaki będzie nasz koniec?

Kasia Zychla pisze:

szybko
w szklanych pałacach
po krętych schodach z marmuru
wbiegają codziennie
szybko
garnitur koszula i krawat
dobrane nienagannie
służbowy laptop
szybko
na biurku zdjęcie w kosztownej ramce
żona dzieci i pies
dzwonią na chwilę bo klient już czeka
szybko
lat trzydzieści nie więcej
ocenia lekarz bez emocji
zawał tak nagły
szybko
w szklanych pałacach
nie ma czasu na życie
służbowy uśmiech gaśnie
szybko
wieczność
trwa
długo...

A brat Wawrzyniec wyznaje: Całkowicie zanurzony w moim pojmowaniu Bożego majestatu, miałem w zwyczaju zamykać się w swojej kuchni. Tam, w samotności, po zakończeniu wszelkich koniecznych prac, oddawałem się modlitwie na cały czas, jaki pozostał mi do podjęcia innych obowiązków. Warto wykorzystać w taki sposób czas, który inni poświęcają przerwie na papierosa. Biblijne słowo i polecenie sabat dosłownie oznacza: Przestań robić to, co robisz!


Spróbuj każdego dnia dać sobie takie "mini-wakacje". Pięć do dziesięciu minut. Spędź ten czas samotnie, w ciszy, słuchając jedynie tego, co Bóg mówi do ciebie. Niech ten czas będzie twoim sam na sam z Bogiem.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.