Coffee break - kryzys ener-getyczny
…Radość z Pana jest naszą ostoją… Ks. Nehemiasza 8:10
Każdy z nas wykonuje codzienną szereg powtarza-jących się czynności i wyz-naczonych zadań, które wy-magają naszego czasu i wykonania ich na właściwym poziomie. Nazywa się to rutyną. Żydowski filozof i teolog Abraham Heschel (ur. w Warszawie) twierdzi: „Rutyna czyni nas odpornymi na cuda”. Jest w tym wiele prawdy. Jeśli pozbawimy nasz rozum możliwości rozmyślania nad życiem, zachwycania się chwilą, to pozwolimy, aby strach o „chleb codzienny” pozbawił nas poczucia tego, jak bardzo cenni jesteśmy w oczach Bożych i jak wiele dla Niego znaczymy. I jak piękny może być świat wokół nas - łącznie z ludźmi, którzy żyją obok J.
Do tych naszych podstawowych życiowych trosk Jezus odniósł się w Kazaniu na Górze. Powiedział On tam (w Ew. Mateusza 6:25) takie słowa: Nie troszczcie się o życie swoje, co będziecie jedli albo co będziecie pili, ani o ciało swoje, czym się przyodziewać będziecie. Czyż życie nie jest czymś więcej niż pokarm, a ciało niż odzienie?
Ale jak mamy to pojąć, że życie jest czymś więcej niż pokarm, kiedy tak wiele czasu i energii musimy spędzić na zapewnieniu i utrzymaniu tego podstawowego minimum: jedzenia, odzieży i dachu nad głową? Ta „codzienna harówka” może spowodować, że całkowicie zatracimy poczucie Bożej obecności w naszym życiu i Bożego celu dla naszego życia. Możemy poczuć się jak Hiob, który w swojej rozpaczy zawołał: Oto przechodzi koło mnie, a nie widzę Go, mija, a nie zauważam Go (9:11). A sam Jezus ostrzega w Ew. Łuk. 21:34 Baczcie na siebie, aby serca wasze nie były ociężałe wskutek troski o byt i oby ów dzień was nie zaskoczył.
Juliana z Norwich, XIV-wieczna angielska mistyczka, miała pomysł na to, jak pomóc sobie i innym na wzbudzenie w sobie prawdziwej radości, w nawet najbardziej monotonny, nudny dzień - skoncentrowany jedynie na pracy i stałych obowiązkach. Powiedziała ona: Radością jest widzieć Boga we wszystkim. Proste, ale bardzo skuteczne. A Psalmista w Ps. 19:2 napisał: Niebiosa opowiadają chwałę Boga. Prorok Izajasz (6:3) dodaje: Pełna jest wszystka ziemia chwały Jego. Zachwyt nad dziełem stworzenia pobudza nas do jeszcze większego zachwytu nad Stwórcą i do oddawania Mu chwały.
Dziękuję Ci, dobry Boże
za te wszystkie małe rzeczy,
które przypominają o Twojej łasce,
miłości, która nie przemija jak polny kwiat, jak letnia burza...
Dziękuję Ci, za te wszystkie zatrzymania w biegu,
chwile ciszy słodkiej jak zapach akacji.
Tak pięknie ozdobiłeś ziemię.
Cieszą nasze oczy - kolory tęczy i wody,
ogrody wabiące pszczoły z najdalszych stron.
Takie małe rzeczy, o których zapominamy,
które depczemy w biegu,
nie zauważamy szeptu strumienia i powiewu wiatru.
Nie zauważamy, jak zmieniają się pory roku,
jak pięknie przychodzisz jesienią, jak otulasz w zimie bielą…
W coś innego zapatrzyliśmy się,
daliśmy się zaczarować szklanym ogrodom,
paczkowanym receptom na ból głowy i tęsknotę serca.
Przez różowe okulary nie zobaczymy błękitnego nieba...
Dziękuję Ci, dobry Boże,
za listy otwarte, które posyłasz codziennie - niestrudzenie.
Masz nadzieję, że rozpoznamy Twoje dzieła
- od polnego kamyka po najwyższe skały...
Że rozpoznamy w postrzępionych listkach
Twój zamysł...
Takie małe rzeczy są wokół nas,
możemy zerwać, dotknąć, poczuć ich woń,
zanurzyć dłonie w orzeźwiającą toń rzeki,
zobaczyć ptaki wyrysowane na niebie Twoją dłonią.
Pytamy: Gdzie Jesteś? Jak Cię rozpoznać? Jak uwierzyć?
U naszych stóp rozkwitają Twoje kwiaty.
Szyby w oknach naszych domów spłukuje Twój deszcz...
Jarzębiny dojrzewają czerwienią - zakochane jak panny młode w Stworzycielu...
A my? (Kasia Zychla)
Jeśli codzienna rutyna pozbawia cię entuzjazmu i radości, to poświęć chwilę czasu, aby poszukać wokół siebie oznak Bożej miłości, Jego majestatu, Jego dobroci - obecnych w stworzeniu. Odnów swoje siły, czerpiąc radość z tego, kim Bóg jest i kim ty jesteś dla Niego. I w Nim znajdź nowe siły i w Nim odkryj nowy cel, nawet w tych najbardziej rutynowych zadaniach, czynnościach, które wykonujesz każdego dnia.
Cytat: Kobiety i mężczyźni muszą pracować. To pewne jak słońce. Możemy jednak pracować z goryczą albo z dziękczynieniem. Możemy pracować jak ludzie albo jak maszyny. Nie ma pracy tak podłej, żeby nie mogła zostać wywyższona. Pracy tak bezdusznej, żeby nie można w nią tchnąć więcej ducha; pracy tak głupiej, żeby nie można jej ożywić, jeśli tylko zrozumiemy, że wszystko, co robimy, czynimy dla naszego Pana Jezusa Chrystusa. Henry Giles, XIX w. kaznodzieja
Cytat: Kobiety i mężczyźni muszą pracować. To pewne jak słońce. Możemy jednak pracować z goryczą albo z dziękczynieniem. Możemy pracować jak ludzie albo jak maszyny. Nie ma pracy tak podłej, żeby nie mogła zostać wywyższona. Pracy tak bezdusznej, żeby nie można w nią tchnąć więcej ducha; pracy tak głupiej, żeby nie można jej ożywić, jeśli tylko zrozumiemy, że wszystko, co robimy, czynimy dla naszego Pana Jezusa Chrystusa. Henry Giles, XIX w. kaznodzieja
Brat Wawrzyniec radził:
* Cokolwiek robicie powinniście zatrzymywać się na chwilę - na kilka minut - tak często, jak to jest możliwe i chwalić Boga z głębi waszego serca; ciesząc się Nim w skrytości serca. Te krótkie chwile wytchnienia (ucieczki) służą temu, aby uwolnić was od skupienia na sobie. To oczywiście nie oznacza, że macie porzucać swoje obowiązki; to raczej nie byłoby możliwe. Niech rozwaga będzie waszym przewodnikiem. Wierzę jednak, że powszechnym błędem osoby duchowej jest nie pozostawienie swojej zawodowej kariery i od czasu do czasu wychwalanie swojego Boga w swoim duchu oraz szukanie odpoczynku i pokoju w Jego boskiej obecności - przez krótką chociaż chwilę.
* Nie jest konieczne pozostawanie w kościele, aby trwać w obecności Bożej. Uczyńmy nasze serca kaplicą, do której możemy wejść o każdej porze i rozmawiać z Bogiem w prywatności.
* W każdym momencie ofiarowuj Mu swoje serce. Nie ograniczaj swojej miłości do Niego do sztywnych zasad czy gestów pobożności. Wychodź do Niego z wiarą, z miłością i pokorą.
* Nie zapomnij o Nim! Myśl o Nim często; uwielbiaj Go bezustannie; żyj i umieraj z Nim. To jest jedyny, prawdziwy biznes chrześcijanina; innymi słowy - to jest nasza profesja. Jeśli tego nie wiemy, to najwyższa pora, aby się tego nauczyć.
***
***
O praktykowaniu Bożej obecności, Brat Wawrzyniec od Zmartwychwstania, karmelita bosy (tłumaczenie Jarosław Sołtys), Wydawnictwo „Esprit”, 2007.
Brat Wawrzyniec to jeden z największych klasyków duchowości chrześcijańskiej na świecie. XVII-wieczny żołnierz Nicolas Herman na spustoszonych przez wojnę 30-letnią ziemiach dostępuje niezwykłej duchowej wizji, prze-mieniającej jego życie. Wstępuje do klasztoru i żyje w nim kilkadziesiąt lat, pracując jako prosty brat w kuchni i przy naprawie obuwia. Skromny, cichy i zapomniany. Odnalezione po jego śmierci zapiski i listy są dla wszystkich wstrząsem: okazuje się, że mieli do czynienia z gigantem duchowości na miarę Tomasza a Kempis, który zostawił przesłanie proste, lecz o zdumiewającej mocy. Książka pozostaje od lat na listach bestsellerów religijnych na świecie. Polecam.
Ponieważ nie posiadam tej pozycji w języku polskim, cytaty przeze mnie wybrane są moim tłumaczeniem z angielskiego wydania „The practice of the presence of God” by brother Lawrence, Whitaker House, USA, 1982.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.