poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Coffee break 3

Coffee break - świeża bryza

…Tęsknie oczekiwałem Pana: skłonił się ku mnie i wysłuchał wołania mojego… Psalm 40:2

Tęsknie - upał, gorąco, pragnienie…
Skłonił, wysłuchał - poczucie ulgi, chłodzący powiew przynoszący odświeżenie…

W naszym codziennym życiu żyjemy w tak szybkim tempie, że bardzo rzadko udaje nam się przejść na jakiś wyższy poziom, odmienny od tego powierzchownego, pobieżnego i płytkiego, jaki każdego dnia nam towarzyszy. Przekartkowujemy książki i czasopisma. Pobieżnie przyjmujemy wszelkie informacje. Surfujemy po programach telewizyjnych. Kupujemy „fast foody” w „drive-through” i zjadamy je, jadąc w kierunku naszego kolejnego miejsca przeznaczenia. Słuchamy strzępków ‘newsów’ i opinii w nocnych wiadomościach. Na poczcie głosowej osób, do których dzwonimy, zostawiamy 30 sekundowe wiadomości. Zapominamy, jaki jest dziś dzień lub nie potrafimy przypomnieć sobie, co działo się wczoraj. Wszelkie dane, opinie, uwagi jakie przechowujemy, jakie jesteśmy w stanie przechować, można zapisać na formacie najmniejszego rozmiaru samoprzylepnych karteczek.

Cytuję za „Men’s Health”: Codziennie jesteśmy bombardowani mega-dawką informacji. Współczesny człowiek ma przeważnie w głowie śmietnik, złożony ze strzępków wiadomości z sieci i mediów. Na ogół nie mamy czasu na dokładne przeanalizowanie, pod względem ważności, każdej docierającej do nas informacji. I co się z nimi dzieje? Najbardziej obrazowo mówiąc, wpychamy je byle gdzie po zakamarkach naszych szarych komórek. W efekcie, tak jak to bywa u bałaganiarzy, kiedy jest coś rzeczywiście potrzebne, nie można tego znaleźć, bo leży ukryte pod informacją, że Jola Rutowicz wystąpi w „Tańcu na lodzie”… 
W Ks. Jeremiasza (8:6b) znalazłam taki obraz: Każdy pędzi na oślep w swoim biegu, jak koń cwałujący w bitwie.  Jest to prawdziwe podsumowanie tego, co powyżej…

James Carroll (amerykański nowelista), odnosząc się do tej tendencji, napisał:
Większość naszego czasu i energii spędzamy na swego rodzaju myśleniu horyzontalnym (poziomym). Poruszamy się po powierzchni rzeczy, spraw. Jak w grze - szybko zmieniamy bazy z jednej na drugą. Unoszeni jesteśmy jakby szałem, który buzuje w nas. Zbieramy dane, zbieramy rzeczy, poznajemy ludzi, zachwycamy się ideami na temat możliwości „ głębokich doświadczeń” … ale nigdy nie wnikamy w żadną z tych rzeczy głębiej…
Ale są też inne momenty. Momenty, w których zatrzymujemy się. Siadamy w bezruchu. Zatracamy siebie w stercie jesiennych liści, bądź we wspomnieniu o nich. Słuchamy… a świeża Boża (to mój dodatek) bryza zaczyna dotykać naszego umysłu i serca.

Spróbujcie tak czasem - po prostu nic nie robić. Zamknąć się przed światem. Wyłączyć telefon, telewizor. Zapomnieć o „Facebooku” i „Naszej Klasie”. Wyjrzeć przez okno i spróbować zneutralizować swoje serce i umysł. Nabrać świeżego oddechu i pomodlić się - bo chyba nie bez powodu modlitwa nazwana jest oddechem duszy. Komunikacja z Bogiem - modlitwa - jest zawsze dwustronna, jest dialogiem. To nie tylko wygłaszanie chwały lub próśb, to również komunia, wspólnota, społeczność. To siedzenie w ciszy przed Bogiem i słuchanie tego, co On ma nam do powiedzenia. To radość z faktu, że On jest i ty jesteś... I, że masz relację z Nim. W tych szczególnych momentach z Bogiem Jego świeża bryza może dotrzeć do twojego serca i odświeżyć cię.

Przytoczę tu pewien piękny opis z I Ks. Królewskiej 19:11-13 „… A oto Pan przechodził, a wicher potężny i silny, wstrząsający górami i kruszący skały szedł przed Panem; lecz w tym wichrze nie było Pana. A po wichrze było trzęsienie ziemi, lecz w tym trzęsieniu ziemi nie było Pana. A po trzęsieniu ziemi był ogień, lecz w tym ogniu nie było Pana. A po ogniu cichy łagodny powiew…”.

Brat Wawrzyniec twierdził:
* Boża obecność jest miła naszej duszy i duchowi.
* Obecność Boża jest życiem i pokarmem duszy.
* Spędzanie czasu w Bożej obecności umacnia nasze ciała.
* Podnoście swoje serca ku Bogu podczas waszych codzienny czynności. Podczas posiłku. Nawet najmniejsza oznaka tego, że pamiętamy o Nim, sprawia Mu przyjemność. Nie musicie tego robić głośno. On jest bliżej was, niż jesteście to sobie w stanie wyobrazić.
* Podnoszenie naszych serc do Boga wystarczy.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.