niedziela, 8 kwietnia 2012

W cieniu krzyża

W sobotni wieczór wybrałam się z moim mężem na przed-stawienie pasyjne pt. „W cieniu krzyża”, w wykonaniu grupy „Kaleo” (powołani). Chciałam tu napisać, że aktorami jest mło-dzież z różnych ewangelicznych kościołów warszawskich, ale w porę uświadomiłam sobie, że od pierwszego przedstawienia „Ka-leo” minęło kilkanaście lat! To już nie jest młodzież, to są młodzi ludzie w wieku ok. 30 lat, niektórzy żonaci i dzieciaci.

Pomysłodawcą i reżyserem był, jak zwykle, niezastąpiony Paweł Doroba.

Wydarzenie miało miejsce na Pradze, w siedzibie ewangelicznej fundacji charytatywnej, a publicznością, w przewadze, była licznie zebrana grupa osób, które w tejże fundacji otrzymują pomoc żywnościową, a też roztoczona jest nad nimi opieka duchowa. Kto zna Pragę i jej klimaty ten wie, że potrzeba na tego typu działalność jest tam ogromna.

Trwające około godziny przedstawienie było niesamowicie dynamiczne, dramatyczne i poruszające. Sceny grane przez aktorów na żywo, przeplatały się z obrazami z filmu Mela Gibsona „Pasja”. Pieśni „Via Dolorosa” i „Golgota” dopełniały to, co nie zostało dopowiedziane w scenariuszu. Wszystko, co działo się od momentu zdrady Judasza, po śmierć Jezusa na krzyżu, opowiedziane było przez naocznych świadków tych wydarzeń. Nacisk w scenariuszu położony był na to, co czuły te osoby w związku ze śmiercią Jezusa. Pokazywał on  przemianę ich myślenia i serca.

Pochwalić należy prostą scenografię, świetną charakteryzację - szczególnie odtwórcy Jezusa. Jakkolwiek nie jest trudno ubrać cywilów na wzór tamtej epoki, to aktorzy nie poszli na łatwiznę i naprawdę prezentowali się bardzo przekonywująco. Żołnierze rzymscy i Piłat dysponowali strojami prosto z rekwizytorni teatru czy telewizji.
To wszystko miało niewątpliwy wpływ na odbiór całości - a przede wszystkim na odbiór treści.

Już na samym początku przedstawienia pojawił się pewien niezaplanowany i nieprzewidziany element - pani Basia. Pani Basia to osoba w pewnym stopniu niepełnosprawna intelektualnie. Pierwsze sceny, przedstawiające biczowanie i krzyżowanie Chrystusa, wywołały u niej spazmatyczny płacz i krzyk niezgody. I tak już pozostało do końca. Pani Basia żywo reagowała na każdą zmianę sceny, na każdy fragment filmu, na pojawiających się kolejno bohaterów. Doskonale ich zresztą rozpoznawała. Podczas pieśni płakała. Czasem było to głośne szlochanie, czasem ciche pojękiwanie. Osoba, siedząca obok, bez powodzenia próbowała ją uciszyć.

Nie wiem, co czuli i myśleli inni ludzie. Mnie cała ta sytuacja głęboko poruszyła. Momentami miałam takie uczucia, że pani Basia jest jedyną osobą, która tak naprawdę rozumie ból i dramat tamtego wydarzenia. Jej smutek był tak szalenie autentyczny, jakby ona również stała  pod krzyżem. Jakby stała w jego cieniu…

Podczas ewangelizacyjnego kazania, od czasu do czasu, słychać było jej głos, mówiący: Ja kocham Jezusa. Ja kocham Jezusa... . Po wezwaniu do modlitwy pomodliła się Modlitwą Pańską. Zresztą, pomodliła się jako jedyna. Potem, kiedy niektórzy z obecnych podchodzili do krzyża, aby symbolicznie przybić na nim swój grzech, znowu usłyszałam głos pani Basi. Płacząc, prosiła Boga o przebaczenie. To, co poruszało mnie najbardziej w tym wszystkim to fakt, że pani Basia mówiła w sposób trudny do zrozumienia. Jej język nie mieścił się w jej ustach. Podczas tej modlitwy, jakby zawstydzona swoją ułomnością, zawołała: Wiem, że mówię niewyraźnie… Boże, wybacz…

Ciągle myślę o wczorajszym wieczorze. Obejrzałam piękne przedstawienie, które na nowo uświadomiło mi to, czego dokonał Jezus na krzyżu Golgoty. I przeżyłam też, w pewnym sensie, lekcję Jezusa na temat tego, że w naszej wierze mamy się stać jak dzieci. Zobaczyłam starszą ode mnie kobietę, mającą umysł, serce i wiarę dziecka. I to było piękne…

Zdjęcia z przedstawienia: KLIKNIJ

***

Oglądałam kilka przedstawień grupy „Kaleo”. Dwukrotnie dane mi było z tą grupą współpracować, przy organizacji wydarzeń ewangelizacyjnych w ramach działalności Ursynowskiej Społeczności Ewangelicznej:

  1. Musical „Skazany” (KLIKNIJ)
  2. Opowieść Wilijna - podczas Gwiazdkowej Niespodzianki. (KLIKNIJ)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.