Tam na wzgórzu stał stary, szorstki krzyż… (KLIKNIJ)
To jam...
... powrozem biernym,
który skuł Ci ramiona;
... pletnią,
którą Cię smagano;
... cierniem,
co skroń Ci
wieńczyła nim zbrodnia;
... podaną Tobie
z octem gąbką żółci;
... tą kością,
którą o Twą szatę grano;
... krzyżem,
na którym do dziś
konasz co dnia...
(Leopold Staff)
***
I List do Koryntian 15:1-22
***
Stoimy przed Wielkim Piątkiem i Wielkanocą, przed dniami ogromnych czynów Boga w historii; czynów, w których sąd i łaska Boga wszechobecne były w całym świecie.
Sąd w tym czasie, gdy Jezus Chrystus, Pan wisiał na Krzyżu.
Łaska w tej godzinie, w której śmierć przemieniła się w zwycięstwo.
Nie ludzie tutaj coś uczynili. Nie, Bóg sam to uczynił. On szedł do ludzi drogą nieskończonej miłości. On podnosił wszystko, co ludzkie. I ofiarował łaskę niezależnie od zasług.
W Wielkim Piątku i w Wielkiejnocy jest jakaś moc wyzwalająca, bo myśli biegną daleko poza osobiste szczęście; biegną aż do ostatecznego sensu życia, cierpienia i w ogóle sensu dziejów; wtedy można żywić nadzieję. (Dietrich Bonhoeffer)
Takiego przeżywania Pamiątki Śmierci i Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa Wam życzę,
Wala
(Obraz - Carl Bloch, Ukrzyżowanie - fragment malowidła)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.