Dbałość o stan serca. Dostosowanie życia do wyznawanej wiary.
Niewątpliwie największy wpływ na stan mojego serca ma to, czym je karmię. Dlatego, aby należycie o nie dbać, muszę właściwie dobierać pokarm dla mojej duszy. Najlepszym pokarmem jest obcowanie ze Słowem Bożym oraz trwanie w społeczności z innymi wierzącymi.
To pozwala mi każdego dnia na nowo badać stan mojego serca, rozpoznawać jego słabe i mocne strony i pracować nad nim. Jest to dla mnie bardzo ważne, gdyż mam świadomość tego, że cokolwiek w moim sercu jest dobrego lub złego - tego nie da się ukryć. Jeśli zawartość mojego wnętrza będzie prawidłowa to to, co wypływać będzie ze mnie na zewnątrz będzie podobać się Bogu i ludziom.
Dostosowywanie życia do wyznawanej wiary zamknę w jednym słowie: integralność. Billy Graham podał taką jej definicję: Kiedy mówimy o integralności, jako o cesze moralnej, to mamy na myśli osobę, która jest taka sama wewnątrz, jak i na zewnątrz. Nie ma żadnej rozbieżności (sprzeczności) pomiędzy tym, co ona mówi, a co robi; pomiędzy tym, jak żyje, a tym, co o swoim życiu opowiada. Osobie zintegrowanej można zaufać, że nawet jeśli będzie tysiące mil z dala od domu, będzie tą samą osobą, jaką jest w swoim domu, w pracy lub w swoim kościele.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.