Moja hierarchia wartości w kontekście nauki Jezusa.
Wydaje mi się, że moja hierarchia wartości jest już raczej ustabilizowana. Dla mnie bardzo ważne są: Bóg, Kościół, służba i ludzie, którym służę - ci w Kościele i ci poza nim. I traktuję to wszystko bardzo kompleksowo - prawie jak nierozerwalną całość. Po Bogu (ze wspomnianymi przyległościami) jest rodzina.
W odniesieniu do innych ludzkich wartości, to Bóg przez wiele lat uczył mnie, *że nieważne jest wykształcenie - chociaż należy się uczyć, a ja lubię się uczyć; *że nieważne są dobra materialne - chociaż cieszy mnie każdy drobiazg; *że nieważna jest pozycja społeczna moich przyjaciół - najważniejsze jest, by kochali Boga; *że nieważne jest moje zewnętrzne piękno - ale ten mój wewnętrzny urok, który, jeśli go mam, będzie na pewno zauważony przez innych; *że nieważne jest, co myślą o mnie ludzie, którzy nie rozumieją mojej wiary, mojego stylu życia - ważne jest natomiast, abym zawsze była świadectwem i aby moje życie podobało się Bogu; *że nieważne jest to, co reprezentuje sobą człowiek, którego spotykam na swojej drodze, ale ważne jest, by widzieć w nim kogoś, kto potrzebuje Bożej miłości i przebaczenia; *że nieważne jest, co ja o kimś myślę, ale co o tym kimś myśli Bóg; i wreszcie, *że nieważne jest, że moje życie tu na ziemi nie zawsze jest usłane różami - najważniejsza jest perspektywa wieczności w niebie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.